Koronacja w Rzeszowie. Walka z upałem i mistrzowskie emocje

Mistrzostwa Polski w Parakolarstwie Szosowym powróciły na Podkarpacie. Tym razem zawodnicy rywalizowali w stolicy regionu, gdzie odbył się Rzeszów BIKE Festival. Na liście startowej pojawiło się blisko 90 parakolarzy, w tym reprezentanci Słowacji i Ukrainy. Utrudnieniem podczas czasówki była wysoka temperatura powietrza. O zwycięstwie w wybranych kategoriach decydowały ułamki sekund. Już wkrótce krajowa czołówka zaprezentuje się podczas Mistrzostw Świata.

31 lipca-2 sierpnia w Rzeszowie odbyły się XVIII Mistrzostwa Polski w Parakolarstwie Szosowym. Wydarzenie zostało zorganizowane przez PZSN Start oraz Klub Sportowy Wytwórnia Sportu. Impreza powróciła na Podkarpacie, gdzie gościła w 2020 r. Wówczas ścigano się w okolicach Kielnarowej i Bud Głogowskich. Wcześniej przez wiele lat rywalizacja miała miejsce na trasach w okolicach Andrychowa (woj. małopolskie). Później zaś krajowy czempionat odwiedził gminę Śrem (woj. wielkopolskie), a w sezonach 2022-2025 zawodnicy zaprezentowali swoje umiejętności w Zduńskiej Woli.

– Sześć lat temu ścigaliśmy się w okolicach Rzeszowa, a teraz wyścigi były w centrum miasta. Dodatkowo Mistrzostwa Polski odbyły się przy okazji Rzeszów BIKE Festivalu, który zgromadził różne konkurencje rowerowe. Dla nas to dobrze, bo mogliśmy pokazać się mieszkańcom, ale też uczestnikom tego wydarzenia – mówi Rafał Wilk, najbardziej utytułowany polski handbiker, a także Honorowy Obywatel Miasta Rzeszowa.

Najważniejsza parakolarska impreza w kraju trwała trzy dni. Biuro zawodów zostało otwarte w piątek (31 lipca). W programie tego dnia znalazły się m.in. klasyfikacja medyczna nowych zawodników i odprawa techniczna. W sobotę w Rzeszowie odbyła się jazda indywidualna na czas. We wszystkich kategoriach uczestnicy mieli do pokonania jedną lub dwie pętle o długości 7 km. W niedzielę skorzystano z tych samych dróg, wówczas emocji dostarczył wyścig ze startu wspólnego. W zależności od kategorii, do linii mety należało przejechać 14, 21 lub 42 km.

– Profil trasy był dla mnie odpowiedni. W połowie znajdował się dość stromy i długi podjazd. To właśnie tam czułem się najlepiej. Lubię takie warunki, bo jestem z gór. Trasa była łatwa, może poza jednym odcinkiem z kilkoma szybkimi zakrętami – podkreśla Witold Skupień, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w Parakolarstwie Szosowym.

Jak zaznacza Rafał Wilk, w pierwotnej wersji niedzielny wyścig miał być dłuższy, w jego kategorii skrócono go o dwie pętle – do 42 km. Decyzja ta zapadła podczas piątkowej odprawy. Zrobiono to ze względu na zapowiadane upały. W sobotę było 38 stopni Celsjusza, ale kolejnego dnia zrobiło się przyjemniej, temperatura wyraźnie spadła.

Poziom w górę
Na listach zgłoszeń pojawiło się prawie 90 zawodników, głównie na rowerach klasycznych (klasy C1-C5) i handbike’ach (H1-H5). W tym gronie znaleźli się też goście z Ukrainy i ze Słowacji. Przy czym oni nie mogli rywalizować o tytuły mistrza Polski. Szanse na takie laury miały jedynie osoby z obywatelstwem polskim.

– Fajnie, że obcokrajowcy przyjechali. Wiadomo, że koszulki mistrzowskiej nie zdobędą, ale rywalizacja z nimi podnosi poziom sportowy imprezy. Wystartował m.in. Ukrainiec Pavlo Bal, który dwa lata temu wywalczył brązowy medal na Igrzyskach Paralimpijskich w Paryżu. Mnie cieszy też, że z roku na rok pojawiają się nowi zawodnicy. Czas pokaże, czy mocniej się zaangażują – informuje Rafał Wilk, który po raz kolejny obronił tytuły mistrzowskie w H4.

Wspomniany Pavlo Bal był dwukrotnie najszybszy w H5. W klasyfikacji krajowej najlepszy okazał się Krzysztof Plewa, w niedzielnym wyścigu wolniejszy od reprezentanta Ukrainy o 0,88 sekundy. W H3 kolejne dwa tytuły mistrzowskie wywalczył Rafał Szumiec. W H2 zwycięstwami podzielili się Hubert Komorowski i Michał Żyliński. Z kolei w H1 najpierw triumfował Mirosław Szczepankiewicz, a następnie – Rafał Mikołajczyk. Wśród kobiet rywalizujących na handbike’ach tytuły mistrzowskie obroniła Katarzyna Czechowska. Przy czym w niedzielnym wyścigu Słowaczka Anna Oroszova wyprzedziła ją o 5,01 sekundy.

