Natalia Partyka jest jedną z nielicznych sportsmenek, które uczestniczyły zarówno w igrzyskach olimpijskich, jak i paralimpiadzie. Wciąż chce inspirować innych do przełamywania swoich barier. – Niepełnosprawność nie jest końcem świata – przekonuje.
Choć Partyka urodziła się bez prawej ręki i przedramienia, to z sukcesami rywalizowała też z pełnosprawnymi sportowcami, m.in. cztery razy wystąpiła w igrzyskach. W siedmiu startach paralimpijskich wywalczyła łącznie 12 medali, w tym sześć złotych.
– Sport to przede wszystkim moja ogromna pasja. Potem stał się też moją pracą. Myślę, że ogromnym szczęściem jest robienie w życiu tego, co tak naprawdę się lubi. Ja mam ten przywilej. Po wielu latach okazało się, że dzięki temu, że gram, mogę stanowić inspirację dla innych, być motywacją i doskonałym przykładem, że niepełnosprawność nie jest końcem świata i pomimo niej, albo wraz z nią, można osiągać fajne rzeczy, realizować się w sporcie i sięgać po swoje marzenia – powiedziała PAP.
Jak wspomniała, przygoda z tenisem stołowym rozpoczęła się trochę przypadkowo.
– Rodzice chcieli, żebym wspólnie ze swoją starszą siostrą Sandrą uprawiała jakiś sport. Mieszkaliśmy blisko sali pingpongowej. To chyba było główne kryterium, którym kierowali się przy wyborze dyscypliny. Najpierw zaczęła trenować siostra, a ja dołączyłam po kilku miesiącach. Przez wiele lat wspólnie chodziłyśmy na treningi. Myślę, że trochę przypadek i los zadecydowały, że padło na tenis stołowy – tłumaczyła.
Kariera 36-letniej Partyki trwa już ćwierć wieku. Debiutowała w igrzyskach paralimpijskich w Sydney w 2000 roku.
– Miałam zaledwie 11 lat i byłam najmłodszą uczestniczką tej imprezy, taką „maskotką” reprezentacji Polski. Trochę się wydarzyło od moich pierwszych igrzysk do tych ostatnich w Paryżu. Mam za sobą udanych startów, pięknych chwil i trochę medali. Jestem naprawdę bardzo zadowolona i szczęśliwa z tego, jak to się wszystko potoczyło – wskazała.
Partyka uczestniczyła w igrzyskach olimpijskich w Pekinie (2008), Londynie (2012), Rio de Janeiro (2016) i Tokio (2021).
– Teraz skupiam się tylko na igrzyskach paralimpijskich. Po Tokio zdecydowałam, że nie będę ubiegać się o start w Paryżu w 2024 roku. Nie była to łatwa decyzja, ale dzisiaj jestem zadowolona z tego, że ją podjęłam. Po prostu czułam, że tego wszystkiego jest już za dużo. Byłam przemęczona i wiedziałam, że nie będę w stanie wszystkiego dalej pogodzić na takim poziomie, na jakim bym chciała, więc musiałam z czegoś zrezygnować – tłumaczyła.
– Dlatego igrzyska olimpijskie już nie są obecne w moim życiu, ale dalej jest paralimpiada, więc na nudę nie narzekam – dodała.
W sobotę podczas tradycyjnej Gali Mistrzów Sportu odebrała Superczempiona za całokształt dokonań.
– Czuję się doceniona. To naprawdę ogromne wyróżnienie. Tę statuetkę otrzymywali najwybitniejsi polscy sportowcy, więc jestem ogromnie szczęśliwa, że moje nazwisko trafiło do tak zacnego grona. Najfajniejsze jest to, że nie kończę jeszcze mojej sportowej przygody, bo dalej gram, mam możliwość realizowania się przy stole i dorzucenia czegoś do swojego worka medali i różnego rodzaju sukcesów. Tę statuetkę odbieram jako docenienie tego, co do tej pory osiągnęłam. To jest bardzo budujące i motywujące – przyznała.
Partyka przekonywała, że tenis stołowy jest sportem dla każdego.
– Oczywiście nie każdy będzie w danej dyscyplinie mistrzem świata, ale każdy może uprawiać sport na takim poziomie, który mu daje satysfakcję i pomaga utrzymać zdrowie. Tenis stołowy jest bardzo techniczną dyscypliną, jest trudny i tak naprawdę milion rzeczy ma wpływ na to, jak będzie wyglądał końcowy wynik. Ale mimo wszystko polecam. Z pewnością wiele rzeczy można wytrenować – zauważyła.
Urodzona w Gdańsku zawodniczka gra na co dzień w czeskim klubie SKST Hodonin, ale jej myśli powoli zmierzają w kierunku Los Angeles i roku 2028.
– Dalej aktywnie gram. Przede mną w tym roku mistrzostwa świata dla osób z niepełnosprawnościami. Myślę, że z imprezy do imprezy wpadnę w taki wir, że zanim się obejrzę, będzie już raptem rok do igrzysk paralimpijskich. Oczywiście nie składam żadnych deklaracji, bo różnie bywa, ale nieśmiało myślę już o Los Angeles – zakończyła. (PAP)
Maciej Gach, fot. FB Natalii Partyki
Data publikacji: 14.01.2026 r.


