Data dodania: 23.12.2017

Święta mogą zaostrzyć depresję, ale nie ma wzrostu liczby samobójstw

W okresie świątecznym rośnie ryzyko zaostrzenia się stanów lękowych i depresyjnych. Ekspert wskazuje, że nie oznacza to wzrostu liczby samobójstw w tym czasie. Przekonanie, że w okresie świąt jest ich więcej może wynikać ze wspominania przy wigilijnym stole zmarłych, także na skutek samobójstwa.

Statystyki dotyczące niepotrzebnych śmierci - suicydolodzy uważają, że tak lepiej określać potocznie samobójstwo - są niepokojące. Według danych Eurostatu, spośród 4,9 mln zgonów zanotowanych na terenie Unii Europejskiej w 2014 r., 58 tys. było wynikiem popełnienia samobójstwa (1,2 proc. wszystkich zgonów UE).

Największy współczynnik samobójstw odnotowano w Luksemburgu - 32 na 100 tys. osób; najmniejszy na Cyprze i w Grecji - 5 na 100 tys. Polska uplasowała się na czwartym miejscu z wynikiem 16 na 100 tys. W Polsce więcej ludzi ginie z własnej ręki niż w wypadkach komunikacyjnych.

Dane na ten temat znajdują się w raporcie "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania" opracowanym w 2016 r. w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego - Państwowym Zakładzie Higieny. Wynika z niego, że w 2014 r. na skutek samobójstwa życie straciło ponad 5,9 tys. osób, z których zdecydowana większość (5,1 tys.) to mężczyźni. Z powodu wypadków komunikacyjnych w 2014 r. zginęło 3 837 osób (w tym 2 965 mężczyzn). Eksperci NIZP-PZH podkreślają, że dokładna liczba samobójstw nie jest znana: samych prób samobójczych jest znacznie więcej, wiele z nich nie jest nigdzie zgłaszanych, a niektóre samobójcze śmierci nie są tak klasyfikowane (zwłaszcza niektóre poniesione w wypadkach).

Żadne statystyki nie są w stanie jednak wyjaśnić, dlaczego panuje przeświadczenie, że do samobójstw najczęściej dochodzi w okresie świąt. Po wpisaniu słowa "samobójstwo" w wyszukiwarkę Google otrzymamy ok. 116 tys. wyników. Analizując materiały poświęcone temu zagadnieniu można dojść do wniosku, że Polacy odbierają sobie życie w okolicach Bożego Narodzenia częściej, niż w którymkolwiek innym okresie. Świadczyć o tym mają chociażby obszerne artykuły lub przedruki z zagranicznych gazet analizujące to zjawisko, oraz informacje, podawane np. przez lokalne media i tabloidy, o głośnych przypadkach odebrania sobie życia w wigilię lub święta Bożego Narodzenia. Czy rzeczywiście jest tak, że ludzie częściej targają się na swoje życie w okresie świąt, bo tylko wtedy - jak można przeczytać na jednym z portali - "odczuwają chęć odebrania sobie życia w mocniejszym stopniu"?

- Statystyki samobójstw śledzę od 5-6 lat, analizuję je pod każdym względem. (...) Dane miesięczne są wyrównane, pory roku nie mają w tej sprawie znaczenia, mimo tego, że zachorowań na depresję jest znacząco więcej jesienią - ocenił w rozmowie z PAP kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii prof. Piotr Gałecki.
Jego zdaniem, funkcjonujące w społeczeństwie przekonanie, że w okresie świątecznym częściej dochodzi do samobójstw - które nie jest potwierdzone badaniami - może wynikać z tego, że w okresie świąt Bożego Narodzenia rozmawia się o sytuacjach, które szczególnie zostały zapamiętane. Ludzie kojarzą zatem okres świąteczny z samobójstwami właśnie dlatego, że najbliższy członek rodziny albo znajomy popełnił samobójstwo i został wspomniany przy wspólnym wigilijnym stole.

