Przewlekła choroba nerek długo nie daje objawów; warto wykonywać proste badania

Przewlekła choroba nerek (PChN) długo nie daje żadnych objawów, a gdy zostaje wykryta, pacjent często wymaga już dializoterapii i przeszczepu nerki – alarmują eksperci z okazji Światowego Dnia Nerek, który przypada 12 marca. Dlatego zachęcają do regularnego wykonywania prostych badań moczu i krwi.

Nerki można określić jako biologiczną oczyszczalnię organizmu. Ich zadaniem jest przede wszystkim usuwanie z organizmu produktów przemiany materii, jak mocznik, kreatynina oraz toksyn. Poza tym, poprzez wydalanie nadmiaru wody, nerki regulują ciśnienie krwi. Zapewniają też równowagę elektrolitową (poziom sodu, potasu i wapnia), utrzymują prawidłowe pH organizmu oraz wytwarzają erytropoetynę, kluczową dla produkcji czerwonych krwinek i aktywują witaminę D3.

Możliwe jest zupełnie prawidłowe funkcjonowanie wyłącznie z jedną nerką, ale gdy nerki utracą 80 proc. swoich funkcji – to oznacza, że są ciężko uszkodzone.

Najczęstszy stan chorobowy dotyczący tego narządu, tj. przewlekła choroba nerek (PChN), często jest wykrywana w zaawansowanym stadium, w którym konieczne jest leczenie nerkozastępcze – dializoterapia i przeszczepienie nerki.

Dzieje się tak, ponieważ PChN rozwija się po cichu i długo nie daje żadnych objawów lub są one mało charakterystyczne, jak np. zmęczenie, obrzęki, podniesione ciśnienie krwi. – Te objawy nie skłaniają lekarzy do badania pacjenta, jeśli ten dodatkowo czuje się dobrze – oceniła prof. Magdalena Krajewska, konsultantka krajowa w dziedzinie nefrologii, na spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Bólu, które odbyło się w poniedziałek.

Obecnie w Polsce na PChN cierpią ponad 4 mln osób, z czego co roku umiera 80 tys. Jedynie u 5 proc. choroba została rozpoznana, reszta nie jest jej świadoma i nie leczy się. Szacunki wskazują, że do 2034 r. liczba osób z PChN wzrośnie w naszym kraju do 5 mln. Z badania PolSenior wynika, że w populacji osób powyżej 60. roku życia prawie 20 proc. choruje na PChN.

Według prof. Krajewskiej problem ten będzie narastał ze względu na starzenie się społeczeństwa i rozpowszechnienie chorób cywilizacyjnych, w tym otyłości, nadciśnienia, cukrzycy typu 2.

– Wczesne rozpoznawanie jest najważniejsze, dlatego że dysponujemy lekami, dzięki którym można spowalniać rozwój PChN (a nawet uniknąć leczenie nerkozastępczego) i dłużej zachować czynność nerek, a także zapobiegać sercowo-naczyniowym powikłaniom tej choroby i zgonom z ich powodu – tłumaczyła specjalistka.

Według prof. Krajewskiej osoba po 65. roku życia z rozpoznanym PChN jest sześć razy bardziej zagrożona zgonem z powodu zawału serca czy udaru mózgu, niż tym, że w przyszłości będzie dializowana. Ryzyko chorób sercowo-naczyniowych u osoby z PChN jest podwyższone jeszcze zanim wystąpią objawy choroby nerek.

PChN można bardzo łatwo rozpoznać, wykonując proste i niedrogie badania, tj. badanie ogólne moczu, stężenie kreatyniny w surowicy krwi, a także oznaczenie albuminurii (poziomu albumin w moczu). Powinno się je wykonywać przede wszystkim u osób z grup ryzyka, np. u osób z nadciśnieniem tętniczym, otyłych, palących papierosy, mających krewnych z chorobami nerek.

Konsultant krajowa podkreśliła, że oznaczanie albuminurii jest bardzo ważnym badaniem, ponieważ w praktyce pozwala zdiagnozować PChN u ok. połowy cierpiących na nią osób.

– Oczywiście muszą być też diagnozowane choroby współistniejące, bo one często są przyczyną PChN – zaznaczyła prof. Krajewska. Przypomniała, że 85 proc. chorych z PChN ma nadciśnienie tętnicze, około połowa ma niewydolność serca, a na cukrzycę cierpi ponad 40 proc. chorych.

Prof. Marcin Adamczak, prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego zaznaczył, że nieleczone PChN jest chorobą śmiertelną. Na przykład u pacjenta z PChN, który ma wskaźnik filtracji kłębuszkowej (eGFR) 30 i nie ma żadnych objawów poza nadciśnieniem tętniczym, rokowanie jest dwukrotnie gorsze niż u pacjenta z nowotworem złośliwym bez przerzutów.

Specjalista zwrócił uwagę na ogromne koszty, jakie generuje przewlekła choroba nerek i związane z nią leczenie nerkozastępcze oraz leczenie jej powikłań. – To są chorzy, którzy będą dializowani, którzy będą wymagali przeszczepów nerki oraz innego rodzaju opieki i wypadną z rynku pracy – wymieniał prof. Adamczak. W jego ocenie koszty wcześniejszego wykrywania i leczenie PChN będą znacznie niższe, dlatego warto je ponieść. (PAP)

jjj/ zan/, fot. freepik.com

Data publikacji: 12.03.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również