Mistrzostwa na 5 (medali). Rafał Wilk dwukrotnym wicemistrzem Europy

Rafał Wilk

Dwa srebrne medale zdobył Rafał Wilk na mistrzostwach Europy w parakolarstwie szosowym, które w dniach 12-14 czerwca 2026 r. odbywały się we włoskich miejscowościach Maniago i Montereale Valcellina. Po brązie dołożyli: Anna Harkowska, Zbigniew Maciejewski i Bartłomiej Bertolin.

To bardzo nieładnie wypominać komuś wiek. Ale jak nie zwrócić uwagi na fakt, że nasza gwiazda sportu paralimpijskiego, trzykrotny mistrz paralimpijski w wieku 52 lat cały czas jest głodny sukcesów?

– Dla mnie wiek to tylko liczby – zaznacza Rafał Wilk. – Ja cały czas się cieszę, że po prostu mi się chce i mam motywację do tego, żeby wyjść na trening, trenować i robić te kilometry. To mnie cieszy, bo mam taką wizję, że jak przestanę trenować, to stanę się takim narzekającym, skapciałym człowiekiem, dlatego zawsze się można jakoś zmotywować do tego, żeby trenować. Sprawia mi to radość i myślę, że to jest chyba najważniejsze.

We Włoszech na mistrzostwach Europy zdobył srebrne medale w „czasówce” oraz wyścigu ze startu wspólnego (w klasie H4). Rafał Wilk podkreśla, że trudniej było wywalczyć ten drugi krążek.

– Wiedziałem, jaka jest sytuacja, w pewnym momencie, na parę kilometrów przed metą, pogodziłem się nawet z tym, że będę trzeci – opowiada. – Nie warto się jednak poddawać. Powalczyłem do końca i na finiszu wyrwałem srebrny medal. To bardzo cieszy, bo nie jestem sprinterem, a tutaj akurat dobrze udało się to rozegrać. Myślę, że – dzięki mojemu doświadczeniu – z chłodniejszą głową niż Brytyjczyk do tego podszedłem i wygrałem z nim na finiszu.

Ten trzeci ostatecznie Brytyjczyk to Callum Russell. Wygrał Szwajcar Fabian Recher. Obaj są młodsi od Wilka o ponad 20 lat.

– Z czasów, w których zaczynałem, zostałem tylko ja, reszta kolegów już pokończyła kariery – mówi nasz reprezentant. – Tym bardziej cieszą mnie medale na międzynarodowych imprezach. Wiadomo, że nie zdobywam ich tyle, co wcześniej, bo można powiedzieć, że kiedyś miałem na nie abonament. Teraz rozkłada się to trochę tak, że medal jest co dwa lata, ale dobrze, że jest. Mam nadzieję, że pokazuję też innym, że wiek to najprostsza wymówka. Wiadomo, że nie jest łatwo, bo młodzież napiera, ale myślę, że można wszystko.

Stale iść do przodu
– Rafał Wilk nie rdzewieje – cieszy się Jakub Pieniążek, trener koordynator kadry parakolarzy. – Wyniki to jedno, a forma to drugie, co jest bardziej mierzalne. Ta zaś jest taka, jak ileś lat temu i ona nie spada. Jednak przede wszystkim to jest motywacja na poziomie mistrzowskim. To coś, co go chyba najbardziej wyróżnia z tej grupy. Ta jego pasja do sportu, pewien lifestyle. On i kolarstwo to jedno.

Brązowe medale dla naszej reprezentacji zdobyła trójka zawodników: Anna Harkowska w „czasówce” (klasa C5), a w wyścigu ze startu wspólnego Zbigniew Maciejewski (C1) oraz Bartłomiej Bertolin (C4). Trener Pieniążek podkreśla zwłaszcza znaczenie podium tego ostatniego.

– To jest bardzo duży sukces, bo medal zdobyty został przy praktycznie pełnym składzie zawodników w jego kategorii – tłumaczy. – Jest to więc potężne osiągnięcie, jego pierwsze podium na mistrzostwach.

Nasi reprezentanci kilkakrotnie plasowali się tuż za podium. W „czasówce” na czwartych miejscach zakończyli Bartolin, Maciejewski i Krzysztof Plewa (H5), a w wyścigu ze startu wspólnego Harkowska i Rita Malinkiewicz (T2). To jej medalu zabrakło trenerowi do pełni szczęścia.

– Nie do końca udał się jej występ – zaznacza Jakub Pieniążek. – Była bardzo blisko medalu w wyścigu ze startu wspólnego, no ale tak to w sporcie bywa, czasem nie do końca wszystko wychodzi. Na pewno liczyliśmy też na to, że Ania Harkowska zdobędzie też medal w wyścigu wspólnym.

Polacy zajęli 13. miejsce w klasyfikacji medalowej mistrzostw Europy. Wygrali ją gospodarze, zgarniając 10 złotych medali, 5 srebrnych i 4 brązowe. Na drugim miejscu uplasowała się Francja (9-10-3), a na trzecim Holandia (8-5-3). Co jednak bardzo istotne, we Włoszech reprezentowało nas aż 20 zawodniczek i zawodników z Polski, którzy zajęli łącznie aż 21 miejsc w pierwszych „ósemkach” obu konkurencji.

– Zdecydowanie, w porównaniu do ubiegłych lat, powiększa się nasza grupa, która wyjeżdża na zawody, potencjał jest więc coraz większy – podkreśla Jakub Pieniążek. – Ale inne kraje mają podobnie, więc musimy stale iść do przodu. Występ oceniam więc bardzo pozytywnie. Były też starty, które mogły być dodatkowo przekute na medale, ale może następnym razem się uda.

Wyniki reprezentantek i reprezentantów Polski
Jazda indywidualna na czas: 2. Rafał Wilk (H4), 3. Anna Harkowska (C5), 4. Bartłomiej Bertolin (C4), 4. Zbigniew Maciejewski (C1), 4. Krzysztof Plewa (H5), 6. Hubert Komorowski (H2), 6. Dominika Putyra i pilotka Karolina Karasiewicz (B), 7. Jakub Staszkiewicz (H4), 8. Katarzyna Orzechowska i pilotka Barbara Cywińska (B), 8. Paweł Sochaj (H4), 9. Jan Heller (C3), 9. Michał Żyliński (H2), 10. Marcin Polak i pilot Adam Woźniak (B), 11. Michał Gadowski (C2), 11. Rafał Szumiec (H3), 11. Marek Torla i pilot Kamil Zawistowski (B), 19. Sebastian Grzonka (H3), 21. Marek Wiśniewski (H3), DNF Rita Malinkiewicz (T2), DNF Karol Kopicz i pilot Wojciech Sykała (B).

Wyścig ze startu wspólnego: 2. Zbigniew Maciejewski (C1), 2. Rafał Wilk (H4), 3. Bartłomiej Bertolin (C4), 4. Anna Harkowska (C5), 4. Rita Malinkiewicz (T2), 5. Krzysztof Plewa (H5), 5. Dominika Putyra i pilotka Karolina Karasiewicz (B), 5. Jakub Staszkiewicz (H4), 6. Hubert Komorowski (H2), 7. Paweł Sochaj (H4), 7. Michał Żyliński (H2), 9. Katarzyna Orzechowska i pilotka Barbara Cywińska (B), 10. Jak Heller (C3), 10. Piotr Kołodziejczuk i pilot Michał Podlaski (B), 11. Michał Gadowski (C2), 12. Maciej Wójcik i pilot Tomasz Bala (B), 15. Rafał Szumiec (H3), 19. Marek Wiśniewski (H3), 21. Sebastian Grzonka (H3), DNF Karol Kopicz i pilot Wojciech Sykała (B).

Info: PKPar, fot. archiwum PZSN Start

Data publikacji: 15.06.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również