- Kojarzymy to nie z momentem, w którym to się stało, tylko w którym o tym się dowiedzieliśmy. (...) Nie zapamiętujemy, że dana osoba popełniła samobójstwo 12 maja, tylko pamiętamy, że dowiedzieliśmy się o tym, albo rozmawialiśmy na ten temat w wigilię - powiedział Gałecki.
Jednocześnie zaznaczył, że w okresie świąt Bożego Narodzenia rzeczywiście często dochodzi do pogorszenia stanu psychicznego tj. pogorszenia przebiegu depresji, zaburzeń lękowych, pojawiają się okresy spadku nastroju, rozczarowania, rozgoryczenia. - Jest to okres zabiegania, żeby załatwić coś szybko, na ostatnią chwilę, żeby wszystko dobrze przygotować na święta. Okazuje się, że to wszystko trwa parę godzin i potem nic wielkiego się nie dzieje - stwierdził.

Okres świąteczny i atmosfera jej towarzysząca może mieć duży wpływ na czyjeś zdrowie i zachowanie.

- Święta Bożego Narodzenia to czas, który kojarzy nam się z rodzinnym ciepłem, spotkaniami w gronie bliskich osób. Choć często chcielibyśmy, żeby te chwile były sielankowe niczym w amerykańskich filmach, rzeczywistość może być zupełnie inna i zdarza się, że zdecydowanie odbiega od tych oczekiwań. Ludzie uświadamiają sobie, że są nikomu niepotrzebni, że nikt na nich nie czeka, nie mają z kim podzielić się opłatkiem; jeszcze inni martwią się tym, że np. nie mogą sobie pozwolić na takie święta, jakich by chcieli - powiedziała Karolina Krawczyk, psycholog z Fundacji "Itaka".

Jak zaznaczyła, zdarzają się również sytuacje, u osób, które niedawno straciły kogoś bliskiego - pierwszych świąt bez tej osoby, a to doświadczenie bolesne. - Te emocje - smutku, żalu, rozczarowania, również gniewu - w takim szczególnym okresie są bardzo nasilone. (...) Wtedy faktycznie może się zdarzyć, że ludzie targną się na swoje życie, by nie czuć tej rozpaczy - powiedziała Krawczyk.
Krawczyk podkreśliła, że myśli samobójcze nie powstają w ciągu kilku minut. Na decyzję o odebraniu sobie życia składa się wiele czynników, które z czasem narastają. Decyzja może też zostać podjęta w wyniku wielkich emocji np. kiedy kogoś rzucił chłopak lub dziewczyna na kilka dni przed świętami.

Eksperci są zgodni, że nieleczona depresja może doprowadzić do tragedii. Dlatego ważne jest, aby wychwycić sygnały o tym, że ktoś z najbliższego otoczenia rozważa targnięcie się na własne życie tj. bezpośrednio mówi o tym, że chce się zabić, napomyka o tym, ma poczucie beznadziei, izoluje się, porządkuje własne sprawy (np. sporządza testament, rozdaje majątek), twierdzi, że jest ciężarem dla innych, cierpi na bezsenność, ma wahania nastrojów itp.
To nie musi być kwestia kilku dni - taka osoba może dawać sygnały od miesięcy lub od lat. Dlatego istotne jest również, by w porę zareagować: być blisko takiej osoby, udzielać jej wsparcia i pomocy, nie umniejszać jej problemów, usunąć z jej otoczenia alkohol, leki i przedmioty, które mogłyby zostać przez nią użyte podczas próby samobójczej.

Zaleca się również szukanie pomocy u lekarzy lub w poradni zdrowia psychicznego. Całodobowe wsparcie dla takich osób oferuje np. uruchomione w połowie listopada przez Fundację "Itaka" Centrum Wsparcia, którego celem jest pomoc osobom znajdującym w stanie kryzysu psychicznego z powodu np. utraty pracy, rozwodu, śmierci lub zaginięcia bliskiej osoby, oraz zapobieganie depresji, samobójstwom i innym zachowaniem autodestrukcyjnym. Pomocy można także szukać na stronie www.pokonackryzys.pl. W sytuacji krytycznej także w najbliższym szpitalu psychiatrycznym. (PAP)

Paweł Dembowski

Data publikacji: 23.12.2017 r.

 


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON