Cięcia NFZ w finansowaniu rezonansu i TK opóźnią diagnozę chorób

Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie. Przed wprowadzeniem nowych przepisów badania te były finansowane w 100 procentach. Nowe przepisy nie dotyczą dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów onkologicznych z kartą DiLO oraz korzystających z programu profilaktyki raka jelita grubego.

Wraz ze zniesieniem limitów w 2019 wzrosła liczba badań obrazowych, zwłaszcza tomografii komputerowej. Jak wykazuje audyt Ministerstwa Zdrowia system premiował liczbę badań a nie ich jakość. Brak limitów na badania z jednej strony ułatwiał dostęp do diagnostyki, ale z drugiej mógł przyczynić się do nadużyć.

Jednocześnie z danych NFZ wynika, że od 2021 r. do 2025 r. średni koszt tomografii komputerowej wzrósł o 64 proc., rezonansu magnetycznego o 58 proc., kolonoskopii o 82 proc., a gastroskopii o 133 proc.

Prof. Katarzyna Karmelita-Katulska, prezes Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego przewiduje, że cięcia w finansowaniu wydłużą kolejki do tych badań i opóźnią diagnozowanie chorób.
Niemniej eksperci zgadzają się, że należy ograniczyć wykonywanie badań bez wyraźnych wskazań.
Ich dublowanie w krótkim czasie bez uzasadnienia medycznego jest obciążeniem dla pacjentów i systemu.

Według ekspertów m.in. dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego limity są potrzebne, ale przy ich wprowadzaniu należy określić jasne wytyczne kierowania na badania. – Jeżeli będzie z nich wynikało, że pacjent musi mieć przeprowadzone badanie w określonym czasie, to płatnik powinien za to badanie płacić bez limitu.

Ponadto powinno się wzorować na dobrych rozwiązaniach w innych państwach, np. we Francji, gdzie lekarze, rozpoczynając terapię, wiedzą dokładnie, w jakich procedurach medycznych brał udział pacjent. Tworzone są mechanizmy monitorowania dawki promieniowania po to, by pacjenta chronić przed nadmierną ekspozycją na skutki takich badania.

Zarówno eksperci, jak i minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda są zgodni, że należy stworzyć podobny rejestr radiologiczny, który umożliwiłby kontrolę i monitorowanie sytuacji na bieżąco, a także chronił pacjenta.

Wprowadzone od 1 kwietnia ograniczenia w finansowaniu badań budzą obawy pacjentów i placówek medycznych, które po wyczerpaniu kontraktów z NFZ, aby nie generować kosztów, będą musiały odsyłać pacjentów do innych placówek. W konsekwencji wydłużą się kolejki do badań, a co z tym się wiąże opóźni się diagnoza i leczenie. Ponadto istnieje ryzyko, że wprowadzenie limitów uderzy w skuteczną profilaktykę.

Oprac. jotka, fot. freepik.com

Data publikacji: 22.04.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również