Data dodania: 20.09.2017

Kolarskie święto na szosie

15-17 września odbyły się IX Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2017. Nie zabrakło nowych rozwiązań, ale też emocjonujących pojedynków z czasem, konkurentami i własnymi słabościami. Impreza została zorganizowana przez Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne Start oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych Start.

Przedsięwzięcie zostało dofinansowane ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Kolarski weekend wyglądał inaczej niż w poprzednich latach. Tym razem sportowe emocje ominęły Rzyki i Andrychów. Tam odbywały się odpowiednio jazda indywidualna na czas oraz wyścig australijski, który został wykreślony z programu.

- Wyścig australijski, rozgrywany w sobotę, to była bardziej zabawa. Zawodnicy musieli przyjeżdżać na jeden dzień dłużej, a dla każdego jest to jakiś dodatkowy wydatek. Konieczne też było przenoszenie się w różne miejsca. Myślę, że jedna trasa jest lepszym rozwiązaniem gdyż, tak to najczęściej wygląda na Mistrzostwach Świata, czy w Pucharze Świata - powiedział „NS" Marcin Piekiełek, dyrektor zawodów.

W programie EDF TOUR 2017 znalazły się więc jazda indywidualna na czas (16 września) oraz wyścig ze startu wspólnego (17 września). Konkurencje zostały rozegrane na tej samej trasie, co było nowością w porównaniu z poprzednimi edycjami mistrzostw. Organizatorzy wytyczyli pętlę Nidek - Wieprz o długości 11,45 km. W przypadku „czasówki" regulamin przewidywał jedno okrążenie, a w wyścigu ze startu wspólnego od jednego do siedmiu, w zależności od kategorii.

- Pętla została wydłużona, żeby było mniej dubli. Może nie jest łatwiejsza, ale podjazdy nie są tak strome jak wcześniej. Nie zrobimy zawodów po płaskim, bo nie o to chodzi, ale po prostu chcieliśmy niewielkich ułatwień dla zawodników w słabszych kategoriach - opisał Marcin Piekiełek.
Jednak ostatniego dnia zmagań dodatkową trudność stanowił padający deszcz.

Medalowa jazda
Mistrzostwa Polski odbyły się tradycyjnie po najważniejszej imprezie sezonu. W tym roku najlepsi zawodnicy celowali z formą na Mistrzostwa Świata UCI, które zostały zorganizowane w dniach 31 sierpnia-3 września w Pietermaritzburgu (RPA). Polska zdobyła tam 10 medali, z czego 5 na handbike'ach. Rafał Wilk został podwójnym wicemistrzem świata. Zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i wyścigu ze startu wspólnego, szybszy od niego okazał się tylko Jetze Plat. 26-letni Holender startował wcześniej w kategorii H5, a w tym sezonie przeszedł do H4. W tej samej kategorii życiowy sukces osiągnął Krystian Giera, który w „czasówce" popisał się trzecim wynikiem. Renata Kałuża powróciła z RPA z dwoma medalami zdobytymi w H3. Srebrny wywalczyła w jeździe indywidualnej na czas, a brązowy w wyścigu ze startu wspólnego.
Występ naszej niewielkiej reprezentacji oceniam bardzo dobrze, co pozwala patrzeć przyszłościowo. Ten sezon był przejściowy, w przyszłym roku będziemy zbierać punkty do kolejnych Igrzysk Paraolimpijskich. Jestem szczęśliwy, bo zdobyłem dwa srebrne medale. Jetze był zdecydowanie mocniejszy w tym sezonie. Moja forma była dobra, cieszę się z tego, co osiągnąłem, bo wicemistrzostwa świata nie rozdają za darmo - powiedział Rafał Wilk, który jako jedyny z medalistów tegorocznych MŚ wystartował w EDF TOUR.

Jazdę na czas wygrał pewnie, pokonując najgroźniejszego z konkurentów - Arkadiusza Skrzypińskiego o minutę i 22 sekundy. Z udziału w dalszej części zawodów zrezygnował z powodu spraw rodzinnych. W końcówce sezonu zamierza jeszcze rywalizować w Koszycach, Poznaniu i Bejrucie. W przyszłym roku planuje powalczyć o mistrzostwo świata we Włoszech. - Będę robił wszystko, żeby zakładać tęczową koszulkę. Jak się gdzieś tam spadnie, to jest motywacja, żeby wrócić. Myślę, że też jest to dobre dla sportu. Co by to było, gdybym cały czas wygrywał. Teraz jest ktoś inny, faktycznie mocny, i trzeba równać do niego - powiedział 42-latek.

Od kontuzji do wygranej
Pod nieobecność Rafała Wilka faworytem do zwycięstwa w wyścigu ze startu wspólnego w H4 był Arkadiusz Skrzypiński. Szczecinianin sięgnął po mistrzostwo kraju, za nim finiszowali Tomasz Łyko oraz Zbigniew Wandachowicz.

- W niedzielę pogorszyły się warunki atmosferyczne. Wiedziałem, że każdy z nas będzie walczył z zimnem, a ja wykorzystałem doświadczenie w jeździe w deszczu. Od początku narzuciłem swoje tempo, linię mety przekroczyłem samotnie - opisał 42-latek. Dzień wcześniej został sklasyfikowany jako drugi w jeździe indywidualnej na czas.

