Data dodania: 16.10.2017

Chcemy zatrudniać, ale czy chcecie pracować?

6 października w Sejmie odbyła się konferencja zorganizowana przez Ogólnopolską Bazę Pracodawców Osób Niepełnosprawnych - OBPON, zatytułowana „Aktywizacja zawodowa Osób Niepełnosprawnych w Polsce w 2017 roku w świetle obowiązujących przepisów prawnych".

Była ona odpowiedzią na rozpoczęte w październiku przez rząd konsultacje społeczne kolejnego projektu ustawy o zmianie Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Stała się ona także okazją do wskazania przez różne strony na problemy związane z niepodejmowaniem pracy przez osoby z niepełnosprawnością.

- Mamy nadzieję, że konsultacje pozwolą na diagnozę rzeczywistych potrzeb środowisk zaangażowanych w aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych w Polsce oraz przysłużą się wypracowaniu konstruktywnych wniosków prowadzących do poprawy ich sytuacji zawodowej w Polsce i powstania aktu prawnego, który będzie dobry i stabilny, pracodawcy nie będą zaskakiwani ciągłymi zmianami, organizacje pozarządowe będą mogły wypełniać rzetelnie i efektywnie swoje statutowe cele, a osoby niepełnosprawne poczują się bezpieczne i potrzebne, aby w końcu wskaźnik zatrudnienia tej grupy w Polsce dorównał wskaźnikom zatrudnienia w Unii Europejskiej - powiedział Krzysztof Kuncelman, prezes OBPON.

Jego zdaniem częste zmiany w przepisach ustawy o rehabilitacji, to główna przyczyna niechęci i obaw pracodawców przed zatrudnianiem osób z niepełnosprawnością.
- Pracodawcy chcą się wreszcie poczuć bezpiecznie, potrzebują stabilnego prawa i funkcjonowania rozwiązań i przepisów, jakie wcześniej wspólnie zostały wypracowane, a nie obawiać się, że za kilka miesięcy, czy rok znowu zostaną one zmienione i będą musieli renegocjować swoje kontrakty i umowy – podkreślił.

Edyta Sieradzka, wiceprezes OBPON wskazała, że ustawa o rehabilitacji przeszła ponad sto nowelizacji, od czasu jej uchwalenia w 1998 roku. To odstrasza nowych pracodawców, utrudniając im podjęcie decyzji o zatrudnieniu osoby z niepełnosprawnością, a zniechęca obecnych pracodawców do utrzymywania tego zatrudnienia. Dlatego wielu z nich woli wpłacać obowiązkowe wpłaty do PFRON za brak zatrudniania odpowiedniego wskaźnika pracowników z niepełnosprawnością.

- Jak widać nie jest to koniec, bo we wrześniu został opublikowany kolejny projekt nowelizacji ustawy o rehabilitacji i pracodawcy już mówią, że znowu ma on ograniczyć ich prawa i uprawnienia - mówi Edyta Sieradzka. - Projekt zawiera np. propozycję, aby od 1 kwietnia 2018 r. wartość ulgi wynosiła 50 proc. wartości faktury, jak również propozycję podniesienia zakładom, które będą miały prawo przyznawać ulgi, wskaźnika zatrudnienia osób ze znacznym i umiarkowanym stopniem z obecnych z 30 do 50 proc., co dla pracodawców oznacza podwyższenie kosztów. A takich osób na rynku pracy niestety nie ma lub one nie chcą podejmować zatrudnienia, zatem sprostanie temu wymaganiu w usługach ochrony, czy sprzątaniu po prostu nie będzie możliwe. Dlatego apelujemy do rządu, do pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych, do prezesa PFRON, o ograniczenie wprowadzanych co roku zmian.

Edyta Sieradzka zwróciła również uwagę na rosnące z każdym rokiem koszty pracy osób z niepełnosprawnością, w tym wzrost płacy minimalnej, który w 2018 roku ma wynieść 2100 zł. brutto, gdy tymczasem kwoty miesięcznego dofinansowania są zamrożone od 2014 roku. Ponadto, od 2014 roku pomoc została zrównana dla wszystkich pracodawców otwartego i chronionego rynku, choć ich obowiązki się różnią.
- Prowadzący ZPCh muszą osiągać wskaźnik 50 proc. zatrudnienia osób niepełnosprawnych, gdy tymczasem pracodawcy otwartego rynku tylko 6 proc., choć otrzymują taką samą pomoc publiczną. Powinna ona być zróżnicowana, skoro na pracodawców obu rynków nałożono różne obowiązki i wymagania.

