Europa mierzy się z rosnącą skalą chorób alergicznych i astmy. Bez wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań terapeutycznych problem będzie narastać

Od 7 do 9 maja Warszawa stała się stolicą europejskiej alergologii. Pierwszy międzynarodowy Kongres CSEA3 (Central and Southern European Allergy and Asthma Alliance) zgromadził czołowych ekspertów, klinicystów i naukowców z licznych krajów Europy, w tym Środkowej i Południowej, oraz USA. Debatowano nad przyszłością leczenia alergii i astmy, ze szczególnym naciskiem na najnowsze osiągnięcia terapeutyczne oraz przekładanie wyników badań naukowych na skuteczniejszą opiekę nad pacjentami.

– Tworząc nową, międzynarodową organizację, Central and Southern European Allergy and Asthma Alliance, chcieliśmy wypełnić lukę w tym regionie Europy, w którym brakuje wspólnego, silnego głosu mającego wpływ na zmiany o charakterze globalnym – mówi prof. Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, dyrektor Medycznego Instytutu Badawczego ALL-MED we Wrocławiu, dyrektor CSEA3 i były prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej.

Według prof. Jutela, współpraca i konsolidacja w ramach większych struktur mają kluczowe znaczenie dla zwiększenia wpływu mniejszych krajów na politykę europejską.

Jak leczyć ciężkie przypadki?
Podczas sesji naukowych specjaliści z różnych krajów regionu dzielili się swoimi doświadczeniami z leczenia pacjentów cierpiących na choroby alergiczne i astmę. Tematem, który często pojawiał się w prezentacjach, była rola nowoczesnych leków biologicznych. Działają one precyzyjnie na poziomie układu odpornościowego, blokując konkretne mechanizmy zapalne (cytokiny lub przeciwciała), co zapobiega napadom, np. w ciężkiej astmie, i redukuje objawy chorób.

– Ciężka astma jest obecnie jednym z obszarów, w których prowadzi się najwięcej badań i obserwuje się największy postęp terapeutyczny. Do tej pory osiągnęliśmy około 30 proc. remisji klinicznej w leczeniu ciężkiej astmy. Cały czas trwa jednak praca nad tym, aby ten odsetek zwiększyć – mówił podczas kongresu Luis Pérez de Llano z Oddziału Pneumologii Szpitala Uniwersyteckiego Lucus Augusti w Hiszpanii.

Remisja kliniczna obejmuje brak zaostrzeń, brak konieczności stosowania doustnych kortykosteroidów oraz poprawę funkcji płuc.

– Kolejnym krokiem będzie osiągnięcie remisji biologicznej, czyli całkowitego wygaszenia stanu zapalnego w drogach oddechowych oraz eliminacji nadreaktywności oskrzeli. To stan, który w praktyce oznaczałby przywrócenie pacjenta do pełnego zdrowia – tłumaczył Pérez de Llano.

Niestety całkowita remisja nie zawsze będzie możliwa, ponieważ część pacjentów doświadcza np. zaostrzeń bakteryjnych, w których terapia biologiczna nie jest leczeniem pierwszego wyboru. Dodatkowo wielu chorych cierpi na choroby współistniejące, które istotnie wpływają na przebieg astmy – wyjaśniał lekarz.
Problemem pozostaje trudność w przewidywaniu odpowiedzi pacjenta przed rozpoczęciem terapii biologicznej. – Nie dysponujemy obecnie testami, które pozwalałyby z dużą precyzją przewidzieć indywidualną odpowiedź na leczenie – dodał.

Według hiszpańskiego eksperta pierwszym kluczowym wyzwaniem pozostaje więc dalszy rozwój narzędzi pozwalających na precyzyjne przewidywanie odpowiedzi na leczenie biologiczne.

Nieżyt nosa i atopowe zapalenie skóry. Dwie strony medalu
Podobne problemy mają lekarze zajmujący się chorymi z przewlekłym alergicznym nieżytem nosa, zwłaszcza w jego cięższej postaci – z polipami.
– Nie mamy łatwo dostępnych biomarkerów, które mogłyby z góry przewidzieć, który pacjent będzie potrzebował tylko jednej operacji nosa, po której jego sytuacja znacząco się poprawi, a który będzie potrzebował leku biologicznego, ponieważ operacja nie da oczekiwanych efektów kontroli choroby – mówiła Whitney Stevens z Wydział Alergologii i Immunologii Uniwersytetu Northwestern w USA.

Lepiej sytuacja wygląda w przypadku leczenia pacjentów z atopowym zapaleniem skóry (AZS). Dzięki postępowi w badaniach dziś łatwiej jest zrozumieć różne fenotypy tej choroby, a także śledzić ją za pomocą biomarkerów molekularnych – opowiadała Ester Del Duca w włoskiego Uniwersytetu Rzymskiego Tor Vergata.

Atopowe zapalenie skóry (AZS) jest jedną z najczęstszych chorób zapalnych skóry. Jedną z przyczyn atopowego zapalenia skóry jest zaburzenie produkcji kluczowego białka naskórkowego – filagryny. Prowadzi to do uszkodzenia bariery skórnej, zwiększonej utraty wody oraz łatwiejszej penetracji alergenów, co w konsekwencji wywołuje przewlekły stan zapalny.

– Leki biologiczne w znacznym stopniu przywracają funkcję bariery skórnej. Dlatego uważamy, że atopowe zapalenie skóry jest chorobą potencjalnie odwracalną – mówiła włoska ekspertka.

Jak leczyć anafilaksję?
Anafilaksja, szczególnie wywołana przez alergeny pokarmowe, stanowi istotny i narastający problem zdrowotny w krajach zachodnich, w tym również w Polsce, z obserwowanym wzrostem liczby przypadków, zwłaszcza w młodszych grupach wiekowych.

Szacuje się, że śmiertelność z powodu anafilaksji wynosi około 100 przypadków rocznie w Polsce, co może odpowiadać ponad 130 tys. epizodów anafilaktycznych rocznie.

Kluczowe znaczenie w leczeniu anafilaksji ma szybkie podanie adrenaliny. Natychmiastowa interwencja nie tylko łagodzi objawy, ale może również hamować dalszą progresję reakcji.

W ostatnich latach coraz większe zainteresowanie budzi adrenalina w formie donosowej, która została niedawno zatwierdzona jako alternatywa dla domięśniowych autowstrzykiwaczy.

Coraz większy nacisk kładzie się również na profilaktykę ciężkich reakcji alergicznych. Jednym z nowatorskich podejść jest stosowanie terapii biologicznych, których celem jest zapobieganie wystąpieniu anafilaksji, a nie wyłącznie leczenie jej objawów.

Przyczyny wzrostu częstości alergii
Na podstawie dostępnych danych, szacunkowo można przyjąć, że nawet około 30-40 proc. populacji Polski zmaga się z jakąś formą choroby alergicznej – mówi prof. Marek Jutel.

Wcześniej dominowała tzw. hipoteza higieniczna, zgodnie z którą wzrost częstości alergii wiązano z bardziej sterylnymi warunkami życia i wyższymi standardami higieny. Obecnie coraz częściej wskazuje się jednak na tzw. uszkodzenie bariery jelitowej, skórnej oraz nabłonka dróg oddechowych. Jest to cena, jaką płacimy za kontakt z coraz większą liczbą substancji chemicznych. Prowadzi to do osłabienia integralności bariery, co ułatwia przenikanie alergenów. Komórki układu odpornościowego obecne w tych barierach zaczynają inicjować przewlekły stan zapalny, który sprzyja rozwojowi chorób alergicznych – wyjaśnia prof. Jutel.

Jego zdaniem, choć leki biologiczne stanowią ogromny przełom w terapii, to dotyczą głównie najcięższych postaci chorób alergicznych. Dlatego szczególną rolę odgrywa immunoterapia alergenowa, która obejmuje znacznie szerszą grupę pacjentów i jako jedyna metoda może wpływać na naturalny przebieg choroby.

Immunoterapię należy rozpoczynać możliwie wcześnie, zanim dojdzie do utrwalenia mechanizmów immunologicznych, które mogą być trudne do odwrócenia.

Nie należy też zapominać, że na ryzyko rozwoju alergii oraz skuteczność jej leczenia wpływają również czynniki zależne od stylu życia.

– Nadwaga i otyłość i niewłaściwy mikrobiom nasilają procesy zapalne w organizmie, co może utrudniać leczenie. Z kolei regularna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta mogą istotnie poprawić kontrolę choroby i są w dużej mierze w zasięgu każdego pacjenta – podsumowuje prof. Marek Jutel.

Więcej informacji na stronie: www.csea3.eu/annual-congress-2026.

Oprac. jotka, źródło: Fundacja Centrum Walki z Alergią, grafika: materiały prasowe

Data publikacji: 08.06.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również