Data dodania: 07.03.2019

Stolica polskiego curlingu. Szansa dla każdego

W Łodzi panują świetne warunki do rozwoju curlingu. Od pół roku działa tam profesjonalna hala dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Przy ulicy Śnieżnej trenują m.in. wózkowicze. Jednak sytuacja dyscypliny pozostaje specyficzna, głównie ze względu na nieprawidłowości w Polskim Związku Curlingu.

4 września 2018 r. odbyło się otwarcie Curling Łódź, pierwszej w Polsce profesjonalnej hali do uprawiania tej dyscypliny sportowej. To najnowocześniejszy tego typu obiekt w Europie Środkowo-Wschodniej. W parterowym budynku o powierzchni 1,8 tys. m kw. znajdują się cztery tory do gry i trenowania. Zawodnicy mają je do dyspozycji przez cały rok.

– Z naszej strony zapewniamy wszystko, co jest potrzebne do rozwoju curlingu. Początkowo brakowało tylko zmiotki do czyszczenia kół w wózkach. Jednak problem został szybko rozwiązany. Lód musi być równomierny i bez zabrudzeń. Wózkowicze nie szczotkują go w trakcie meczu, więc nie są w stanie wpływać na ruch kamienia już po jego wypuszczeniu – mówi Kasper Knebloch, wiceprezes zarządu Curling Łódź Sp. z o.o.

Nie jest to jedyna różnica regulaminowa. Zawodnicy pełnosprawni wybijają się z haka i suną po torze w odpowiedniej pozycji. Gracze na wózkach tego nie robią. W rozgrywce pomaga im ekstender. Ten lekki kij ma końcówkę pozwalającą chwycić dwudziestokilogramowy kamień, który trzeba pchnąć. Standardowo należy wykonać zakręcający ruch ręką. Niekiedy bywa to problemem. Jednak zarządcy obiektu podpatrzyli ostatnio rozwiązanie stosowane przez drużyny szkockie i angielskie. Mają one do dyspozycji nowy rodzaj ekstendera.

– Inna końcówka praktycznie sama zakręca kamieniem, w zasadzie zawodnik nie musi tego robić. Dysponujemy już takim sprzętem. Przy pomocy drukarki 3D wykonaliśmy prototypy. Curlerzy testują nowe rozwiązanie, a my ciągle je udoskonalamy – opisuje Kasper Knebloch.

Wszyscy na lodzie

W trakcie budowy hali nie zabrakło konsultacji ze środowiskiem osób z niepełnosprawnością. O efektach można się przekonać przy ul. Śnieżnej. – Obiekt jest dostępny i dostosowany, zapewnia komfort przebywania oraz gry w curling. Są miejsca parkingowe dla zmotoryzowanych, przyjazna przestrzeń, przemyślane sanitariaty. Pod tym względem naprawdę chyba każdy sobie tu poradzi i będzie się dobrze czuł – opisuje Krzysztof Balcerzak, prezes i trener Integracyjnego Stowarzyszenia Rehabilitacyjno-Sportowego Culani Warszawa.

Oprócz tej ekipy, w Łodzi trenuje jeszcze jedna stała drużyna wózkowiczów – Swingy Stones z Łodzi. Kolejne właśnie rozpoczynają zajęcia.
Przemieszczanie się po hali jest ułatwione dla osób z niepełnosprawnością ruchową, m.in. ze względu pochylnię. Do projektu architektonicznego nie trafiły krawężniki i wysokie progi. Z kolei widownia znajduje się pół metra nad taflą lodu. Oddzielona jest od niej murkiem, który nie utrudnia obserwowania zawodów.

– Na wózku można swobodnie dojechać do każdego miejsca w budynku. Żeby przedostać się z obrzeża lodowiska na lód nie są potrzebne żadne platformy czy trapy. Różnica poziomów wynosi zaledwie parę centymetrów – informuje Kasper Knebloch.

Pojawienie się na sportowej mapie nowoczesnego obiektu stwarza nadzieję na rozwój curlingu, również odmiany na wózkach. Drużyny zachęcają do gry i poszukują kolejnych chętnych, również ze znacznymi niepełnosprawnościami. Jednak sytuacja tej dyscypliny w Polsce pozostaje specyficzna.

