Mistrz dotkliwie rozbity, ale z kolejnym pucharem. Efektowny koniec sezonu w ORLEN Amp Futbol Ekstraklasie
- 28.09.2026
Niespodzianka goniła niespodziankę w finałowym turnieju ORLEkstraklasy. Choć mistrza poznaliśmy już przed dwoma tygodniami, to zawody w Bydgoszczy nie mogły rozczarować nawet najbardziej wymagających kibiców.
Największym zaskoczeniem była słaba postawa Wisły Kraków, która po ostatnim meczu odebrała puchar dla najlepszej drużyny w kraju. Biała Gwiazda miała szansę na zakończenie sezonu jako jedyna niepokonana ekipa, ale w Bydgoszczy okazała się słabsza od Rekordu Bielsko-Biała oraz Śląska Wrocław.
Szczególnie dotkliwa była klęska z wicemistrzem Polski. Śląsk pokonał bowiem Wisłę aż 4:0, a wynik mógłby być jeszcze wyższy, gdyby Gabriel Stańkowski nie obronił rzutu karnego. – Po zapewnieniu sobie mistrzostwa Polski wkradło się w nasz zespół rozluźnienie, stąd też sporo niedokładności podczas ostatniego turnieju. Brak koncentracji był naszym dużym problemem – nie ukrywa Mateusz Kowalczyk, ampfutbolista Wisły Kraków.
Biała Gwiazda już po raz szósty z rzędu została mistrzem Polski, jednak chciała po raz pierwszy zakończyć sezon bez choćby jednej porażki. Zawody w Bydgoszczy te plany zniweczyły.
– Byłoby to dodatkowym wyzwaniem, natomiast na koniec liczy się to, co w gablocie – a tam trafia kolejny puchar. Teraz musimy zareagować na nieudane mecze, by ten turniej był dla nas dobrą lekcją przed nadchodzącą Ligą Mistrzów. Zimny prysznic może być korzystny, jeśli wyciągniemy z niego wnioski – uważa Kowalczyk.
Liga Europy ponownie dla Śląska
Wielu swoich przedstawicieli na mundialu będzie miał także Śląsk Wrocław, który sezon ligowy zwieńczył kompletem punktów. Na boisku w Bydgoszczy szalał choćby Łukasz Mazurowski, który w trzech meczach zdobył cztery bramki. Najładniejszego gola strzelił jednak Maks Moroz, który piętą pokonał bramkarza Rekordu Bielsko-Biała. Ampfutboliści Śląsk Wrocław przed sezonem zapowiadali, że celem dla nich są trzy złote medale. W Pucharze Polski odpadli jednak w półfinale, w Lidze Europy przegrali w finale, a ORLEN Amp Futbol Ekstraklasę zakończyli na drugim miejscu. – Dla nas był to sezon pełen różnych zaskoczeń. Zmiana sztabu w trakcie sezonu, kontuzje, Liga Europy, ORLEN Amp Futbol Ekstraklasa – to były bardzo intensywne miesiące dla Śląska. Musimy szanować wicemistrzostwo kraju biorąc pod uwagę, ile sił i serca zostawiliśmy na boiskach, mimo tych wszystkich przeciwności i trudniejszych momentów – podkreśla Maks Moroz.
Trzecie miejsce na podium przypadło z kolei Rekordowi Bielsko-Biała, który w Bydgoszczy pokonał wprawdzie Wisłę Kraków, ale na niewiele się to zdało po fatalnym turnieju przed dwoma tygodniami w Rzeszowie. – To był słodko-gorzki sezon. Osiągaliśmy wyniki, które nas satysfakcjonowały, ale przedostatni turniej dał nam mocno w kość i wtedy straciliśmy realną szansę na drugie miejsce. Zaprzepaściliśmy to, na co ciężko i długo pracowaliśmy – mówi Łukasz Miśkiewicz, bramkarz i kapitan zespołu. Przyznał także, że wpływ na losy sezonu miała stosunkowo wysoka średnia wieku w zespole oraz intensywność sezonu, który zwłaszcza dla kadrowiczów jest prawdziwym maratonem.
Pierwszy taki sezon
Nowością w zakończonym właśnie sezonie ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy była pierwsza w Europie rywalizacja kobiecych zespołów. FFK Furia Warszawa oraz Warta Poznań nie walczyły wprawdzie o mistrzostwo kraju, ale było to wielkie wydarzenie w historii kobiecego ampfutbolu. – Był to historyczny sezon. Nasze mecze były czymś nowym i niezapomnianym. Porównując te pierwsze, z marca, ze spotkaniami z września, widać duży postęp. Lepiej się zgrywamy na boisku, co na pewno też przełoży się na reprezentację. Pierwszy raz mamy kobiecą ligę, a wiadomo, że to zupełnie co innego niż nasze gry z chłopakami – wyjaśnia Weronika Nowotny, zawodniczka FFK Furia Warszawa.
Stołeczna drużyna wygrała pięć z sześciu spotkań przeciwko Warcie Poznań. Raz – na inaugurację tychże zmagań – padł remis. Pomimo niekorzystnych rezultatów zawodniczki z Wielkopolski również mogą zapisać sezon 2026 do udanych. Oswajanie się z regularną grą, rywalizacja z najlepszymi i gra w oficjalnych meczach, napędzają je do dalszego rozwoju.
– Dla nas były to trudne miesiące, bo ampfutbol jest wymagającym sportem, a mamy mocne przeciwniczki. Każda z nas zrobiła postęp. Od pierwszej gry do końca sezonu widać dużą różnicę. Wszystkie się czegoś nauczyłyśmy. Jedna o wiele szybciej biega, druga dokładniej podaje, trzecia lepiej się ustawia, pozytywów jest bardzo dużo – wymienia Marta Oblas, amfputbolistka Warty Poznań, która występowała zarówno w damskiej drużynie, jak i w tej męskiej. W sobotę w Bydgoszczy zdobyła zaś swoją premierową bramkę. – Dopóki nie zobaczyłem ruchu siatki w bramce, to jeszcze się nie cieszyłam. Potem zrozumiałam, że strzeliłam gola i nie mogłam uwierzyć, że zdobyłam bramkę. Uważam jednak, że to zasługa całego zespołu – zaznacza.
Sezon 2026 ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy dobiegł zatem końca. Krajowe rozgrywki w przyszłym roku zainauguruje 9-10 stycznia rywalizacja o Puchar Polski. Zarówno tam, jak w i późniejszych ligowych meczach, tytułu najlepszej drużyny ponownie bronić będzie Wisła Kraków.
Rezultaty wszystkich dwunastu spotkań ostatniego turnieju sezonu oraz tabela końcowa rozgrywek ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy 2026 dostępne na www.ampfutbol.pl!
Sponsorem tytularnym rozgrywek jest ORLEN.
Dofinansowano ze środków Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz PFRON.
Finał pierwszych w Europie klubowych rozgrywek w ampfutbolu kobiet jest współfinansowany z grantu World Amputee Football Federation i FIFA Foundation.
pr/, fot. materiały prasowe
Data publikacji: 28.09.2026 r.


