Tancerz z chorobą Parkinsona prowadzi warsztaty dla pacjentów w kryzysie psychicznym
- 16.03.2026
Związany z Teatrem Rozbark w Bytomiu tancerz Mateusz Kowalski od kilkunastu lat żyje z chorobą Parkinsona. Mimo diagnozy, którą usłyszał jako 27-latek, nadal pracuje na scenie i prowadzi warsztaty ruchowe dla pacjentów w kryzysie psychicznym.
Mateusz Kowalski powiedział PAP, że informacja o chorobie była dla niego szokiem. Lekarz uprzedził go wtedy, że w ciągu kilku lat może stracić sprawność i poruszać się na wózku. – Miałem 27 lat i usłyszałem diagnozę kojarzoną raczej ze starszymi ludźmi. Ta perspektywa była bardzo trudna. Ale zamiast kryzysu pojawiło się poczucie, że mam mało czasu na realizację marzeń – wspominał.
Jak dodał, w ciągu roku zrealizował wiele planów, które wcześniej odkładał na później. Z czasem pojawiły się nowe cele. – Po trzynastu latach od diagnozy nadal jestem sprawny fizycznie. Oczywiście mam ograniczenia, ale nauczyłem się z nimi funkcjonować – powiedział.
Kowalski jest zawodowo związany z tańcem i teatrem ruchu. Przez kilkanaście lat pracował w Teatrze Pantomimy we Wrocławiu, a od trzech lat współpracuje z Teatrem Rozbark w Bytomiu, gdzie zajmuje się również projektami artystycznymi i edukacyjnymi.
Jego zdaniem doświadczenie pracy z ciałem pomaga w radzeniu sobie z chorobą. – Świadomość ciała, którą zdobyłem w teatrze pantomimy, bardzo mi pomogła. Kiedy jestem w dobrej formie fizycznej, łatwiej kontroluję objawy choroby – powiedział.
Jak dodał, obserwuje podobną zależność u innych osób z chorobą Parkinsona. – Osoby aktywne fizycznie zdecydowanie lepiej radzą sobie z objawami. Ruch nie leczy choroby, ale pozwala ją kontrolować – zaznaczył.
W ostatnich miesiącach Kowalski prowadzi również cykliczne warsztaty taneczno-ruchowe dla pacjentów w kryzysie psychicznym w Dziennym Oddziale Psychiatrycznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Zajęcia rozpoczęły się we wrześniu w ramach projektu finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
Warsztaty mają charakter otwarty – grupa uczestników jest zmienna, ponieważ pacjenci pojawiają się na oddziale i kończą terapię w różnym czasie.
Jak podkreślił tancerz, praca z osobami w kryzysie psychicznym w pewnym sensie wynika także z jego własnych doświadczeń. – Od początku wiedziałem, że z tą chorobą mogę zrobić dwie rzeczy: poddać się albo spróbować ją wykorzystać jako motywację do działania – powiedział.
Podczas warsztatów uczestnicy wykonują zarówno proste ćwiczenia ruchowe oparte na technikach tańca i pantomimy, jak i zadania improwizacyjne rozwijające kreatywność. Według Kowalskiego największą trudnością dla wielu osób jest przełamanie oporu przed pokazaniem się przed innymi. – Czasem ktoś potrzebuje dwóch albo trzech miesięcy, żeby wyjść na środek i zrobić kilka ruchów. Ale kiedy już to nastąpi, często staje się ważnym momentem dla całej grupy – powiedział.
W ramach projektu część uczestników warsztatów wystąpiła także na scenie Teatru Rozbark. Dla niektórych był to pierwszy publiczny występ w życiu.
Projekt formalnie zakończył się pod koniec lutego, jednak Kowalski zdecydował się kontynuować zajęcia w szpitalu w formie wolontariatu.– Dla mnie to też jest ważne doświadczenie. Ja z tych spotkań również czerpię energię – powiedział.
Choroba Parkinsona jest chorobą neurozwyrodnieniową, u której podłoża leży m.in. obumieranie komórek nerwowych w istocie czarnej mózgu, odpowiedzialnych za produkcję dopaminy – neuroprzekaźnika, którego działanie w mózgu człowieka warunkuje prawidłową pracę mięśni, postawę i ruch.
Konsekwencją zmniejszającego się stężenia dopaminy w mózgu jest pojawienie się takich objawów, jak m.in. spowolnienie ruchowe, sztywność mięśni, zubożona mimika, drżenie rąk. Do wczesnych objawów należy też np. zmiana charakteru pisma. Staje się ono drobne, wielkość liter zmniejsza się w miarę pisania. Inne odczuwalne objawy to zaburzenia snu, problem z połykaniem i mową.
Choroba ma charakter postępujący i wraz z jej rozwojem pojawiają się: zaburzenia równowagi, pochylona do przodu sylwetka, trudności z wykonywaniem codziennych czynności, takich jak mycie się, jedzenie, ubieranie. Niezbędna staje się pomoc i opieka ze strony innych osób.
Obecnie wielu pacjentów żyje z tą diagnozą 20-25 lat lub więcej. W tym czasie choroba ewoluuje i zmieniają się jej objawy – dlatego postać wczesna i zaawansowana, choć są jedną chorobą, generują zupełnie inne problemy.
W Polsce z chorobą Parkinsona żyje prawie 100 tys. osób. Co roku diagnozę tę słyszy nawet 8 tys. – coraz młodszych – pacjentów. (PAP)
Julia Szymańska, fot. freepik.com
Data publikacji: 16.03.2026 r.