Wyjazdu do RPA nie wspomina tak miło. Tam zajął dziesiąte miejsce w „czasówce" oraz ósme w wyścigu ze startu wspólnego. Przyznał, że mogło być lepiej, ale nie zabrakło komplikacji. Poprzedni sezon zakończył kontuzją, co oznaczało późniejsze rozpoczęcie treningów. Przygotowania rozpoczął luźniej. Sądził bowiem, że rok poolimpijski będzie łatwiejszy. Po pierwszych startach postawił na ciężką pracę. - Ratowałem, co się da i przed mistrzostwami osiągnąłem szczyt, poziom z Rio. Jednak na sam koniec zgrupowania w Zieleńcu dorobiłem się kontuzji mięśnia, takiego niedużego na plecach i wystarczyło. Do Szczecina dojechałem już ze stanem zapalnym. W RPA wystartowałem prawie bez bólu, ale z katarem. Tam się przeziębiłem, wiec waty, moc, wszystko poszło w dół - poinformował.

W tym sezonie jeszcze pojedzie na zawody do Berlina i Koszyc. Już myśli o kolejnym sezonie. Motywacji do ciężkiej pracy mu nie brakuje. Uważa, że o miejsce w reprezentacji będzie coraz trudniej. - Nie zamierzam jeździć na minimum, interesuje mnie coś więcej. Chciałbym się pokazać, wrócić na podium. Miałem w Rio zakończyć medalem karierę i dać sobie spokój. Jednak celu nie osiągnąłem i startuję dalej. Nie znudziło mi się, jest fajnie - powiedział.

Wszyscy na rowery
Rafał Szumiec powrócił z EDF Tour 2017 z dwoma tytułami mistrza Polski w H3. W imponującym stylu wygrał pierwszą z konkurencji. Wówczas zanotował wynik o 50 sekund lepszy od Mateusza Witkowskiego. W wyścigu ze startu wspólnego różnica między nimi wyniosła już tylko dwie sekundy.

- Kluczem do sukcesu w czasówce jest równe i mocne tempo przez całą trasę. Tutaj nie ma innej taktyki, więc trudno cokolwiek innego wymyślić. Trasa fajna, ciekawa, trochę technicznych zakrętów, pagórkowata, nie można było się nudzić - stwierdził 34-latek.

W tym sezonie zanotował spory progres. Jednak w RPA nie był stanie zaprezentować pełni swoich możliwości. W „czasówce" zajął szesnaste miejsce, a wyścigu ze startu wspólnego nie ukończył. Sztafeta, którą utworzył z Rafałem Wilkiem oraz Renatą Kałużą, została sklasyfikowana na szóstej pozycji. - Na zgrupowaniu w Livignio rozchorowałem się, to dosyć mocno wpłynęło na moją formę na mistrzostwach świata. W tej chwili dochodzę do siebie, ale to jeszcze nie jest najlepsza dyspozycja - poinformował.

Powody do radości mieli też inni uczestnicy EDF TOUR 2017. Zwłaszcza ci sklasyfikowani na medalowych pozycjach (wyniki poniżej). Marcin Piekiełek nie ukrywał zadowolenia z liczby uczestników mistrzostw. Na liście startowej pierwszego dnia zawodów widniały 82 osoby. - Muszę przyznać, że krakowski VeloAktiv ściągnął dużo nowych, świeżych chłopaków, więc szacunek za to dla nich. Rafał Szumiec robi porządną robotę i wyciąga ludzi niepełnosprawnych, choć to słowo nie pasuje do nich, z domów i daje im rowery - podkreślił dyrektor zawodów.

Rafał Wilk uznał frekwencję za fantastyczną. - Teraz byłem też z chłopakami na obozie w Wiśle. Tylko się cieszyć, że jest coraz więcej osób i ten sport się rozwija - powiedział wicemistrz świata. Czas pokaże, czy skorzysta na tym reprezentacja Polski. Już wkrótce rozpocznie się zbieranie punktów, które zadecydują o liczbie miejsc dla biało-czerwonych na Letnich Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio w 2020 r.

Zobacz galerię...

Zobacz galerię...

Marcin Gazda, fot. autor, "Foto we dwoje"

Wyniki IX Mistrzostw Polski w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2017
Jazda indywidualna na czas:
H5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H5.pdf
H4: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H4.pdf
H3: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H3.pdf
H2: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H2.pdf
H1: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H1-3.pdf
WH4 i WH5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/WH4-WH5.pdf
C4 i C5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/C4-C5.pdf
C1, C2 i C3: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/C1-C2-C3.pdf
Open: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/OPEN-1.pdf
Open W: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/OPEN_W.pdf

Wyścig ze startu wspólnego:
H5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H5_wy%C5%9Bcig.pdf
H4: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H4_wyscig.pdf
H3: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H3_wyscig.pdf
H2: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H2_wyscig.pdf
H1: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/H1_wyscig.pdf
WH4 i WH5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/WH4_WH5_wyscig.pdf
C4 i C5: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/C5_C4.pdf
C1, C2 i C3: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/C1_C2_wyscig.pdf
Open: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/OPEN_wyscig.pdf
Open W: http://pzsnstart.eu/wp-content/uploads/2017/09/OPEN_W_wyscig.pdf
Data publikacji: 20.09.2017 r.


Budowa portalu i digitalizacja wydań archiwalnych
zostały dofinansowane ze środków PFRON