Radni kontra ekipa Bońka. Wygrał blind futbol

Radni kontra ekipa Bońka. Wygrał blind futbol

Wynikiem 11:1 zakończył się charytatywny mecz Polskiego Związku Piłki Nożnej z Radą Miasta Krakowa. 1 grudnia na stadionie Cracovii nie zabrakło byłych reprezentantów kraju, a rolę trenera pełnił Zbigniew Boniek. Wszystko z myślą o klubie Tyniecka Nie Widzę Przeszkód Kraków, zrzeszającym niewidomych i słabowidzących piłkarzy.

– Spotkały się trzy pomysły na raz, co przesądziło o rozegraniu meczu. Po pierwsze, pojawiła się idea, żeby PZPN przy okazji pobytu w Krakowie [losowanie fazy grupowej ME do lat 21 – przyp. red.] zagrał z radnymi. Po drugie, była wola zorganizowania meczu charytatywnego i wsparcia szczytnej inicjatywy. Po trzecie, postanowiliśmy pomóc klubowi Tyniecka Nie Widzę Przeszkód – powiedział Tomasz Urynowicz, przewodniczący Komisji Sportu i Kultury Fizycznej Rady Miasta Krakowa, a zarazem kapitan drużyny Rady Miasta Krakowa. W jej składzie występują radni dzielnicowi i miejscy, a także przedstawiciele straży miejskiej. Ekipa rozgrywa mecze m.in. na otwarcie boisk w Krakowie, włącza się też w działania charytatywne.

– Fajnie, że nasze działania zostały zauważane przez środowisko piłkarskie, przez osoby zarządzające tą dyscypliną. Zależy nam na tym, żeby coraz więcej osób grało w blind futbol, bo to nie jest gorsza piłka. Piłka jest jedna, a że my nie widzimy, to gramy przy pomocy dźwiękowych piłek – powiedział Marcin Ryszka, zawodnik drużyny Tyniecka NWP.

Do jednej bramki
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Tomasza Musiała został uhonorowany Zbigniew Boniek. Od radnych otrzymał miniaturkę laski do prowadzenia obrad. – Zażartowałem, że mógłby zostać honorowym przewodniczącym Rady Miasta Krakowa. W zasadzie był przewodniczącym tego całego wydarzenia. Gdyby nie jego wsparcie, to nie doszłoby do tego meczu – powiedział Tomasz Urynowicz.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków ekipy Zbigniewa Bońka. Prezes PZPN wysłał do boju m.in. byłych reprezentantów kraju: Marka Koźmińskiego, Tomasza Iwana, Radosława Michalskiego, Pawła Wojtalę oraz Bogdana Zająca. Jednak w siódmej minucie nieoczekiwanie prowadzenie objęła drużyna radnych. Do sensacji nie doszło. Do końca meczu trwającego 60 minut trafiali już tylko gracze w biało-czerwonych strojach. Pieć bramek zdobył Jakub Tabisz, który jest członkiem zarządu PZPN i wiceprezesem zarządu MKS Cracovia SSA. Cztery razy na listę strzelców wpisał się sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

– Wynik poszedł w świat, ale to nie ma żadnego znaczenia. Moglibyśmy z przyjemnością przegrać jeszcze wyżej, ponieważ największą frajdą dla nas było zaangażowanie się w pomoc dla osób niedowidzących i niewidomych grających w piłkę nożną. 2 tys. zł przekazała nasza drużyna, a 4 tys. w sprzęcie przekaże PZPN. Graliśmy do jednej bramki, cieszymy się z sukcesu tej akcji – powiedział Tomasz Urynowicz.

Bandy w grze
Piłkarska centrala nie po raz pierwszy zaangażowała się w pomoc dla krakowskiej ekipy. – Dzięki Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej dostaliśmy pieniądze, które pomogły nam zakupić bandy. Bez nich mecz blind futbolu nie jest możliwy. One są ustawione wzdłuż linii autowych, piłka się od nich odbija, pełnią trochę taką rolę jak w hokeju – poinformował Marcin Ryszka.

We wrześniu mobilne bandy zostały zamontowane na obiekcie sportowym przy ul. Skwerowej 3 należącym do Gimnazjum nr 22 w Krakowie. Tam też trenują zawodnicy z dysfunkcją wzroku. Swoje piłkarskie umiejętności zaprezentowali w trakcie przerwy meczu charytatywnego. Chętni mogli też ubrać charakterystyczne gogle i strzelić na bramkę.

– Do tej pory funkcjonowaliśmy w zasadzie bez środków finansowych, bez jakiegokolwiek dofinansowania, właśnie spotykając się i trenując. Teraz, w miarę rozwoju naszej gry, ludzie chcą się do nas przyłączyć i dołożyć od siebie tak jak mogą, także finansowo. Pozyskujemy pieniądze, żeby dojechać na turniej, na busa i na tym polega nasza organizacja – opisał Mateusz Stawarz, trener drużyny Tyniecka Nie Widzę Przeszkód Kraków.

Futbol na tak
Treningi przynoszą efekty, ale wyzwań związanych z rozwojem blind futbolu nie brakuje. – Żeby z kimś zagrać mecz, musimy jechać do Czech czy do Niemiec. To jest największy problem. Trzeba doprowadzić do tego, żeby powstało kilka zespołów, które mogą ze sobą rywalizować. W Niemczech jest osiem drużyn zrzeszonych w lidze – opisał Marcin Ryszka.

22-23 października w Lipsku odbyła się piąta edycja Saxon Blind Football Cup. W turnieju wzięło udział pięć zespołów z trzech państw, w tym Tyniecka Nie Widzę Przeszkód. Krakowianie zajęli czwarte miejsce (5 punktów: zwycięstwo, 2 remisy i porażka). Najlepsza okazała się ekipa Avoy MU Brno (9 punktów: 3 zwycięstwa i porażka). – Wiadomo, że w Niemczech działa liga od dziesięciu lat, zespoły grają regularnie. Na tym ostatnim turnieju graliśmy z nimi jak równy z równym. Fajna sprawa i cieszymy się, że robimy postępy w tej grze – powiedział Mateusz Stawarz.

Zobacz galerię…

Tekst i fot. Marcin Gazda
Data publikacji: 08.12.2016 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również