Data dodania: 03.10.2017

Nieprzewidywalna i intrygująca PUMA

W Pałacu Zagłębia w Dąbrowie Górniczej od 26 do 28 września, trwała VIII edycja przeglądu PUMA, czyli Międzynarodowego Przeglądu Umiejętności Artystycznych Amatorskich Zespołów Seniorów i Osób Niepełnosprawnych.

W tym roku wystąpiło 36 zespołów, które działają głównie w domach pomocy społecznej, warsztatach terapii zajęciowej i dziennych ośrodkach wsparcia. W sumie na scenie wystąpiło 550 artystów amatorów, zarówno osób starszych, jak i niepełnosprawnych. Natomiast w konferencji naukowej dot. tematyki geriatrycznej zliczono 300 zainteresowanych.

Przegląd zespołów trwał dwa dni, a trzeciego oddano głos naukowcom. Pierwszego, w szranki stanęło 17 zespołów, a drugiego 16 grup między innymi z województw: śląskiego, podkarpackiego oraz łódzkiego, świętokrzyskiego, opolskiego, jak i małopolskiego. Dąbrowska scena poza zespołami krajowymi zagościła grupy z Czech (1) i Słowacji (2). Zespoły spoza naszego kraju nie były oceniane konkursowo lecz otrzymały puchary za udział.

Pierwszego dnia jury za najbardziej utalentowany zespół uznało tarnobrzeską grupę z DPS dla Dzieci i Młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie, natomiast nagroda specjalna trafiła do WTZ przy DPS w Koniuszy. Z kolei podczas drugiego dnia Przeglądu tytuł Talent PUMA 2017 otrzymał DPS „Ostoja" z Sośnicowic, a nagrodę specjalną grupa w barwach MOPS w Kędzierzynie Koźlu.

Wzajemne uzupełnienie i integracja
Ideę organizacji przeglądu wyjaśnił nam Andrzej Pacia, inicjator wydarzenia oraz dyrektor Domu Pomocy Społecznej „Pod Dębem" w Dąbrowie Górniczej: - Połączenie dorobku artystycznego osób starszych i niepełnosprawnych wynika z tego, że w przestrzeni publicznej rzadkością są przeglądy artystyczne dla osób niepełnosprawnych. Toteż uznałem za stosowne stworzenie jednego przeglądu artystycznego, gdzie będą mogli prezentować się seniorzy oraz osoby niepełnosprawne. Nie widzę tutaj żadnej kolizji. Wręcz przeciwnie: wzajemne uzupełnianie się.

Grupy nie przechodzą żadnych eliminacji. Wystarczy, że zgłoszą się po ogłoszeniu zapisów do udziału w kolejnej edycji. Dodatkowo każdy z zespołów jest wygranym. - U nas nie ma pierwszego czy drugiego miejsca. Jest tylko talent dnia i wyróżnienie specjalne za ciekawą aranżację, za wkład terapeutyczny, za stroje, za innowację, za zaangażowanie - wymienia Andrzej Pacia. A dodatkowo, jak nam powiedzieli oceniający, indywidualnie zwracają uwagę na grę aktorską oraz, co tu dużo ukrywać, poziom. W skład jury wchodzą przedstawiciele organizatorów oraz zespołów występujących.

Przegląd uważam za otwarty!
Występy zaczęły się w środę po godzinie 9.00. Natomiast uroczyste otwarcie, w którym ograniczono do minimum występy notabli, nastąpiło dwie godziny później. Prowadzący imprezę Jacek Łapot zaprosił na scenę panią Iwonę Krupę, zastępcę prezydenta Dąbrowy Górniczej, Zbigniewa Podrazy. W imieniu swoim oraz pryncypała uroczyście otwarła wydarzenie, doceniając jego wartość: - Udział tak wielu zespołów, w tym gości zagranicznych, świadczy o randze i znaczeniu tego jedynego w swoim rodzaju wydarzenia artystycznego. Bowiem prezentacje grup teatralnych i estradowych (...) nie tylko dostarczają wielu niezapomnianych doznań, wzruszeń i przeżyć, ale przede wszystkim uczą empatii, wrażliwości i szacunku. Pobudzają do głębokich przemyśleń.

