Alicante i Murcja, czyli słoneczny city break na południu Hiszpanii

Nadmorska promenada w Alicante

Wiosna to idealny moment, by odkryć uroki południowej Hiszpanii, zanim nadejdą letnie upały i tłumy turystów. Murcja i Alicante to dwa wyjątkowo malownicze miasta regionu, które zachwycają kwitnącymi drzewami cytrusowymi, kuszą spacerami wśród palm i zapraszają do odkrywania urokliwych uliczek pełnych zabytkowej architektury oraz klimatycznych kafejek. To czas, gdy miasta tętnią lokalnym życiem, a łagodny klimat sprzyja zarówno zwiedzaniu, jak i relaksowi nad morzem.

Do Alicante można dolecieć tanimi liniami z kilku polskich miast. Ja wybrałam wylot z Łodzi. Noclegi zarezerwowałam bezpośrednio w hotelu, którego największym atutem była dogodna lokalizacja (blisko najważniejszych atrakcji) oraz możliwość wyboru pokoju przystosowanego dla osoby z niepełnosprawnością.

Alicante – kolorowa stolica Costa Blanca
Trzygodzinny lot z Łodzi do Alicante przebiegł bez opóźnień i bardzo sprawnie, a świetny serwis do obsługi pasażerów z niepełnosprawnością nie pierwszy raz spisał się na medal. Podróżując już od wielu lat po świecie, niezmiennie uważam, że lot to najłatwiejszy etap każdej podróży. Do hotelu, który miał stać się naszą bazą, dotarliśmy przystosowaną taksówką z wysuwaną rampą. Znalezienie jej tuż przy hali przylotów nie sprawiło żadnego problemu.

Już podczas krótkiej przejażdżki wiedzieliśmy, że w tym mieście nie ma miejsca na nudę. Wysokie palmy, ciekawa architektura, malownicze widoki i urokliwe uliczki skrywające przeróżne niespodzianki – wszystko to sprawiało, że mieliśmy ochotę jak najszybciej poczuć genius loci.

Urodzony w tym mieście pisarz, Gabriel Miró, pisał: „Alicante otwiera się ku morzu jak ogród pełen światła”. A więc pierwsze kroki skierowaliśmy do najbardziej emblematycznego miejsca, w którym trzeba obowiązkowo zrobić pierwsze zdjęcia i sprawdzić osobiście, czy falista nawierzchnia to tylko złudzenie optyczne. Chodzi oczywiście o słynną nadmorską promenadę Explanada de Espana.

Ten szeroki, mozaikowy deptak, ciągnący się przez niemal 600 metrów wzdłuż portu, otoczony jest rzędami wysokich palm, które dodają mu śródziemnomorskiego charakteru. Ponad 6,5 miliona kolorowych płytek układa się w hipnotyzujący, falisty wzór inspirowany Morzem Śródziemnym i jest tak zaprojektowany, by sprawiać wrażenie nieustannego ruchu. Spacer tutaj to coś więcej niż przechadzka; to gra zmysłów i zaproszenie do świata, w którym nawet ziemia zdaje się falować.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Alicante jest górujący nad miastem zamek świętej Barbary. Położony na skale Monte Benacantil, około 160 metrów nad poziomem morza, zachwyca zapierającymi dech w piersiach widokami na miasto i port. Twierdza przez wieki odgrywała kluczową rolę w systemie obronnym Alicante, co do dziś widać w jej potężnych murach i przemyślanym układzie przestrzennym. Na zamek można dotrzeć pieszo malowniczą trasą lub skorzystać z windy wykutej w skale, która prowadzi bezpośrednio na jeden z dziedzińców. Osoby mające trudności z poruszaniem się mogą mieć problem z dotarciem do wszystkich zakamarków, jednak już to, co udało mi się zobaczyć, w zupełności wystarczyło, by poczuć skalę i niezwykłość tej imponującej budowli.

Hiszpania to kraj, w którym ciągle żywa jest tradycja korridy, a hodowla bojowych byków to ciągle prestiżowe i dochodowe przedsięwzięcie. W Alicante kilka razy w roku na arenie Plaza de Toros odbywają się kilkudniowe pokazy korridy. Sercem obiektu jest idealnie kolista arena, wokół której wznoszą się piętrowe trybuny mogące pomieścić ponad 12 tysięcy widzów. Obiekt jest przystosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a na widowni znajdują się nawet specjalnie wydzielone miejsca.
Trasa zwiedzania prowadzi najpierw wokół areny; dostępne są również audioprzewodniki w języku polskim. Na terenie obiektu można zobaczyć kaplicę, ambulatorium oraz niewielkie muzeum. Na ścianach umieszczono spreparowane głowy byków, które zginęły na arenie.

Korrida wywołuje skrajne emocje – z jednej strony stanowi element tożsamości kulturowej, z drugiej zaś jest kontrowersyjną rozrywką, krytykowaną za okrucieństwo wobec zwierząt. Ernest Hemingway (wielbiciel korridy) w książce „Śmierć po południu” pisał: „W korridzie chodzi o prawdę – o życie i śmierć widziane bez złudzeń”. Arena bez wątpienia jest miejscem bardzo interesującym i wartym odwiedzenia.

