Pływackie święto. Wolność i szczęście w wodzie

Pływackie święto. Wolność i szczęście w wodzie

W Krakowie odbyła się IV Międzynarodowa Pływacka Gala Halliwick. Impreza tej rangi po raz pierwszy zagościła w Polsce. Poprzednia edycja miała miejsce w Aarhus (Dania), a od tych sportowych emocji minęło już 11 lat.

22 września uczestnicy zawodów pływackich osób z niepełnosprawnościami spotkali się na obiektach AWF w Krakowie. Rektor tej uczelni prof. dr hab. Aleksander Tyka objął honorowy patronat nad wydarzeniem. Przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Pływania i Terapii w Wodzie „Halliwick Polska” we współpracy z International Halliwick Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Halliwick).

W gali wzięło udział 7 reprezentacji. Polską ekipę utworzyli zawodnicy z Krakowa, Olsztyna, Raciborza, Rzeszowa i Wadowic. Swoje umiejętności zademonstrowali też pływacy z Chorwacji, Danii, Irlandii, Malty, Słowenii oraz Wielkiej Brytanii. W programie imprezy znalazły się konkurencje na 25 m, 50 m, 100 m, a także sztafety 4×25 m i 4×50 m.

Celem inicjatywy było promowanie pływania osób z niepełnosprawnościami w aspekcie sportowym i prozdrowotnym, a zwłaszcza społecznym. Tego typu działania zostały podjęte w stolicy Małopolski po raz kolejny. W 2015 r. odbyła się I Krakowska Gala Halliwick, a w latach 2016-2017 Narodowe Gale Halliwick.

Na trzy pytania odpowiada Anna Olasińska, prezes Stowarzyszenia Pływania i Terapii w Wodzie „Halliwick Polska” i Senior Wykładowca Halliwick® (IHA Rec.)

NS: − Co jest charakterystyczne dla koncepcji Halliwick?
Anna Olasińska: − Najważniejsze jest samo uczestniczenie wraz z innymi rówieśnikami w zabawach i aktywnościach, które dają radość i pozwalają doświadczyć tzw. „water happiness”. Wszyscy stają się w wodzie bardziej aktywni niż na lądzie, ale również mogą się rozluźnić i zrelaksować. Szczególnie osoby z niepełnosprawnościami ruchowymi czują olbrzymią wolność. Odpoczywa nie tylko ich ciało, ale też umysł. Natomiast same zawody stanowią tzw. wisienkę na torcie. Tu mamy do czynienia z tzw. „spirit of Halliwick”, czyli udziałem i sprawdzeniem siebie.

NS: − Rośnie popularność zawodów, czego potwierdzeniem jest liczba uczestników gali. Co o tym decyduje?
AO: − Unikatowe zasady prowadzenia biegów. Opierają się one na szacunku do drugiej osoby, na braku różnic między osobami i sprawiedliwej konkurencji. Nie dzielimy zawodników ze względu na wiek, płeć czy ich niepełnosprawność. Liczą się ich umiejętności. Trzeba przepłynąć przynajmniej 25 m na głębokim basenie, czyli tam, gdzie nie można dosięgnąć dna. Jednak nie wolno używać pomocy wypornościowych, dystans należy pokonać samodzielnie. Podczas Gali kluczowe znaczenie ma zasada, według której rozgrywa się zawody, tzw. „handicap czasowy”.

NS: − Dlaczego ona jest tak istotna?
AO: − Zawodnik, który ma najdłuższy czas przepłynięcia danego dystansu, startuje jako pierwszy na pierwszym torze. Każdy kolejny uczestnik tego biegu rozpoczyna z odpowiednim opóźnieniem czasowym względem pierwszego, ponieważ pływa od niego szybciej. W efekcie niemal wszyscy pływacy finiszują razem. To rozwiązanie wpływa na wzrost poczucia własnej wartości. Inną regułą jest zachowanie kompletnej ciszy aż do momentu startu ostatniego zawodnika. Wtedy rozpoczyna się głośny doping publiczności i trenerów. Zdarza się, że ktoś z pierwszego toru słyszy go tylko na dwóch czy trzech metrach dystansu. Czasem to wystarczy, żeby tchnąć nowe siły, dać więcej motywacji i zawodnik daje z siebie wszystko przyspieszając na finiszu.

Zobacz galerię…

Tekst i fot. Marcin Gazda
Data publikacji: 26.09.2018 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również