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poprzez Ewę Niewiarę przekazał - zebranym, organizatorom, a szczególnie prezydentowi miasta - gratulacje oraz słowa podziwu w związku z organizacją wydarzenia. Następnie w krótkim programie kabaretowym wystąpili: Jacek Łapot, z pochodzenia dąbrowianin, Dariusz Szweda i pięknie śpiewająca Katarzyna Musiał.

Perełki
Trzeba przyznać, że w trakcie dwóch dni poziom występów był różny. Wiele spektakli nam się podobało, lecz skupimy się na kilku najbardziej wyróżniających. Bardzo zgrana oraz ze spójnym emploi była krakowska grupa: „Pociąg do muzy", śpiewająca od 25 lat lwowskie przeboje. Natomiast formacja z WTZ w Koniuszy zaprezentowała, w naszej ocenie, wybitne pantomimiczne przedstawienie pt. „Początek Słowian". Ujęło nas w nim dbanie o każdy detal: od muzyki, światła, po skoncentrowanie na wykonywanym bardzo precyzyjnie ruchu. Podobne wrażenia mieliśmy po występie podopiecznych cieszyńskiego Dziennego Ośrodka Wsparcia. Ich krótki spektakl pt. „Sublimacje" może nie jest najłatwiejszy w odbiorze (bowiem wymaga skoncentrowania na opowiadanej ruchem historii o przemianie ludzkiego życia), ale zapadł w pamięci głównie poprzez oszczędność w doborze oświetlenia (czerń rozbijana jest światłem niebieskim i płynącą z latarek bielą). Bardzo dobry był występ na temat weselnych zwyczajów Żydów w wykonaniu mieszkańców DPS w Lelowie. Program nazywa się: „Wesele Żydowskie – Kidduszin". Emocje rosną z każda sceną: od smutnego i przeciąganego przez matkę oddania córki mężczyźnie, po symboliczną ceremonię zaślubin. Do tego piękna, żydowska muzyka. Dominuje jednak przemyślany i dobrze poprowadzony przez opiekunów ruch sceniczny. Ciekawy i w pełni dopracowany okazał się występ muzyczny nagrodzonej drugiego dnia grupy z DPS „Ostoja" z Sośnicowic. Ich muzyka przeniosła nas w wybrane ciekawe miejsca z całego świata. Aż jechać się chce! Zdecydowanie wartym uwagi był układ choreograficzny w wykonaniu seniorów z grupy Kwiatki Magnolii. Pokazali oni w perfekcyjny sposób trudności w relacjach z innymi ludźmi i porozumieniu w XXI wieku.

Romeo w abstrakcyjnym sosie?
Zespoły przygotowały także występy o charakterze nieco kabaretowym. Np. w „Bajce o Zielonym Kapturku" (DPS w Słupi) można odnaleźć abstrakcyjne poczucie humoru znane np. z nieistniejącego już kabaretu „Potem". Nie mniej absurdalny humor, zastosowany także przez aktorów z DPS w Dąbrowie Górniczej („Kosmiczne wojaże Lorda Vadera"), nie przypadł widocznie do gustu jurorom. A szkoda, ponieważ dystans do siebie, autoironia i chęć zabawy oraz działania są bardzo cenne – szczególnie u osób w okresie tzw. późnej dorosłości. Nie każdy ma odwagę świadomie wystylizować się na królika Bugsa lub Pamelę Anderson, Shreka, albo człowieka z czasów prehistorycznych (DPS „Złota Jesień" z Raciborza) i śmiało wyjść na scenę, zapominając o całym świecie.

Obejrzeliśmy również występy zagraniczne. Pierwsza z czeskich grup zdecydowanie większy aplauz wzbudziła śpiewając po polsku niżeli w rodzimym języku. Druga została we własnym dialekcie. Ich sąsiedzi ze Słowacji tylko tańczyli. Zresztą taniec był bardzo popularną formą ekspresji. Śpiewano natomiast po polsku (rzecz oczywista), czesku i w gwarach: góralskiej oraz śląskiej. Siedzący na widowni goście z całego kraju, reagowali na te dialekty bardzo entuzjastycznie. Zresztą w przedstawieniu stanowiącym frywolną przeróbkę sceny balkonowej zaczerpniętej z „Romea i Julii" Williama Szekspira w wykonaniu aktorów z raciborskiego DPS „Złota Jesień" (w wersjach od epoki kamienia łupanego do czasów współczesnych), znalazła się jej interpretacja po śląsku. W niektórych spektaklach nie dało się uciec od aluzji do otaczającego nas świata. Np. uchodźcy zostali wkomponowani w przypowieść o synu marnotrawnym, a kontrowersyjną kwestię aborcji wpleciono w jedną z piosenek.

Profesjonalizm kontra amatorstwo
Niektóre zespoły bardzo poważnie podeszły do udziału w konkursie, zarówno pod względem starannie przygotowanego stroju (np. DPS z Opola, WTZ z Gliwic), jak i w wielu przypadkach profesjonalnego i urzekającego wykonania piosenek (np. MOK Bukowno, DPS z Krakowa) oraz różnorodności dobranych utworów. Często artyści pełnosprawni śpiewali songi bliskie czasom, kiedy byli aktywni zawodowo i życiowo. Dlatego usłyszeliśmy np. „Goniąc Kormorany" (Piotra Szczepanika) lub „Parasolki" (Filipinek). Młodzi, głównie z niepełnosprawnością intelektualną, „wybrali" disco-polo np. „Oczy Zielone". Nam bardzo podobał się fantastycznie śpiewający i bawiący swoim występem oraz rozkręcający się z każdą chwilą, zespół z Bukowna. Na uwagę zasługuje wokalista z rudzkiego Dziennego Domu Seniora „Wigor", którego ciepła barwa przypomina do złudzenia głos Andrzeja Dąbrowskiego. A opolskie cyganki w pięknych czerwonych strojach - które same sobie uszyły - ujęły redakcję żywiołowym występem.

Łyżka dziegciu
Konkurs pokazał, że niestety nie wszystkie wizje reżyserskie były dobrym pomysłem. Niektórzy opiekunowie zapomnieli, że ich podopieczni niepełnosprawni intelektualnie nie zawsze powinni śpiewać, np. ze względu na wadę wymowy lub brak umiejętności w tym kierunku. Odnieśliśmy wrażenie, że niepełnosprawni aktorzy w jednym ze spektakli zostali pokazani w bardzo infantylny, smutny i – bardzo nam przykro - upokarzający ich sposób. Naszym zdaniem skecz ten byłby dobry na kolonijnych występach, ale nie na PUMIE!

Wydaje nam się, że forma arteterapii powinna być poza tym, że zindywidualizowana, to dostosowana do możliwości oraz umiejętności aktora nieprofesjonalnego. Bowiem nie tylko chodzi o zabawę. Ważne jest, by nie ośmieszyć człowieka, który w przypadku niepełnosprawności intelektualnej wykonuje swoje zadanie, z ogromnym zaangażowaniem, precyzją oraz koncentracją i najlepiej jak potrafi. Robi to jednak dla swojego terapeuty, nie zastanawiając się nad sensem scenki, wypowiadanych w niej słów tudzież własnym wizerunkiem. I mimo że bardzo dobrze odegrali swoje role wspomniani wyżej aktorzy, to może jednak inny pomysł na fabułę scenki byłby lepszy.