Podczas konferencji wystąpienia miało dwóch prowadzących ZPCh, którzy naświetlili obecną sytuację w swoich firmach oraz ustosunkowali się do planowanych zmian w ustawie rehabilitacyjnej. Urszula Pronobis, prezes firmy Lador, która zajmuje się ochroną mienia i sprzątaniem, podkreśliła, że pracownicy ochrony oraz sprzątający to osoby o najniższych kwalifikacjach oraz wykształceniu, które takie firmy zagospodarowują, a one dzięki temu mogą mieć zatrudnienie. Dlatego proponowane zmiany uderzą zwłaszcza w pracowników o najniższych kwalifikacjach, a więc mających największe trudności w funkcjonowaniu na rynku pracy.
- Proponowane zmiany przerażają nas również dlatego, że kolejna zmiana przepisów nie pozwoli nam tworzyć dłuższych planów biznesowych. Ciągłym problemem jest też kwestionowanie w świetle obowiązujących interpretacji, całkowitej kwoty dofinansowania kiedy pracodawca popełni jakiś mały błąd na fakturze, np. na 15 zł, co się może zdarzyć. I z powodu błędu na kilka złotych, jesteśmy karani i musimy borykać z całą machiną urzędniczą, która od razu kwestionuje całe dofinansowanie.

Edward Kuczer, prezes firmy Gwarant także przyznał, że proponowane zmiany uderzą w cały rynek ochrony i sprzątania, przyczyniając się do eliminacji z tego obszaru wielu podmiotów.
- Gdy pracownicy pytają mnie o możliwość podwyżki, przedstawiam im kondycję firmy, której wszystkie wyniki finansowe można sprawdzić, bo jest spółką giełdową. Firma Gwarant wygenerowała 3 mln zł zysku netto i pracuje w niej 2,5 tys. pracowników. Po podliczeniu wszystkich kosztów okazuje się, że jeden pracownik generuje niecałe 100 zł zysku miesięcznie przed opodatkowaniem, czyli dziennie 3 zł. Odpowiadam im więc, że gdybym dał im podwyżkę 50 zł, to ona specjalnie ich nie uratuje, a na pewno pogrąży firmę. Tak to wygląda.

E. Kuczer uważa, że podniesienie podmiotom udzielającym ulg wskaźnika zatrudnienia pracowników ze szczególnymi schorzeniami do 50 proc., wyeliminuje je z rynku usług ochrony i sprzątania, ponieważ nie będą w stanie osiągnąć tego wskaźnika z powodu braku pracowników na rynku.
- W obecnych realiach gospodarczych ta ulga stanowi ważny element przewagi konkurencyjnej w pozyskiwaniu kontraktów, to wręcz najistotniejszy czynnik w tym zakresie. Mówię to jako pracodawca i osoba doskonale zorientowana w rynku oraz możliwości pozyskania pracowników ze szczególnymi schorzeniami. To będzie zjawisko eliminujące podmioty z obszaru usług ochrony i sprzątania. Doprowadzi do jeszcze tego, że cały biznes będzie się opierał wyłącznie na subsydiach z SODiR, co nie jest dobre. Nie ukrywam, że refundacje z tego systemu stanowią istotny element w strukturze naszych przychodów, jednak wszystko musi być zdroworozsądkowe i zrównoważone, dlatego proszę o rozsądek i umiar w przygotowywanych zmianach.

Krzysztof Kaca, naczelnik wydziału ds. projektów w Departamencie ds.Programów PFRON, wskazał na wzrastające w ostatnich latach zatrudnienie osób z niepełnosprawnością oraz spadek bezrobocia w tej grupie osób. Wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych wynosi obecnie 27 proc., natomiast w SODiR zarejestrowanych jest prawie 259 tys. osób, w tym 135 tys. na otwartym rynku pracy, których zatrudnia 28 tys. pracodawców, otrzymujących dofinansowanie do ich wynagrodzeń. Aby zwiększyć tym osobom szanse na zatrudnienie, PFRON uruchomił w tym roku trzy programy prozatrudnieniowe: „Praca Integracja" wspierający zatrudnienie osób z iepełnosprawnością na otwartym rynku pracy, „Stabilne zatrudnienie" wspierający zatrudnienie w administracji publicznej oraz „Absolwent" wspierający zatrudnienie osób z tej grupy z wyższym wykształceniem.

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że pomimo wzrostu zatrudnienia nadal większość osób z niepełnosprawnością nie jest zainteresowana poszukiwaniem pracy, stąd pracodawcy zgłaszają, że nie ma rąk do pracy - powiedział Krzysztof Kaca. - Bo jeżeli osoby te widzą, że pracodawca oferuje im minimalne wynagrodzenie, to kalkulują, czy opłaca im się podjąć pracę, czy żyć z pobieranych świadczeń, zwłaszcza, że obawiają się, że ZUS zabierze im te świadczenia, kiedy podejmą zatrudnienie. To problem tzw. pułapki rentowej. Dlatego nie mają motywacji do podjęcia zatrudnienia.

Obecnie, jednym z najbardziej dynamicznych podmiotów rozwijających się na rynku pracy osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, są zakłady aktywności zawodowej, których jest w Polsce 106 i zatrudniają blisko 4200 osób, choć jeszcze w roku 2009 było ich zaledwie 24 z zatrudnieniem 733 osób niepełnosprawnych.

Mirosław Przewoźnik, dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych uważa, że pozytywne tendencje wzrostu zatrudnienia osób z niepełnosprawnością, utrzymają się.
- Bezrobocie spadło do 8 proc. a w systemie SODiR w tym roku znalazło się dodatkowo 20 tys. osób niepełnosprawnych - powiedział. - Jeżeli przyjmiemy, że aktywnych zawodowo mamy 800 tys. osób niepełnosprawnych, to myślę, że przyniesie to pozytywny efekt. Do Europy nam jeszcze daleko, lecz przy obecnym tempie wzrostu gospodarczego, oraz lepszej sytuacji budżetu, również sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy powinna się poprawić.

Dyrektor Biura Pełnomocnika przypomniał też, że trwają prace nad przygotowaniem nowej legitymacji osoby niepełnosprawnej, która będzie personalizowana ze zdjęciem, z zakodowanymi wrażliwymi danymi oraz - poza polskim, angielskim i francuskim językiem – będzie oznakowana również w alfabecie brajla.

Dorota Siwiec z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, zwróciła jednak uwagę, że wskaźnik aktywności zawodowej oraz zatrudnienia osób z niepełnosprawnością w Polsce należy do najniższych w Unii Europejskiej - w naszym kraju podejmuje ją co czwarta osoba a tej grupy, a w UE – co druga. Rzecznik praw obywatelskich przeprowadził także dwie ankiety, z których wynika, że dla ponad 60 proc. osób z niepełnosprawnością w wieku produkcyjnym, głównym źródłem utrzymania jest renta.

- Cały czas brak kompleksowych rozwiązań dotyczących asystenta wspierającego osoby z niepełnosprawnością, co także wpływa na tak niską aktywność zawodową i niski wskaźnik ich zatrudnienia - mówi Dorota Siwiec. - Polskie społeczeństwo jest jednym z najszybciej starzejących się w Europie, być może to jest szansa dla osób z niepełnosprawnością i pracodawców, aby dostrzegli potencjał, jaki one posiadają.

Sondę dotyczącą wskazania głównych barier na rynku pracy dla osób z niepełnosprawnością, przeprowadzono także na portalu niepełnosprawni.pl. Wzięły w niej udział te osoby, ich rodziny i opiekunowie. Zdaniem internautów główną barierą wejściu na rynek pracy przez osoby z niepełnosprawnością jest podejście pracodawców, którzy wciąż boją się zatrudniać takich pracowników oraz mają niewłaściwe podejście do takich osób.