– Polski Związek Curlingu praktycznie w tej chwili nie działa, jest wykluczony z możliwości otrzymywania dotacji z MSiT. Ma pozajmowane konta przez komorników i nieustające kontrole wykazujące kolejne nieprawidłowości finansowe, organizacyjne, legislacyjne, personalne – podkreśla Krzysztof Balcerzak.

Pokonać słabości

Ekipa ISRS Culani kilkukrotnie już stanowiła reprezentację Polski na Mistrzostwach Świata Grupy B. Tak też było w listopadzie ubiegłego roku w Lohji (Finlandia). Biało-Czerwoni nie awansowali z fazy grupowej, notując jedno zwycięstwo i pięć porażek.

– Nie mieliśmy specjalnie wygórowanych oczekiwań, ale nasz wynik należy zwyczajnie ocenić jako słaby. Zadecydowały o tym głównie czynniki natury mentalnej. Na tym etapie drużyny, na którym my jesteśmy, ma to ogromne znaczenie. Oczywiście, jesteśmy przekonani, że stać nas na zdecydowanie więcej – mówi Krzysztof Balcerzak.

Jego zdaniem reprezentacja Polski nie odbiega poziomem od wielu innych krajów. Potwierdzają to wyniki podczas różnych turniejów. Jednak to jest sport zespołowy. Wymaga perfekcji w wybranych elementach, nieustannej pokory, dyscypliny oraz szczególnej postawy w bardziej wymagających warunkach.

W Culani wiedzą, że reprezentacja może osiągać większe sukcesy. Jednak trzeba dużo i regularnie trenować. Kadrowicze nie muszą myśleć już o wyjazdach za granicę, aby ćwiczyć na odpowiednim lodzie. Na świetne warunki mogą liczyć w Łodzi.

– Niestety, nawet pozyskiwane przez nas środki z MSiT nie wystarczają na zaplanowanie tak wielu sesji zajęć jak byśmy chcieli. To też wynika z patologicznej sytuacji w PZC, przez którą nie otrzymujemy takiej kwoty na roczne szkolenie, jaką mógłby dla nas otrzymać bezpośrednio związek. Jednak będziemy starali się przyjeżdżać jak najczęściej – mówi Krzysztof Balcerzak. Dodaje, że Łódź stała się samoistnym centrum i sercem curlingu w Polsce. Generuje związane z tym dobre emocje sportowe, łączy pasjonatów i pozwala nareszcie coś planować.

Gramy razem

7-10 marca Łodzi odbędzie się Sikawa Curling Classic 2019. To najważniejsza impreza, która w nadchodzących dniach zostanie zorganizowana w nowej hali. W rywalizacji mężczyzn weźmie udział 16 drużyn, a kobiet – 8.

– Spodziewamy się dużo gości z zagranicy, nawet z Japonii. Wystąpi też ekipa z Warszawy, składająca się z osób niesłyszących. One bardzo aktywnie zaczęły u nas trenować, konkurują na równi ze wszystkimi. Podobnie radzą sobie curlerzy na wózkach, którzy występują na zawodach towarzyskich – mówi Kasper Knebloch.

Regulaminy wielu imprez dopuszczają udział zarówno amatorów, jak i bardziej zaawansowanych graczy. Do rywalizacji przystępują też drużyny w składach mieszanych. Kamienie można zagrywać w dowolny sposób, również ekstenderami. Z kolei tylko dla graczy z dysfunkcją narządu słuchu odbędzie się Puchar Polski Niesłyszących. Impreza zostanie zorganizowana 29-31 marca.

– Na razie nie było możliwe organizowanie zawodów dedykowanych wyłącznie kategorii curlingu na wózkach. Działo się tak z powodu braku większej liczby drużyn z Polski. Jednak obserwując ostatnie aktywności, pojawia się nadzieja, że to się niebawem zmieni. Może wreszcie będzie potencjał, aby organizować ligę curlingu na wózkach, Mistrzostwa Polski z prawdziwego zdarzenia, sparingi – mówi Krzysztof Balcerzak.

Zobacz galerię...

Marcin Gazda

fot. ISRS Culani Warszawa

Data publikacji: 07.03.2019 r.


Projekt pn. Opracowywanie i wydawanie czasopisma i portalu „Nowe Nasze Sprawy” – Magazyn Informacyjny Osób Niepełnosprawnych, realizowany w okresie 01.04.2017 r.-31.12.2017 r. jest współfinansowany ze środków PFRON.