Data dodania: 27.10.2017

5 lat temu ratyfikowano Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych

Sytuacja osób niepełnosprawnych w Polsce w ostatnich latach poprawiła się, ale napotykają one jeszcze na wiele barier – mówili uczestnicy konferencji zorganizowanej na KUL z okazji 5. rocznicy ratyfikacji przez Polskę Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

"Ratyfikacja przez Polskę Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych przyczyniła się do doskonalenia i lepszego wdrożenia przepisów dotyczących osób niepełnosprawnych. Zapewnia to lepszą realizację ich praw i stałą poprawę sytuacji" – napisał w liście do uczestników konferencji w Lublinie pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Krzysztof Michałkiewicz.

Na pozytywne zmiany, jakie dokonały się ostatnich latach wskazywał dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych Mirosław Przewoźnik. Podkreślił, m.in. że w latach 90. w Polsce nie było warsztatów terapii zajęciowej czy środowiskowych domów samopomocy, a obecnie takich warsztatów jest ponad 700 i korzysta z nich 26 tys. osób, natomiast z zajęć w prawie 800 środowiskowych domach samopomocy - 28 tys. osób.

- Jesteśmy w drodze do pewnego celu. (...) Jeszcze wiele instytucji jest niedostępnych architektonicznie, są braki w możliwości pełnego uczestnictwa w edukacji przez osoby niepełnosprawne. Wiele z tego, co jest barierą w dostępności, mobilności, edukacji tkwi w świadomości społeczeństwa, ale i samych osób niepełnosprawnych, które czasem nie wierzą w swoje siły, a je mają – powiedział Przewoźnik dziennikarzom.

Dla Rafała Mikołajczyka, który od 14 lat porusza się na wózku, pracuje jako prawnik i wyczynowo trenuje parakolarstwo – choć Konwencja zmieniła wiele na lepsze, np. w zakresie dostępności niepełnosprawnych do rynku pracy czy szkolnictwa wyższego, to jednak pozostaje nieraz tylko dokumentem dotyczącym stanowienia prawa. - Bardzo ważne są te dokumenty, ale nam potrzeba działań praktycznych, wyobraźni na co dzień, niszczenia barier tych codziennych, najprostszych – powiedział.

Jego zdaniem, bariery architektoniczne, przeszkody dnia codziennego, są do pokonania, ale wiele zależy od otwartości ludzi, bo największe bariery są w naszych głowach. - Brakuje komunikacji. Jeśli obydwie strony będą ze sobą rozmawiały, a nie podchodziły do problemów w sposób roszczeniowy, to może dojść do pewnego konsensusu.(...) Im więcej osób niepełnosprawnych aktywnych pojawia się w społeczeństwie, tym ludzie, zwłaszcza te lokalne grupy, lepiej ich odbierają – dodał Mikołajczyk.

Kierownik Katedry Psychologii Rehabilitacji w Instytucie Psychologii KUL prof. Wojciech Otrębski, powiedział, że dzięki ratyfikacji Konwencji mamy coraz lepsze prawo i coraz więcej miejsc dostępnych dla osób niepełnosprawnych. - Równocześnie mamy relacje społeczne, które w niewielkim stopniu są inne niż przed wprowadzeniem Konwencji. Tu jest wielki obszar do zmiany i do działania – powiedział.

- Relacji ludzkich nie buduje się w oparciu o prawo. Relacje ludzkie buduje się w oparciu o wnętrze człowieka, jego duszę, jego serce a nie tylko rozum. Nie da się zmusić osób do bycia w relacji. Można je posadzić obok siebie, ale to nie jest integracja, bo tam nie ma relacji osobowej - zaznaczył.

Prof. wskazał m.in. na potrzebę personalizacji pomocy i budowania programów wsparcia osób niepełnosprawnych w oparciu o rzeczywiste potrzeby tych osób, a nie poprzez narzucanie im rozwiązań "specjalistów, którzy muszą wiedzieć lepiej". - Mamy przykłady, że osoby dostają takie wsparcie, które w danym miejscu i danym czasie jest akurat dostępne, a nie w zakresie, w jakim wykazują potrzeby – zaznaczył.

Jego zdaniem potrzebna jest też większa integracja i koordynacja działań pomocowych, świadczonych przez różne instytucje. - Każdy ma swoje ścieżki, każdy daje trochę, niektórzy dają to samo. Bywa, że osoba pobiera dwa, trzy razy to samo, a nie ma tego, czego potrzebuje, bo tego nikt nie daje – powiedział prof. Otrębski.

Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych przyjęta została przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 13 grudnia 2006 r. Jej celem jest ochrona oraz zapewnienie pełnego i równego korzystania z praw człowieka i podstawowych wolności przez osoby z niepełnosprawnościami na równi ze wszystkimi innymi obywatelami. Rząd Polski podpisał Konwencję 20 marca 2007 r., natomiast jej ratyfikacja przez Polskę nastąpiła 6 września 2012 r. (PAP)

Renata Chrzanowska, fot. www.rpo.gov.pl

Sprostowanie redakcji NS

Warsztaty terapii zajęciowej i środowiskowe domy samopomocy z powodzeniem funkcjonowały w latach 90. Powstały bowiem one znacznie wcześniej niż „w ostatnich latach" i fakt ten nie miał żadnego związku z podpisaniem przez Polskę Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Warsztaty terapii zajęciowej zaczęły funkcjonować w oparciu o przepisy:
- Ustawy z dnia 9 maja 1991 r. o zatrudnianiu i rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych (Dz.U. 1991 nr 46 poz. 201)
- Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 8 września 1992 r. w sprawie zasad tworzenia, działania i finansowania warsztatów terapii zajęciowej.
Pierwsza w Polsce placówka tego typu to WTZ Promyk w Katowicach, którego otwarcie miało miejsce w grudniu 1991 roku, czyli jeszcze przed ukazaniem się stosownego aktu wykonawczego – rozporządzenia ministra pracy. Uczestniczyłem w tym wydarzeniu.
Z kolei środowiskowe domy samopomocy działają w oparciu o przepisy:
- ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.(Dz.U. z 2016 r., poz.930),
- ustawy z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. z 2016 r., poz. 546).
Ustawa o pomocy społecznej była wielokrotnie nowelizowana, natomiast funkcjonowanie środowiskowych domów samopomocy co najmniej od 1994 roku jednoznacznie potwierdza ustawa o ochronie zdrowia psychicznego.
Art. 9 [Formy usług opiekuńczych] tej ustawy stanowi:
1. Usługi opiekuńcze powinny być dostosowane do szczególnych potrzeb osób z zaburzeniami psychicznymi. Pomoc mieszkaniowa, jako forma usługi opiekuńczej, może polegać między innymi na udostępnianiu miejsca w środowiskowym domu samopomocy.
2. Środowiskowe domy samopomocy stosownie do potrzeb są organizowane, prowadzone i finansowane przez organy do spraw pomocy społecznej na zasadach określonych w przepisach ustawy o pomocy społecznej.
Ryszard Rzebko, fot. Tomasz Koryszko/KUL
Data publikacji: 27.10.2017 r.


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON