Współczesna medycyna ma środki, żeby nieść pomoc i dać ulgę, by pacjent mógł spokojnie odejść

Jeśli ktoś prosi, żeby skrócić mu życie, to nie należy się na to godzić. Współczesna medycyna ma środki, żeby nieść pomoc i dać ulgę, by pacjent mógł spokojnie odejść – powiedział PAP dr n. med. Tadeusz Borowski-Beszta z Białegostoku.

Specjalista jest współzałożycielem pierwszego w Polsce stacjonarnego hospicjum „Dom Opatrzności Bożej”, które od 1992 r. do dziś jest prowadzone w Białymstoku. Niedawno otrzymał on tytuł „Lekarza-Społecznika” Nagrody Zaufania „Złoty OTIS” 2021, przyznawanej od 2004 r. wybitnym lekarzom, farmaceutom, dziennikarzom, organizacjom pacjentów oraz firmom farmaceutycznym.

W rozmowie z PAP dr n. med. Tadeusz Borowski-Beszta powiedział, że ponad 20 tys. osób było pod opieką hospicyjną „Domu Opatrzności Bożej”. Czego najbardziej potrzebuje pacjent cierpiący i terminalnie chory? – Najważniejsza jest czyjaś obecność i pomoc oraz życzliwość. Współczesna medycyna ma środki, żeby nieść pomoc i dać ulgę, by pacjent mógł spokojnie odejść – zapewnia. Jego zdaniem jeśli ktoś prosi, żeby skrócić mu życie, nie można się na to godzić.

Specjalista w 2015 r. od papieża Franciszka otrzymał Krzyż Zasługi Pro Ecclesia et Pontifice, jedno z wyższych odznaczeń w Kościele katolickim (przyznawane osobom świeckim w dowód uznania za zaangażowanie w pracę na rzecz bliźnich i Kościoła). Powiedział, że jako chrześcijanin, czuje moralny obowiązek służenia bliźnim w potrzebie.

– Spotkałem się z opiniami, że to święty chodzący po ziemi – powiedział podczas laudacji wręczenia Nagrody prof. Marek Wojtukiewicz, kierownik Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Mówi się o nim, że „to lekarz głęboko w chorym zanurzony”, „jest jak Matka Teresa” i „nigdy nie liczy czasu poświęcanego choremu”. Mimo 87 lat wciąż jest zaangażowany w pracę w hospicjum.

– Nie stosujemy jakiś specjalnych metod leczenia, kontynuujemy to co zalecają kliniki, przekazujące nam chorych, ale staramy się dać mu coś więcej. I to jest przez nich dostrzegane. Oferujemy życzliwe, niemal braterskie podejście lekarza – powiedział PAP.

Jego zdaniem trzeba odbudować etos zawodu lekarza. Najważniejszym przesłaniem jest dostrzeżenie somatycznych aspektów człowieka, by nie traktować go jedynie przedmiotowo, ale podmiotowo. – Bardzo ważny jest pierwszy kontakt z pacjentem, pierwsze wrażenie, kiedy lekarz podchodzi do pacjenta. Chory powinien być życzliwie przyjęty, bo jest człowiekiem, który ma problemy, a nie kłopotliwym interesantem. I szuka osoby, która byłaby mu w stanie pomóc. Ten aspekt humanistyczny trzeba eksponować już na studiach medycznych wśród studentów – zaznacza dr n. med. Tadeusz Borowski-Beszta.

Dodaje, że pacjent nie może bać się tego, że lekarz zamiast pomóc, może go uśmiercić. W Europie już tysiące osób w skorzystało z eutanazji. W Szwajcarii taką usługę świadczy organizacja Dignitas, świadcząca pomoc w samobójstwie osób nieuleczalnie chorych. – Rodzina odbiera jedynie puszkę z prochami, a kiedy nie ma komu jej odebrać, to jest ona wyrzucana. Kiedy oczyszczano Jezioro Bodeńskie, wyciągnięto mnóstwo takich puszek. Mnie się to nie mieści w głowie – stwierdza.

Czy w cierpieniu można pomóc każdemu terminalnie choremu? – Ja uważam, że można. Taki chory wie, że w jakimś momencie umrze, czasami nawet ten temat porusza. Ale kto z nas będzie pierwszy, kto to wie? Chory prosi o pomoc, pragnie obecności drugiego człowieka, chce, żeby być przy nim i go wysłuchać, być do jego dyspozycji – tłumaczy.

Zapewnia, że w hospicjum „Domu Opatrzności Bożej” dąży się do tego, by uczulać personel na właściwe postępowanie z chorymi. – Trzeba się przedstawić, powiedzieć, że będzie się opiekować pacjentem. Już takie pierwsze słowa dają pacjentowi poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ma zapewnioną odpowiednią opiekę i są spełniane nawet drobne jego życzenia, to czuje się jak u siebie w domu – zapewnia.

Dr n. med. Tadeusz Borowski-Beszta twierdzi, że w swoim życiu wiele napatrzył się na ludzkie cierpienia. W dzieciństwie został wraz z matką wywieziony na Sybir. Jego ojca, oficera Wojska Polskiego, zamordowali Sowieci. W 2014 r. Instytut Pamięci Narodowej przyznał mu Nagrodę Honorową „Świadek Historii”, za zaangażowanie w upowszechnianie wiedzy o historii Polski i regionu. (PAP)

Zbigniew Wojtasiński, fot. pexels.com

Data publikacji: 03.07.2021 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również