– W czasówce walka była nie tylko z rywalami, ale też z tym gorącem. Myślę, że sobie w miarę dobrze poradziłem, bo nawet średnia prędkość fajna wyszła [42,8 km/h – przyp. red]. W wyścigu były już inne warunki. Wiadomo też, że taka rywalizacja rządzi się swoimi prawami, trzeba oglądać się na rywali i reagować na ich jazdę – dodaje Rafał Wilk.

Minimalnie szybciej
Zaledwie 0,06 sekundy wyniosła różnica między dwoma najszybszymi zawodnikami w niedzielnym wyścigu w C3-C4. Zwycięstwo odniósł Witold Skupień, osiągając średnią prędkość 42,12 km/h. Drugi linię mety przekroczył Bartłomiej Bertolin, który w sobotę pewnie wygrał jazdę indywidualną na czas.

– W Rzeszowie mieliśmy płaski finisz, chyba ponad kilometr. Koledzy za szybko zaczęli finiszować, a mnie udało się dociągnąć. Gdzieś tam koło wystawiłem wcześniej niż Bartek [Bertolin – przyp. red.] i wygrałem. Do tego startu przygotowywałem się solidnie, przez dwa miesiące. Fajnie, że udało się idealnie trafić z formą – opisuje Witold Skupień, który dzień wcześniej został sklasyfikowany w czasówce na trzecim miejscu.

W C5 najszybszy okazał się Słowak Ondrej Strečko, a tytuły mistrza kraju wywalczył Mateusz Dybich. W C1-C2 w jeździe indywidualnej na czas zwyciężył Michał Gadowski, a w wyścigu triumfował Zbigniew Maciejewski. Medalista Igrzysk Paralimpijskich uzyskał niewielką przewagę nad kolejnymi w stawce – Filipem Szydłowskim (+0,92), Michałem Gadowskim (+1,23) i Markiem Golańskim (+2,66). Z kolei Edyta Mróz okazała się niepokonana w gronie kobiet rywalizujących w C5. Dwukrotnie pierwsze miejsce zajęła też Rita Malinkiewicz, która była jedyną zawodniczką w T2. Natomiast Łukasz Ochwat nie miał rywali w czasówce w PK, a kolejnego dnia zmierzył się ze stawką C3-C4.

Przed kadrowiczami najważniejsza impreza sezonu, czyli Mistrzostwa Świata w Parakolarstwie Szosowym. Odbędą się one 4-7 września w Huntsville w stanie Alabama w (USA).

– Znam tamtejsze trasy, trzy lata temu byłem tam na Pucharze Świata. Wtedy w wyścigu ze startu wspólnego zająłem trzecie miejsce. Jak co roku jadę powalczyć o medale. Mistrzostwa Polski były dobrym przetarciem. Będzie jeszcze wyścig w Zamościu. W nim wystartuję w dwóch z czterech etapów, bo 28 sierpnia polecę do USA – podkreśla Rafał Wilk.

Wyniki
Jazda indywidualna na czas: https://my.raceresult.com/410360/results#0_A3EF24
Wyścig ze startu wspólnego: https://my.raceresult.com/410360/results#0_065D61

Mistrzostwa Polski. Jazda indywidualna na czas

Kategoria

Zwycięzca

C5 (kobiety)

Edyta Mróz

H3-H4 (kobiety)

Katarzyna Czechowska

C1-C2 (mężczyźni)

Michał Gadowski

C3-C4 (mężczyźni)

Bartłomiej Bertolin

C5 (mężczyźni)

Mateusz Dybich

H1 (mężczyźni)

Mirosław Szczepankiewicz

H2 (mężczyźni)

Hubert Komorowski

H3 (mężczyźni)

Rafał Szumiec

H4 (mężczyźni)

Rafał Wilk

H5 (mężczyźni)

Krzysztof Plewa

T2 (kobiety)

Rita Malinkiewicz

PK

Łukasz Ochwat

Mistrzostwa Polski. Wyścig ze startu wspólnego

Kategoria

Zwycięzca

C5 (kobiety)

Edyta Mróz

H3-H4 (kobiety)

Katarzyna Czechowska

C1-C2 (mężczyźni)

Zbigniew Maciejewski

C3-C4 (mężczyźni)

Witold Skupień

C5 (mężczyźni)

Mateusz Dybich

H1 (mężczyźni)

Rafał Mikołajczyk

H2 (mężczyźni)

Michał Żyliński

H3 (mężczyźni)

Rafał Szumiec

H4 (mężczyźni)

Rafał Wilk

H5 (mężczyźni)

Krzysztof Plewa

T2 (kobiety)

Rita Malinkiewicz

Marcin Gazda, fot. Paweł Bejnarowicz / PZSN Start

Data publikacji: 18.08.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również