Premier: nakłady na służbę zdrowia zwiększamy w tempie, jakiego dotąd nie było

Zwiększamy nakłady na służbę zdrowia w takim tempie, w jakim nigdy nie były zwiększane - powiedział 23 listopada szef rządu Mateusz Morawiecki.

Premier był pytany w RMF FM, co rząd zamierza zrobić z coraz gorszą sytuacją panującą w polskiej służbie zdrowia, jak zatrzymać lekarzy w Polsce, jak zwiększać wydatki.

– Zwiększamy nakłady w takim tempie, w jakim nigdy do tej pory nie były zwiększane. Podam konkretne liczby: w 2015 r. wydatki na służbę zdrowia – 70 mld zł, po czterech latach ponad 105 mld zł, czyli o 50 proc. Proszę pokazać jakiś inny interwał czasowy, w którym wzrosły wydatki na służbę zdrowia o 50 proc. – powiedział Morawiecki.

Zaznaczył też, że udało się skrócić kolejki m.in. do usunięcia zaćmy czy wszczepienia endoprotezy, a w wielu innych przypadkach zatrzymać wzrost liczby dni oczekiwania na specjalistę.

Szef rządu akcentował, że aby skrócić kolejki, trzeba mieć specjalistów i – jak podkreślił – w tym obszarze dokonano przełomowego kroku. – Jak wiadomo drzewo podlewane nawet intensywnie, nie urośnie w krótszym czasie. Tak samo potrzebujemy czasu, żeby wykształcić lekarzy. Na studia przyjmujemy – znowu o 50 proc. – więcej lekarzy – wskazał.

Pytany o wyjazdy medyków, Morawiecki stwierdził, że to jest świat postawiony na głowie, żeby polscy podatnicy, mniej zasobni niż szwedzcy, francuscy czy niemieccy płacili np. dla bogatych Niemców poprzez wykształcenie swoich lekarzy.

– Uważam, że to wymaga dyskusji publicznej. Chciałbym, żeby społeczeństwo się bardzo szeroko wypowiedziało w tej sprawie. Wykształcenie jednego lekarza kosztuje od pół miliona do miliona. Weźmy średnią 800 czy 750 tys. Jeżeli mamy 30 tys. lekarzy, którzy wyjechali, to jest grubo ponad 20 mld zł, które my, biedna Polska zapłaciła bogatym Niemcom, czy bogatym Włochom. Tak nie może być – stwierdził.

Dodał, że kadry to element naprawiany w służbie zdrowia. Ocenił, że dziś już nie ma takiego exodusu lekarzy jak wcześniej. Poinformował też, że jest plan na ściągnięcie z powrotem lekarzy np. z Wielkiej Brytanii m.in. poprzez system zachęt i zmianę sytuacji płacowej, a dzięki brexitowi. To, że Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej, będzie okres niepewności dla zawodów – wskazał.

Odnosząc się do zapowiedzi ws. opracowania pakietu badań kontrolnych dla osób po 40. roku życia, Morawiecki zapewnił, że w ciągu 100 dni będzie przedstawiony plan w tej sprawie.

– Mogę uchylić rąbek pewnych założeń, które są czynione. Najprawdopodobniej w pewnych pięcioletnich okresach życia – nie, że co pięć lat, ale w pięcioletnich okresach między 40 a 45 rokiem życia, 46 a 50 rokiem i tak dalej – będą proponowane pewne pakiety badań, by sprawdzać zdrowie ludzi w danym wieku, wiedząc o tym jakiego typu dolegliwości, najczęściej dopadają człowieka – przekazał.

Premier pytany o „Pakt dla Zdrowia”, wskazał, że wiele z zapisanych w nich postulatów „pozytywnie się realizuje”, ale zastrzegł, że część z nich wymaga czasu. Wiemy doskonale, że jeśli chodzi o poszczególne obszary to zmiany są czasami obliczone niestety na dekady, nie tylko na lata – zaznaczył.

W „Pakcie dla zdrowia”, zaprezentowanym we wrześniu przez polityków PSL-Koalicji Polskiej, znalazły się m.in. postulaty podwyższenia nakładów na służbę zdrowia do minimum 6,8 proc. PKB, podniesienie pensji pracownikom o 30 proc. oraz upowszechnienie działań na rzecz profilaktyki. Politycy PSL-KP apelowali do wszystkich środowisk politycznych o podpisanie paktu. Z inicjatywy „DGP” liderzy czterech największych komitetów w październiku uzgodnili priorytety zdrowotne na najbliższe lata, podpisując Pakt dla Zdrowia 2030. (PAP)

Katarzyna Lechowicz-Dyl, fot. www.premier.gov.pl

Data publikacji: 23.11.2019 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również