Będąc w Alicante warto wybrać się do oddalonego o kilka kilometrów od centrum parku El Palmeral. To jedno z najbardziej urokliwych miejsc spacerowych tego regionu. Ten rozległy park zachwyca setkami palm, które tworzą przyjemny cień nawet w upalne dni. Kręte alejki prowadzą wśród bujnej roślinności, niewielkich wodospadów i stawów, nadając temu miejscu niemal egzotyczny klimat. To idealna przestrzeń na spokojny spacer, piknik lub chwilę odpoczynku z dala od miejskiego zgiełku. Dla aktywnych przygotowano place zabaw i miejsca do rekreacji, a liczne ławki zachęcają, by na moment przystanąć i nacieszyć się widokiem. Park El Palmeral to świetna propozycja zarówno dla rodzin, jak i osób szukających relaksu blisko natury.

Zmęczonych zwiedzaniem licznych atrakcji z pewnością ucieszy wizyta w Mercado Central, tętniącym życiem sercu kulinarnym Alicante. Mieszcząca się w zabytkowym budynku z początku XX wieku hala zachwyca nie tylko architekturą, lecz przede wszystkim bogactwem smaków i aromatów. Na stoiskach znajdziemy świeże owoce morza, dojrzewające sery, lokalne wędliny oraz kolorowe warzywa, a sprzedawcy chętnie częstują regionalnymi specjałami. To idealne miejsce, by poczuć autentyczną atmosferę miasta i podpatrzeć codzienne życie jego mieszkańców. Mercado Central to obowiązkowy przystanek dla miłośników kuchni i lokalnych produktów.

Murcja – Niedziela Palmowa w mieście tradycji i zabytków
Do Murcji, oddalonej od Alicante o około 80 km, postanowiliśmy wybrać się w Niedzielę Palmową. Dotarliśmy tam przystosowaną taksówką, którą bez trudu zamówiliśmy w hotelu. Początek Wielkiego Tygodnia ukazał nam się w niezwykle malowniczej scenerii – ulice wypełniali mieszkańcy niosący prawdziwe gałązki palmowe, a wokół katedry trwały ostatnie przygotowania do uroczystych procesji. Wszystko to tworzyło wyjątkowy nastrój, łączący radość wspólnoty z powagą nadchodzących wydarzeń religijnych.

Pierwsze kroki skierowaliśmy do Katedry Najświętszej Marii Panny. To historyczne serce miasta i jedna z najciekawszych świątyń południowej Hiszpanii. Jej budowę rozpoczęto w XIV wieku na miejscu dawnego meczetu, co odzwierciedla burzliwe dzieje regionu. Fasada katedry zachwyca bogactwem stylu barokowego, podczas gdy wnętrze łączy elementy gotyku, renesansu i neoklasycyzmu. Charakterystyczna, wysoka dzwonnica góruje nad miastem i stanowi jego symbol. Spacerując wokół katedry, łatwo poczuć atmosferę dawnych epok i odkryć, jak przenikały się tu różne kultury i tradycje.

Semana Santa, czyli Wielki Tydzień w Hiszpanii, to czas wyjątkowy. Ulice miast wypełniają się procesjami, podczas których bractwa religijne niosą bogato zdobione platformy z figurami Chrystusa i Matki Bożej. Charakterystyczni nazarenos w długich szatach i spiczastych kapturach nadają tym wydarzeniom tajemniczy, niemal mistyczny wymiar. To okres refleksji, wspólnoty i głębokiego zakorzenienia w tradycji, w którym religia splata się z kulturą i historią, tworząc przejmujące, niezapomniane doświadczenie. Nie jest to spektakl przygotowany dla turystów (choć wielu z nich przyciąga), lecz coś, co rozgrywa się wewnętrznie, w ciszy, nawet pośród tłumu. I właśnie dlatego robi tak silne wrażenie. Istnieje hiszpańskie powiedzenie „La procesión va por dentro”, które dosłownie oznacza „procesja odbywa się wewnątrz”. Ma ono głębokie znaczenie duchowe, szczególnie w kontekście Semana Santa. Odnosi się do tego, że prawdziwe przeżycie nie dzieje się na zewnątrz, lecz w sercu człowieka. Powiedzenie to używane jest również w życiu codziennym i oznacza, że ktoś przeżywa coś głęboko w sobie, nie okazując tego na zewnątrz.

W Murcji warto również odwiedzić niezwykłe kasyno – Real Casino de Murcia. To nie tyle kasyno w dzisiejszym znaczeniu, ile elegancki klub towarzyski o bogatej historii. Jego wnętrza zachwycają eklektycznym stylem, a szczególne wrażenie robi Patio Árabe, inspirowane architekturą mauretańską, pełne misternych zdobień i barw. To miejsce, w którym Orient spotyka się z europejską elegancją XIX wieku. Warto zajrzeć także do biblioteki oraz reprezentacyjnej sali balowej z imponującym żyrandolem. Co ciekawe, budynek wciąż pełni funkcje społeczne, a jednocześnie pozostaje jedną z najpiękniejszych atrakcji miasta. Do głównego wejścia prowadzą schody, ale przy bocznym wejściu znajduje się winda.

Ramón Gaya, malarz i pisarz pochodzący z tego niezwykłego miasta, pisał: „W Murcji powietrze pachnie sadami, a światło spływa po murach jak miód”. Jakże trafny opis.

Zobacz galerię…

Lilla Latus, fot. z archiwum autorki

Data publikacji: 16.04.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również