- Drugą barierą, na którą wskazano, jest podejście samych osób z niepełnosprawnością, które nie chcą pracować i nie szukają aktywnie pracy, także ze względu na „pułapkę rentową". Inną wskazaną barierą jest brak wsparcia w dostaniu się na rynek pracy, czyli brak systemowego i ogólnokrajowego modelu wspierania tych osób w podjęciu zatrudnienia - powiedział Tomasz Przybyszewski, szef mediów Fundacji Integracja

Robert Marchwiany, redaktor serwisu OBPON.pl, również odniósł się do „pułapki rentowej", wskazując, że to główny hamulec w prawdziwym, a nie symbolicznym, zwiększeniu aktywności zawodowej oraz zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością.
- Wszyscy wiemy, że podjęcie aktywności zawodowej przez osobę niepełnosprawną może wstrzymać jej rentę lub w ogóle ją zabrać. I z tym trzeba coś zrobić. A przecież osoby te mają bardzo wiele dodatkowych wydatków, aby mogły funkcjonować, których nie mają osoby sprawne, zwłaszcza natury rehabilitacyjnej, ogólnie zdrowotnej i związanych z zaopatrzeniem w różne niezbędne im przedmioty. Problemem jest jednak wysokość zarobków, zwłaszcza w Polsce B, gdzie mogą one liczyć co najwyżej na minimalną płacę. Do tego mają pracować 8, a nie 7 godzin, choć ten przywilej nie wziął się z sufitu, bo wiele osób naprawdę potrzebuje pracy o godzinę krócej ze względu na swoje zdrowie. Dlatego w ich perspektywie pracować po prostu się nie opłaca, a nierzadko muszą jeszcze rozwiązać problem dojazdu do pracy.

Robert Marchwiany zaproponował także, aby program PFRON „Stabilne zatrudnienie", mający zwiększyć zatrudnienie osób z niepełnosprawnością w instytucjach publicznych i samorządowych, zawierał rozwiązanie umożliwiające ich zatrudnianie na okres próbny, w którym będą mogły przejść w danej instytucji wymagane szkolenie, a pracodawca mógł w tym okresie otrzymywać dofinansowanie do ich wynagrodzenia z PFRON.
- I po okresie szkolenia należałoby sprawdzić jej kompetencje. Bo jeżeli mamy osiągnąć założony efekt zatrudnienia w instytucjach publicznych 2,5 tys. osób niepełnosprawnych do 2020 roku, a to zakłada projekt, to trzeba wprowadzić rozwiązania, które ten efekt osiągną. Inaczej nie widzę na to szans.

Tak ambitne założenia dla programu „Stabilne zatrudnienie" wyznaczono w oparciu o dane z ostatnich lat. Z analiz PFRON wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat wyższe uczelnie opuściło blisko 10 tys. absolwentów z niepełnosprawnością, a to osoby, które posiadają największe kwalifikacje, aby móc ubiegać się o pracę w instytucjach publicznych. W ramach wszystkich programów Funduszu łącznie polskie uczelnie opuściło 58 tys. absolwentów z niepełnosprawnościami. W służbie cywilnej, gdzie trzeba posiadać bardzo wysokie kwalifikacje, od 2002 roku wskaźnik zatrudnienia tych osób wzrósł z 2 do 4 proc. I te tendencje program „Stabilne zatrudnienie" chce wspierać, choć współczynnik aktywności zawodowej osób z wyższym wykształceniem jest znacznie niższy w grupie absolwentów z niepełnosprawnością (33,4 proc.) w porównaniu z grupą absolwentów pełnosprawnych (80,2 proc. - dane za I kwartał 2017 r.).

- Z doświadczeń programu wynika jednak, że w największym stopniu bariera znajduje się po stronie samej administracji - dodaje Krzysztof Kaca. - Program ma uświadomić instytucjom publicznym, że osoby niepełnosprawne należy zatrudniać, lecz po stronie administracji musi być wola ich zatrudniania, a po stronie osób niepełnosprawnych chęć aplikowania do konkursów, do czego je zachęcamy. Ten program jest uzupełniony programem „Absolwent" i „Praca Integracja". Dlatego mamy nadzieję, że te kompleksowe działania zwiększą także zatrudnienie osób niepełnosprawnych na bardziej ambitnych stanowiskach.

Zobacz galerię...

Tekst i fot. Piotr Stanisławski

Data publikacji:16.10.2017 r.


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON