Puchar został w Krakowie. Przedsmak ligowych emocji

Wisła -Śląsk

Wisła Kraków BF wygrała Blind Football Kraków Cup 2019. Tyle samo punktów co gospodarze zdobył Śląsk Wrocław BF, ale miał gorszy bilans bramkowy. Druga edycja międzynarodowego turnieju została zorganizowana 21 września, a wzięły w niej udział 4 drużyny.

– Spodziewaliśmy się ciężkiej walki, ale też byliśmy mocno zmotywowani. Zależało nam na zwycięstwie w tym turnieju i powtórzeniu sukcesu sprzed roku, co się udało – powiedział „NS” Piotr Niesyczyński, trener Wisły Kraków BF.

W pierwszej edycji BFKC najlepsza okazała się Tyniecka NWP, która od wiosny funkcjonuje jako sekcja Białej Gwiazdy (https://naszesprawy.eu/sport-i-turystyka/tyniecka-na-reymonta-biala-gwiazda-stawia-na-blind-futbol/).

Organizatorzy imprezy zakładali wstępnie, że ponownie wystąpi 6 ekip. Jednak z zagranicy docierały kolejne informacje o rezygnacji z udziału w turnieju. Ostatecznie na obiekcie MOS Kraków Zachód zaprezentowały się 4 drużyny, w tym dwie wystawione przez Wisłę. Ponadto w stawce znalazły się Śląsk Wrocław BF i Club Chisinau (Mołdawia).

– Ten termin był trochę niefortunny, ponieważ w Rzymie równolegle odbywają się mistrzostwa Europy Dywizji 1. One zostały trochę przesunięte i wbiły się właśnie nasz kalendarz – opisał Marcin Ryszka, który standardowo jest kapitanem Wisły Kraków BF, a w trakcie turnieju wystąpił w drugiej drużynie. Dodał, że na turnieje jeździ od sześciu lat. Nigdy wcześniej nie uczestniczył w imprezie, w której gospodarze wystawili dwie drużyny. To pokazuje, że coraz więcej osób chce grać w blind futbol.

Radość i niedosyt

Program BFKC zakładał mecze według systemu każdy z każdym. Na otwarcie turnieju Wisła I zremisowała ze Śląskiem 1:1. W kolejnych spotkaniach wrocławianie wygrali 2:0 z Wisłą II oraz 1:0 z ekipą z Kiszyniowa. Z kolei pierwsza drużyna Białej Gwiazdy pokonała 3:0 gości z Mołdawii. W ostatnim meczu turnieju musiała zdobyć komplet punktów w starciu z kolegami ze swojego klubu, żeby zająć pierwsze miejsce. I tak też się stało, a do protokołu sędziowskiego wpisano wynik 5:0.

– Jestem szczęśliwy, bo puchar zostaje w Krakowie. Dałem z siebie wszystko, żeby przynieść jak najwięcej korzyści dla drużyny – powiedział Martin Jung, napastnik Wisły Kraków BF, który został jednogłośnie uznany najlepszym zawodnikiem turnieju. W trzech meczach strzelił 6 goli spośród dziewięciu zdobytych przez triumfatorów imprezy.

Z bardzo dobrej strony zaprezentował się też Łukasz Byczkowski. Napastnik Śląska ocenił, że to był turniej jego życia. Nigdy wcześniej w trakcie jednej imprezy nie strzelił czterech bramek, a w jednym spotkaniu – dwóch. – W ostatnim meczu z drużyną z Mołdawii dostałem najpierw w dziąsło, a później w głowę. Niestety już nie byłem w stanie kontynuować gry. Jest lekki niedosyt, bo pierwsze miejsce przegraliśmy tylko różnicą bramek – zaznaczył.

Trener wrocławian Lubomir Prask nie mógł skorzystać z dwóch podstawowych graczy, których przed zawodami wyeliminowały problemy zdrowotne. Na bramce stanął Mikołaj Nowacki, będący na co dzień trenerem, menedżerem i przewodnikiem. W drugim meczu niefortunnie interweniował i złamał sobie rękę. Miłym wspomnieniem dla niego będzie tytuł najlepszego bramkarza BFKC 2019.

Liga na horyzoncie

Wcześniej, 7 września na tym samym obiekcie zorganizowana została Sparingowa sobota pod Wawelem. Swoją formę sprawdziły zespoły, które w sezonie 2018 / 2019 zajęły 3 czołowe miejsca w Lidze Centralnej Europy: Avoy MU Brno (mistrz), Wisła Kraków BF (drugie miejsce) oraz Śląsk Wrocław BF (trzecie miejsce). I w tym przypadku przyjęto system gier każdy z każdym.

Najwięcej powodów do radości miała ekipa z Dolnego Śląska, która pokonała gospodarzy 2:1, a później mistrzów z Czech – 1:0. Na zakończenie Biała Gwiazda przegrała 1:2 z ekipą zza południowej granicy.

– Sądzę, że ze Śląskiem i Brnem jesteśmy na podobnym poziomie, te mecze zawsze są na styk. 2 tygodnie temu wrocławianie wygrali z nami, a dziś sięgnęliśmy po puchar. Prawdziwa walka zacznie się w grudniu, kiedy ruszy Liga Centralnej Europy ¬– powiedział Dominik Foryś, trener Wisły.

I to właśnie Biała Gwiazda będzie gospodarzem pierwszego ligowego turnieju w sezonie 2019/2020. Krakowianie myślą o zorganizowaniu sparingów przed zbliżającymi się rozgrywkami. Mają też w planach pokazowe występy, aby znaleźć kolejnych graczy.

W październiku Śląsk pojedzie do Bułgarii, gdzie weźmie udział w Klubowych Mistrzostwach Świata. Wcześniej, bo już w ostatni weekend września zagra na turnieju w Pradze.

Tam w bramce wrocławian ma zadebiutować Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji Polski, komentator sportowy. – Jego przyjście do klubu bardzo podniosło morale w drużynie. Na treningach prezentuje się świetnie, ale chcemy, żeby wszedł w rytm meczowy. Mamy świetną serię, już w piętnastu kolejnych spotkaniach nie ponieśliśmy porażki¬ – poinformował Lubomir Prask.

Blind Football Kraków Cup 2019

1. Wisła Kraków I BF 7 9:1
2. Śląsk Wrocław BF 7 4:1
3. Club Chisinau 3 1:4
4. Wisła Kraków II BF 0 0:8

Zobacz galerię…

Tekst i fot. Marcin Gazda
Data publikacji: 27.09.2019 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również