Data dodania: 19.12.2018

Resort edukacji chce, by każde dziecko z niepełnosprawnościami mogło się uczyć z rówieśnikami

Chcemy wspierać dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodziców, chcemy to robić tak, by każde dziecko mogło się uczyć ze swoimi rówieśnikami - mówiła wiceminister edukacji Marzena Machałek na konferencji prasowej dotyczącej edukacji włączającej.

Jak informuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, wzrosła liczba uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, którzy uczą się w szkole razem ze swoimi rówieśnikami.

Wiceminister przypomniała na konferencji, że od 1 września 2017 r. obowiązują nowe przepisy, które dają dyrektorom szkół szereg elastycznych możliwości w zakresie indywidualizacji procesu kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. - Przygotowaliśmy przepisy, które mają upowszechniać, stosować i pomóc w stosowaniu edukacji włączającej - powiedziała Machałek.

- Kiedy mówię o edukacji włączającej, to mówię o edukacji w ogóle, bo edukacja włączająca to taka postawa szkoły wobec ucznia, która widzi w każdym uczniu osobę, która ma specjalne potrzeby edukacyjne. Każde dziecko jest inne i trzeba przygotować takie działania edukacyjne i wychowawcze, żeby pomóc dziecku, uczniowi w jak najwszechstronniejszym rozwoju, by widzieć te potrzeby i dziecko wspierać - wyjaśniła.

Jednocześnie zaznaczyła, że szczególne rozwiązania skierowano w stosunku do dzieci z niepełnosprawnościami. Tacy uczniowie kształceni są w oparciu o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Na podstawie orzeczenia zespół nauczycieli i specjalistów opracowuje indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny (IPET). - Przygotowywany jest przez zespół nauczycieli i pedagogów, który akceptują rodzice - podkreśliła. W ramach IPET uczeń może mieć zajęcia w klasie z pozostałymi uczniami, może mieć zajęcia w mniejszej grupie (do pięciu osób) lub w przypadku takiej potrzeby - zajęcia indywidualne.

- Jeśli w szkole występuje jakaś trudność, problem, to nie rozwiązujemy go w taki sposób, że kłopot przesuwamy poza linię naszego widzenia. Chcemy rozwiązywać te problemy wspólnie z rodzicami. Chcemy, żeby dzieci mogły dostać wsparcie w szkole - zapewniła wiceminister.

- Są takie sytuacje, że dziecko ma problem w funkcjonowaniu w szkole, ma opinię o potrzebie dodatkowego zorganizowania mu zajęć - zaznaczyła wiceminister. Wyjaśniła, że w takiej sytuacji należy wykorzystać tzw. indywidualizowaną ścieżkę kształcenia. - W ramach tej ścieżki dzieci mogą być w grupie, a w ramach potrzeby mają zajęcia indywidualne. Bywa też tak, że dziecko nie może chodzić do szkoły. Do tego dziecka kierowane jest nauczanie indywidualne. Wtedy nauczyciel lub grupa nauczycieli ma zajęcia z dzieckiem w domu, ale w każdej chwili, kiedy rodzic zobaczy, że dziecku stan zdrowia się polepsza, może ono wrócić do szkoły - dodała.

- To jest bardzo ważne. To jest budowanie nowej kultury edukacyjnej (...). Te przepisy funkcjonują od 1 września 2017 r. Często były różnie interpretowane, dlatego tylko we wrześniu 2018 r. obyło się ponad 34 tys. spotkań z rodzicami uczniów z niepełnosprawnościami; uczestniczyło w nich ponad 160 tys. rodziców. Przeszkoliliśmy ponad 600 tys. uczniów, a także spotkaliśmy się z 40 tys. nauczycieli, dyrektorów, pedagogów - poinformowała Machałek.

- Edukacja włączająca to z jednej strony: empatia, wrażliwość, nastawienie, mentalność, a z drugiej: wiedza, informacje i zespół ludzi, którzy się wspierają. Edukacja włączająca to nie tylko niezostawienie ucznia, niezostawienie rodzica, ale też niezostawienie nauczyciela (...). Nie jest łatwa, ale nic, co dobre, nie jest łatwe. Ten trud, by włączyć każde dziecko w sposób adekwatny, odpowiedni i pełny w edukację, jest wart działań - podkreśliła wiceminister.

Zaapelowała o to, by z empatią podchodzić do spraw uczniów z niepełnosprawnością i ich rodziców. - Rodzice dzieci z niepełnosprawnością oczekują szczególnej wrażliwości. Szczególną wrażliwością muszą wykazać się nauczyciele, którzy pracują z dziećmi z niepełnosprawnością - zaznaczyła.

Wiceminister pytana była na konferencji m.in. o sprawę listu do premiera Mateusza Morawieckiego napisanego przez Mateusza Gruźlę, ojca chłopca z niepełnosprawnością, z prośbą o pomoc. Jak informuje "Fakt", powołując się na informację przekazaną przez ojca, szkoła, w której uczy się jego syn, nie realizuje zaleceń Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która wydała orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Jak podaje Gruźla, po zgłoszeniu sprawy do wojewody śląskiego kontrolę w szkole przeprowadziło kuratorium, wykazała ona nieprawidłowości, ale zalecenia nie zostały wdrożone. Dlatego ojciec napisał w tej sprawie do premiera. Kancelaria premiera przekazała sprawę do MEN.

- Każda sytuacja, w której rodzice czują się zaniepokojeni i do nas dociera informacja o takiej sytuacji, jest przez nas sprawdzana. To jest bardzo ważne, by rozwiązywać problemy rodziców i dzieci, i robić to od razu. Nie da się uniknąć pewnych sytuacji, kiedy może zabraknie wiedzy, wrażliwości, ale w każdej takiej sytuacji działamy - zapewniła Machałek.

Dyrektor Departamentu Wychowania i Kształcenia Integracyjnego MEN Joanna Wilewska dodała, że sprawa jest wyjaśniana. - Jesteśmy na ostatnim etapie uzgodnienia takiego indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego, który zaspokoi potrzeby dziecka i rodzica - podała.

Machałek zaapelowała, by każdą taka sprawę zgłaszać do MEN i do kuratoriów oświaty. - W kuratoriach działają przeszkoleni wizytatorzy, którzy na bieżąco udzielają wsparcia, informują rodziców, dyrektorów jak powinni się zachować, z jakich przepisów skorzystać, a przede wszystkim jak organizować zajęcia - powiedziała wiceminister. (PAP)

Danuta Starzyńska-Rosiecka, oprac. rhr / fot. pixabay.com

Data publikacji: 19.12.2018 r.


Projekt pn. Opracowywanie i wydawanie czasopisma i portalu „Nowe Nasze Sprawy” – Magazyn Informacyjny Osób Niepełnosprawnych, realizowany w okresie 01.04.2017 r.-31.12.2017 r. jest współfinansowany ze środków PFRON.