Immunoterapia i terapie celowane zmieniły leczenie nowotworów. Część zaawansowanych chorób można dziś kontrolować przez lata
- 27.08.2026
Ostatnie 25 lat przyniosło ogromny rozwój metod leczenia nowotworów. Do chemioterapii dołączyły terapie celowane i immunoterapia, a o wyborze leczenia coraz częściej decydują zmiany molekularne występujące w komórkach nowotworowych. Dzięki temu leczenie może być skuteczniejsze i mniej obciążające dla zdrowych tkanek, a część zaawansowanych nowotworów udaje się kontrolować przez wiele lat. W Stanach Zjednoczonych odsetek pięcioletnich przeżyć względnych dla wszystkich nowotworów łącznie wynosi obecnie 70 proc., wobec 49 proc. w połowie lat 70.
– Na początku wieku w leczeniu systemowym dysponowaliśmy właściwie tylko chemioterapią, a w niektórych nowotworach także hormonoterapią, która miała wówczas znacznie mniejsze znaczenie. Chemioterapia zabija wszystkie dzielące się komórki. Komórki nowotworowe mają tę cechę, ale przecież w zdrowym organizmie również występują komórki, które się dzielą – rozrodcze, krwiotwórcze czy nabłonkowe. Stąd brała się toksyczność chemioterapii i jej duże ograniczenia, ponieważ nie można było bezpiecznie zwiększać dawki – mówi agencji Newseria prof. dr hab. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Chemioterapia nadal jest ważną częścią leczenia onkologicznego, ale nie jest już jego jedyną podstawą. Stosowanie jej razem z terapiami celowanymi, immunoterapią lub innymi metodami znacznie rozszerzyło możliwości leczenia. Według najnowszego raportu American Cancer Society „Cancer Statistics, 2026” szczególnie wyraźną poprawę odnotowano w przypadku nowotworów, które jeszcze niedawno wiązały się z bardzo złym rokowaniem. Między połową lat 90. a okresem 2015–2021 odsetek pięcioletnich przeżyć względnych wzrósł w przypadku szpiczaka mnogiego z 32 do 62 proc., raka wątroby z 7 do 22 proc., a raka płuca z 15 do 28 proc.
Lepsze są także wyniki leczenia choroby zaawansowanej. Dla wszystkich nowotworów rozpoznanych w stadium rozsiewu pięcioletnia przeżywalność względna podwoiła się – z 17 proc. w połowie lat 90. do 35 proc. wśród pacjentów zdiagnozowanych w latach 2015–2021. Autorzy raportu wiążą tę poprawę z rozwojem metod leczenia, ale również z wcześniejszym wykrywaniem choroby.
– Rozwinęły się inne metody leczenia, przede wszystkim dzięki temu, że poznaliśmy profile molekularne wielu nowotworów. Najpierw powstał atlas genomu człowieka, później atlas zmian molekularnych towarzyszących nowotworom. Okazało się, że wiele nowotworów jest napędzanych przez konkretne zmiany molekularne, które leżą u podłoża ich rozwoju. Jeżeli zahamujemy określone szlaki, nowotwór przestaje rosnąć. To zapoczątkowało erę terapii celowanych, które działają na piętę achillesową nowotworu, a w zdrowych komórkach mają marginalne znaczenie. Osiągnęliśmy więc to, co było marzeniem wielu pokoleń onkologów – potrafimy uderzyć w nowotwór, w znacznie mniejszym stopniu uszkadzając zdrowe komórki – wskazuje prof. dr hab. Jacek Jassem.
Przykładem skuteczności terapii celowanych jest przewlekła białaczka szpikowa. Według American Cancer Society odsetek pięcioletnich przeżyć względnych wzrósł z 22 proc. w połowie lat 70. do 70 proc. wśród pacjentów zdiagnozowanych w latach 2015–2021. Autorzy raportu przypisują tę poprawę przede wszystkim inhibitorom kinaz tyrozynowych, dzięki którym większość chorych może żyć niemal tak długo jak osoby z populacji ogólnej.
– To, co wydarzyło się w XXI wieku i zostało nagrodzone Nagrodą Nobla, to rozwój immunoterapii, która nie działa bezpośrednio na nowotwór, lecz odblokowuje mechanizmy pozwalające naszym limfocytom T działać pełną parą. To główna broń układu immunologicznego przeciwko nowotworom. Nadanie pełnej mocy naszemu układowi odpornościowemu, przyhamowywanemu przez komórki nowotworowe, pozwoliło osiągnąć spektakularną poprawę wyników leczenia – podkreśla onkolog.
Immunoterapia przyniosła przełomowe wyniki najpierw w leczeniu zaawansowanego czerniaka. W Stanach Zjednoczonych w latach 2013–2016 współczynnik zgonów z powodu czerniaka zmniejszył się łącznie o 17,9 proc. Odwrócenie wcześniejszego trendu wzrostowego zbiegło się z upowszechnieniem immunoterapii i terapii ukierunkowanych molekularnie.
– Nagle okazało się, że w rozsianym czerniaku, w którym większość chorych umierała w ciągu roku, można osiągnąć wieloletnie przeżycia. Ci ludzie żyją czasem z kontrolowanym nowotworem tak jak osoby zdrowe i umierają z innego powodu. Rozsiany czerniak stał się chorobą przewlekłą. Później był niedrobnokomórkowy rak płuca, a następnie szereg innych nowotworów. To idzie pełną ławą i właściwie niewiele jest dziś nowotworów, w których immunoterapia nie działa – ocenia prof. Jacek Jassem.
Rozwój diagnostyki molekularnej otworzył możliwość zastosowania tego samego leku w różnych nowotworach, jeśli występuje w nich wspólna zmiana molekularna.
– Możemy przeprowadzić badanie i sprawdzić, czy w danym nowotworze występuje określone zaburzenie molekularne. Jeśli je znajdziemy, możemy zastosować lek ukierunkowany właśnie na nie. Terapie agnostyczne są teraz tak popularne również dlatego, że bardzo dużo dowiedzieliśmy się o nowotworach i wiemy, czego szukać – wyjaśnia kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Newseria, fot. Dave Garcia / pecels.com
Data publikacji: 27.08.2026 r.