Należy z całą pewnością docenić wysiłek, zaangażowanie jakie włożyli w przedstawienie aktorzy i terapeuci z tarnobrzeskiego DPS-u dla Dzieci i Młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie. Prezentacja ta była jedną z lepszych na przeglądzie. Ale... chcielibyśmy być dobrze zrozumiani. Bijącą ze sceny euforię i pozytywną energię oraz na dobrym poziomie rytmiczną i spójną ze sobą grę na instrumentach (perkusja, organy, tamburyn itp.) przyćmiła autorska piosenka końcowa, w której osoby niepełnosprawne intelektualnie śpiewały w imieniu abortowanych dzieci. Nie będziemy tego pomysłu komentować. Ogromny plus dla siostry zakonnej, która fantastycznie (mimo braku odsłuchów – co sama nam przyznała) grała na gitarze elektrycznej. Świetnie śpiewała młodziutka terapeutka. Widać, że ma bardzo dobry kontakt z podopiecznymi. Wydaje się, że to dzięki niej panowie zapomnieli o tremie.

Resume
Niezależnie od efektu finalnego wszystkich przedstawień, bardzo doceniamy uczestników wydarzenia. Warta uwagi jest widoczna na scenie ich ogromna determinacja, by dzielić się z innymi swoimi umiejętnościami i radością, pomimo różnego stanu zdrowia oraz wieku.

Jak dobrze wiemy, praca z osobami starszymi wcale nie jest łatwa. Problem stanowi zapamiętywanie tekstu i choreografii. Nieodzowny jest naturalny stres spowodowany występem na scenie lub obawą przed ewentualną wpadką, która w ocenie amatorów może „położyć" przedstawienie. Zdecydowanie bardziej „wyluzowane" były osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi, których występy głównie pantomimiczne – zachwycały precyzją, koncentracją, szczególnym typem zaangażowania w role. Tym bardziej, że nie zawsze podopieczni potrafią przyswoić nowe układy choreograficzne, tkwiąc np. w wyuczonych ruchach z poprzedniego programu. Innym problemem bywa wypalenie terapeutów. Dlatego tym osobom w szczególny sposób dziękujemy za ich zaangażowanie. W przedstawieniach zdarzały się oczywiście jakieś mankamenty jak np. dłużyzny, brak rytmu i, na szczęście niezmiernie rzadko, nadmierna sceniczna ingerencja terapeutów w występ. Można to jednak wybaczyć, doceniając pracę włożoną w spektakle.

Konferencja
Ostatniego dnia wydarzenia odbyła się konferencja naukowo-szkoleniowa poświęcona osobom starszym. Nosiła tytuł „Starość w drodze, czyli mądrość życiowa i los człowieka w późnej dorosłości". Zaprezentowali się naukowcy z całego kraju, którzy pochodzili z: SGGW, Uniwersytetów Medycznych w Gdańsku i Wrocławiu oraz Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie lub Politechniki Wrocławskiej. Poruszano między innymi tematykę żywienia seniorów oraz zapewnienia im aktywności intelektualnej i fizycznej. Omawiano dobre praktyki związane z pomocą osobom starszym i ich rodzinom, jak również pochylono się nad kwestią starości jako zjawiska z punktu widzenia prawa, a także pojawiającej się choroby, jaką jest alzheimer.

Organizatorami Przeglądu byli: Dom Pomocy Społecznej „Pod Dębem" w Dąbrowie Górniczej, Stowarzyszenie Przyjaciół DPS „Pod Dębem", jak również Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej. Patronaty honorowe objęli: Elżbieta Rafalska (minister rodziny, pracy i polityki społecznej) i Adam Bodnar (rzecznik praw obywatelskich). Na gruncie lokalnym patronami wydarzenia zostali: marszałek województwa śląskiego - Wojciech Saługa, wojewoda śląski - Jarosław Wieczorek oraz prezydent Dąbrowy Górniczej - Zbigniew Podraza.

Wsród patronów medialnych nie mogło zabraknąć magazynu „Nasze Sprawy".

Zobacz galerię...

Tekst i fot. Alicja Badetko
Data publikacji: 03.10.2017 r.


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON