Data dodania: 12.05.2017

Nowa odsłona dyskryminacji?

Do naszej redakcji wpłynęło pocztą elektroniczną obszerne pismo, którego autor wskazuje na nieznany nam dotychczas problem dyskryminacji niektórych osób z niepełnosprawnością, za pomocą ...pola elektromagnetycznego. Przedstawiamy jego zredagowane fragmenty.

Chciałbym nagłośnić problem, który dotyka osoby z niepełnosprawnością na co dzień i coraz bardziej pogłębia się, nie tylko w moim mieście ale w całej Polsce. Być może mój głos będzie odebrany szerzej i więcej ludzi będzie mogło się z nim zaznajomić?

Jestem osobą z niepełnosprawnością narządu ruchu, po pięciu operacjach kręgosłupa oraz jego złamaniu. Od niedawna mam wszczepione (to już szósta operacja na kręgosłupie) urządzenie (neurostymulator) firmy Medtronic. Urządzenie to działa prawidłowo i jestem bardzo zadowolony, że medycyna i technika może pomóc cierpiącym. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że może ono okazać się nie lada przeszkodą w codziennym życiu. Urządzenie to działa na określonych częstotliwościach, w instrukcji jest wiele wskazówek czego unikać, żeby funkcjonowało normalnie. Należy więc unikać wszelakich pól elektromagnetycznych, mikrofal i detektorów, bo mogą spowodować jego uszkodzenie lub rozstrojenie i w konsekwencji doprowadzić do poważnych uszkodzeń ciała lub zdrowia, a nawet stanowić zagrożenie dla życia użytkownika.

Jednakże tych pól elektromagnetycznych nie sposób uniknąć w codziennym życiu i przy obecnej technologii. Szczegółowe informacje otrzymałem po operacji, zawarte są też w instrukcji użytkowania. Otrzymałem niezbędną dokumentację oraz paszport, który ma mnie „zwalniać" z wszelkich detektorów używanych w sądach, na lotniskach, jak również tych zamontowanych w sklepach - tzw. bramek antykradzieżowych, zabezpieczających. Rozumiem, że w sądach i na lotniskach funkcjonują żeby dbać o bezpieczeństwo innych , sklepy natomiast dbają o swoje mienie i działają przeciw kradzieży. Niestety, często działają ponad prawem na podstawie własnych wewnętrznych przepisów. Stosowane są różne rodzaje tych urządzeń, bez żadnych ostrzeżeń o ich obecności, bez informacji o częstotliwości generowanego pola magnetycznego, a często są wręcz ukrywane, czy zasłaniane reklamami. Aby wejść do sklepu, który ma na wejściu bramki antykradzieżowe muszę prosić kogoś o ich chwilowe wyłączenie. Na to jednak właściciele - kierownicy sklepów nie wyrażają zgody. Powstaje bariera nie do przejścia.

Mieszkam w małej miejscowości w centralnej Polsce. 80 proc. sklepów jest tutaj wyposażone w takie urządzenia i tylko w dwóch – chyba tylko ze współczucia – wyłączali lub proponowali mi wejście od zaplecza, żebym mógł przejść bez obaw. Zdecydowana większość personelu sklepów odmawia, traktując mnie jako potencjalnego złodzieja. Dzieje się tak przede wszystkim w dużych marketach (Tesco, Neo-net, Lidl, Jysk, Pepco itp.). Zwracałem uwagę, że urządzenia te zasłaniane są reklamą, a to powoduje, że odpowiedzialni za ten fakt kierownicy sklepów narażają innych na utratę zdrowia lub życia. Co by było w momencie uszkodzenia (mojego lub innego) neurostymulatora? Jak zachowaliby się pracownicy? Proszę sobie wyobrazić sytuację gdyby zamontowano na wejściu paralizator elektryczny i w momencie przejścia przez go uruchomiono. Człowiek traci przytomność, upada na ziemię - kto poniesie za to odpowiedzialność?

Oczywiście silne pole elektromagnetyczne, które zadziała na stymulator, bardzo rzadko zabija pacjenta. Jest to jednak możliwe. Znacznie częściej dochodzi do rozregulowania urządzenia, co skutkuje pogorszeniem samopoczucia w ciągu kolejnych dni lub nawet tygodni.
To z kolei wiąże się m.in. z - dużymi dla mnie - kosztami dojazdów do szpitala oraz utratą zdrowia i stresem. Staram się unikać sklepów wyposażonych w te urządzenia dla własnego bezpieczeństwa. Bezduszność ludzi sprawia, że będąc osobą z niepełnosprawnością narządu ruchu Jestem zmuszony robić zakupy w odległych miejscach.

Nie wiem na jakich zasadach sklepy te urządzenia montują, nie znalazłem żadnych regulujących je przepisów. Wydaje mi się, że to są uregulowania z firmami ubezpieczeniowymi stawiającymi im wymagania.
Wiedza o zasadach szczególnego postępowania wobec osób ze wszczepionymi urządzeniami do elektroterapii powinna być – moim zdaniem - obowiązkowa dla wszystkich służb ochrony i egzekwowana. W niezbędnym, elementarnym zakresie nie jest ona ani skomplikowana, ani obszerna. Dwugodzinne szkolenie personelu powinno w zupełności wystarczyć.

Nie wiem tylko, ile czasu zajmie odpowiednim decydentom zrozumienie, że państwo, które reprezentują, powinno zapewnić bezpieczeństwo wszystkim osobom przybywającym do jego sądów, sklepów i innych placówek użyteczności publicznej (szczególnie policji) – w tym pacjentom kardiologicznym, neurologicznym itp.

Zgodnie z art. 32 Konstytucji RP jak i z prawem Unii Europejskiej, uniemożliwianie komuś, z uwagi na jego przynależność do konkretnej grupy społecznej, dostępu do miejsc publicznych, lub możliwości nabycia jakiegoś dobra lub towaru oferowanego publicznie, jest bezprawnym nierównym traktowaniem i jako takie powinno być zakwalifikowane jako dyskryminacja. Przepis ten oznacza więc, że ktoś, kto na co dzień zajmuje się sprzedażą jakiegoś towaru lub dobra, nie może odmówić jego sprzedaży lub udostępnienia. Odmowa taka będzie stanowić dyskryminację, a osoba, która doznała takiego nierównego traktowania będzie mogła dochodzić swoich praw i korzystać ze środków prawnych. Chciałem złożyć stosowne zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia lecz nawet komenda policji zignorowała problem. Musiałem złożyć zawiadomienie do prokuratury .

Sprzedawcy lub usługodawcy, zajmujący się zawodowo sprzedażą towarów lub świadczeniem usług, którzy umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny – na przykład z powodu uprzedzeń rasowych lub innych – odmawiają sprzedaży towaru lub świadczenia usług, do czego są zobowiązani, podlegają karze grzywny przewidzianej w art. 135 i 138 Kodeksu wykroczeń z 1971 r. Rażące przypadki nierównego, dyskryminującego traktowania w dostępie do dóbr i usług oferowanych publicznie, mogą być uznane za naruszenie dóbr osobistych osób dyskryminowanych. Osobie, której dobra osobiste naruszono, przysługuje ochrona prawna. Władze publiczne powinny udzielać osobom niepełnosprawnym, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej (art. 69 Konstytucji RP). Pomoc ta ma zapewnić, przy aktywnym uczestnictwie tych osób, możliwie najwyższy poziom ich funkcjonowania, jakości życia i integracji społecznej. Uczestnictwo niepełnosprawnych w życiu społecznym oznacza możliwość pełnienia przez nich różnych ról społecznych oraz pokonywania barier, w szczególności psychologicznych, architektonicznych, urbanistycznych, transportowych i w komunikowaniu się.

W styczniu 2017 r. złożyłem w tej sprawie wniosek do rzecznika praw obywatelskich. Napisałem do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, dostałem odpowiedź, że przekazano sprawę do biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych...
A życie idzie swoją drogą, zwykły obywatel jak zawsze pozostawiony jest sam sobie.

Na pewno nie jestem jedyną osobą w Polsce, która ma ten problem. Inni zapewne mają pomoc rodziny, ja żyję sam z żoną, która też jest osobą z niepełnosprawnością, choruje na SM. Dobrze że chodzę, powoli i na krótkich dystansach, ale ze względu na ową barierę muszę udawać się do sklepów bardzo oddalonych, co sprawia mi trudność.

Oprac. szymsza

Nazwisko autora pozostaje do wiadomości redakcji, od redakcji też pochodzi tytuł.

Data publikacji: 12.05.2017 r.

 


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON