LONDYN W TYCHACH: Nadzieje paraolimpijskie

U schyłku listopada na basenie MOSiR w Tychach odbyły się czwarte i ostatnie zawody z cyklu Grand Prix Polski w pływaniu o puchar prezesa Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Były to Ogólnopolskie Integracyjne Zawody Pływackie „Nadzieje Paraolimpijskie Londyn 2012", a ich organizatorem było katowickie Stowarzyszenie Start.

Udział w nich wzięło ponad 200 zawodników, w tym większość to osoby z niesprawnościami oraz uczniowie z Zespołu Szkół Sportowych w Tychach oraz z Tyskiej Szkoły Pływania.

Wśród uczestników zabrakło co prawda naszych największych gwiazd pływackich Igrzysk Paraolimpijskich w Pekinie – Katarzyny Pawlik i Joanny Mendak, byli natomiast inni nasi paraolimpijczycy, z którymi przeprowadziliśmy krótkie rozmowy.

 

Anna Omielan, Białystok:

– Pływam od 11 lat, wyczynowo od 6. Moim najlepszym do tej pory osiągnięciem było 9 miejsce w Pekinie na 200 m stylem zmiennym. Z wyniku nie jestem zadowolona. Popłynęłam, popatrzyłam na tablicę i wszystko było w porządku a tu nagle dyskwalifikacja. Poruszyłam się na słupku startowym, nie wiem jak to się stało. Mam jedną nogę, więc chyba nie powinnam być karana za małe wahnięcie się. Sędziowie potraktowali mnie chyba nazbyt rygorystycznie. Za rok mistrzostwa świata i Europy, potem Londyn i tam też chciałabym się wybrać. Uczę się w szkole sportowej w 3 klasie gimnazjum, na nic więcej nie mam czasu. Na razie poświęcam się nauce i pływaniu, w przyszłości chciałabym zostać lekarzem, ale to się dopiero okaże.

 

Paulina Woźniak, Start Szczecin, w Pekinie 2 miejsce w stylu klasycznym na 100 m, 7 w finale na 200 m w stylu zmiennym:

– Jestem bardzo zadowolona z wyników, pobiłam swój życiowy rekord – 1.23.90. Trenuję od niecałych pięciu lat. Do pływania namówili mnie moi rehabilitanci, nie mam jednej ręki, mam skrzywiony kręgosłup. Pływanie z początku nie bardzo mi się podobało, wolałam siatkówkę, ale po namowach mamy wróciłam do pływania. Uczę się w I klasie LO, nauka nie cierpi z powodu uprawiania sportu. W moich planach jest na razie nauka, o Londynie nie myślę, choć zapewne trzeba tę olimpiadę brać pod uwagę. Pekin to była moja pierwsza olimpiada. Uważam, że była tam bardzo przyjazna atmosfera, ja przynajmniej nie odczuwałam tej specyficznej rywalizacji pomiędzy pływaczkami.

 

Grzegorz Musztafaga, trener klubowy Pauliny Woźniak, wspomagał trenera kadry, Start Szczecin:

– W Pekinie nie byłem ale widać, że świat poszedł do przodu. Trudno powiedzieć, czy nasi mogli wypaść lepiej, moim zdaniem reprezentacja spisała się przyzwoicie. Można być zadowolonym z progresji, życiówek, zawodnicy dali z siebie wszystko, przecież przywieźli jednak 10 medali. Trenowaniem niepełnosprawnych zajmuję się od ośmiu lat. Trafiłem na taką perełkę jak Paulina Woźniak i spełniłem swoje trenerskie marzenia. Jeśli idzie o fizjologiczne podstawy treningu, to jest on jednakowy dla wszystkich, choć uważam, że z niepełnosprawnymi jest ciekawsza praca. Trzeba więcej dać z siebie, zindywidualizować trening. Niestety ci pływacy, którzy byli w Pekinie to oczywiście czołówka światowa, ale nie mają następców, z młodzieżowym zapleczem jest kiepsko. Nie ma narybku, bo młodzi korzystają z innych, być może ciekawszych dla nich ofert. Nie każdy decyduje się na wstawanie o 5 rano na trening, wygodniej jest buszować po Internecie, a nie wysilać się na treningach.

 

Mateusz Michalski, Start Katowice:

– Na Igrzyskach Paraolimpijskich w Pekinie byłem czwarty, można powiedzieć – nie wyszło, chociaż z wyniku jestem zadowolony. W Pekinie wszystko było dopracowane do granic możliwości, wszystko najlepsze, największe, duża precyzja – co do sekundy. Chcieli pokazać się z najlepszej strony i to zrobili; bardzo bronili dostępu do miejsc i ludzi, które mogły źle o Chinach świadczyć. W Atenach zdobyłem dwa brązowe medale – na 100 m grzbietowym i w sztafecie stylem zmiennym. W tym roku zdałem maturę, od lutego chcę iść na studium, ale pływania nie porzucę.

Zawodnicy, z którymi rozmawialiśmy dominowali na basenie w Tychach, jednak największą niespodziankę sprawił Kacper Rodziewicz uzyskując czas 2:09:49, który jest lepszy od rekordu Europy na dystansie 200 m stylem dowolnym. Kacper reprezentuje klub Culani z Warszawy, ale na co dzień trenuje ze śląską grupą pływaków z niesprawnościami w Oświęcimiu, pod czujnym okiem trener Jadwigi Zielińskiej-Starzec. Jest ona nauczycielką w oświęcimskim Zespole Szkół Sportowych, której uczniem jest Rodziewicz i jeszcze kilkoro osób niepełnosprawnych.

Dobrej kondycji i passy dowiódł on na początku grudnia na Ogólnopolskich Integracyjnych Zawodach w Pływaniu w Białymstoku, uzyskując na 1500 m stylem dowolnym czas 17:49:59, a więc lepszy od rekordu świata! Gratulujemy!

Ryszard Rzebko

 

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również