Drugi Dom na horyzoncie. Wsparcie dla publicznej służby zdrowia

Budowa Domu Ronalda McDonalda w Warszawie przebiega terminowo. Tego typu obiekty zapewniają bezpłatny pobyt dla rodzin pacjentów szpitali dziecięcych. Od 2015 r. z gościny w komfortowych warunkach można korzystać w Krakowie. Ale pandemia wymusiła wprowadzenie tam istotnych zmian. Jednocześnie Fundacja Ronalda McDonalda jest przygotowana do wznowienia realizacji programu „NIE nowotworom u dzieci”. Badania mają odbywać się już w dwóch mobilnych klinikach.

W grudniu br. pierwsze rodziny mają skorzystać w Warszawie z Domu Ronalda McDonalda. Bezpłatne zakwaterowanie znajdą tam najbliżsi małych pacjentów leczonych w Szpitalu Pediatrycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Do ich dyspozycji będzie 25 apartamentów w wysokim standardzie. To będzie drugi tego typu obiekt w Polsce, jedyny dotychczas działa od 2015 r. w Krakowie.

Trzykondygnacyjny Dom o powierzchni ponad 2 tys. m kw. ma kosztować ponad 14,5 mln zł. WUM wspiera inwestycję 2 mln zł. Ponadto nieodpłatnie udostępnia Fundacji Ronalda McDonalda działkę przy ul. Żwirki i Wigury. Na niej budowa została oficjalnie rozpoczęta 25 września ub.r. (http://naszesprawy.eu/rehabilitacja-zdrowie-i-nauka/czas-na-drugi-dom-ronalda-mcdonalda-nowy-wymiar-goscinnosci-w-stolicy/).

– Na pewno naszym partnerom jest dużo trudniej niż jesienią. Jednak pandemia koronawirusa nie spowodowała żadnych zmian w harmonogramie prac, wszystko przebiega zgodnie z planem i bezpiecznie. Od razu uruchomiliśmy procedury dbania o pracowników, w takich warunkach trzeba być bardzo zapobiegliwym i ostrożnym – informuje Katarzyna Nowakowska, wiceprezes zarządu i dyrektor wykonawcza Fundacji Ronalda McDonalda.

Cały czas zbierane są środki na Dom. Na 20 czerwca zaplanowany był. charytatywny Piknik Rodzinny, ale go odwołano. W trakcie tego wydarzenia miały odbyć się aukcja cicha oraz aukcja dzieł sztuki. One zostaną zorganizowane w internecie, najprawdopodobniej we wrześniu. Chętni będą mogli wylicytować m.in. koszulki przekazane przez Zbigniewa Bońka, Roberta Lewandowskiego oraz Marcina Gortata, a także książki i płyty z autografami.

Plan budowy

– Dom ma już wszystkie przeszklenia i wygląda przepięknie. Ściany wydzielające pokoje są prawie na ukończeniu. Za chwilę zacznie się zakładanie płyt elewacyjnych. Budynek będzie biały i z odcieniem jasnego drewna w głównych, zaakcentowanych miejscach, jak wejścia, obramowania okien. W ten sposób chcemy nawiązać do kolorystyki kampusu. Zależy nam na tym, żeby to miejsce kojarzyło się z odpoczynkiem, relaksem i spokojem – opisuje Katarzyna Nowakowska.

Jedną z cech charakterystycznych będzie strefa przedszkolna – WUMIK. Ta koncepcja nie została jeszcze wdrożona w żadnym Domu na świecie, a obecnie jest ich 376, w tym 98 w Europie. Powstanie w nim 50 miejsc dla dzieci pracowników, doktorantów i studentów uczelni. Na zajęcia będą też mogli uczęszczać najmłodsi mieszkańcy Domu, a więc rodzeństwo pacjentów. Plan zakłada utworzenie dwóch 25-osobowych grup.

– Od początku budujemy według wysokich standardów. Pojawią się tu rozwiązania służące nie tylko komfortowi, ale przede wszystkim bezpieczeństwu. Wyposażaliśmy w ten sposób Dom w Krakowie i widzimy co się sprawdza, co się  przydaje na co dzień  rodzicom i co zdaje egzamin w czasie zagrożenia epidemiologicznego – mówi dyrektor wykonawcza Fundacji Ronalda McDonalda.

Projekt kuchni w Domu i WUMIK-u zakłada łatwo zmywalne i dające się dokładnie zdezynfekować powierzchnie. Gotowanie przez mieszkańców służy odpoczynkowi i byciu razem, dlatego musi być bezpieczne. Posiłki w strefie przedszkolnej nie będą przygotowywane na miejscu, tylko dostarczane w szklanych pojemnikach, a następnie podawane na talerzach. Dziś nikt nie wie, jakie za kilka miesięcy mogą pojawić się wytyczne dla hoteli, przedszkoli. Jednak w Fundacji wszyscy są przekonani, że potrafią w pełni dostosować się do sytuacji.

Przyjęcia w Krakowie

Pandemia wymusiła istotne zmiany w funkcjonowaniu krakowskiego Domu. W marcu przyjmowanie nowych rodzin zostało czasowo wstrzymane. Natomiast osoby, które wówczas mieszkały przy ul. Jakubowskiego 9, mogły nadal korzystać z gościny.

– Już wtedy dostosowaliśmy się do panujących warunków sanitarno-epidemiologicznych. Jednocześnie pracowaliśmy nad „Planem przywracania programu [Domu Ronalda McDonalda – przyp. red.]”. Współtworzyliśmy go z Uniwersyteckim Szpitalem Dziecięcym w Krakowie, a całość była opiniowana przez światowych specjalistów – mówi Dorota Skowerska-Witek, manager Domu Ronalda McDonalda w Krakowie.

Wznowienie przyjęć rodziców już w nowych warunkach nastąpiło na początku lipca. Obecnie obiekt udostępnia część powierzchni mieszkalnej. W apartamencie mieszka tylko rodzic, który przebywa z dzieckiem na oddziale szpitalnym. I taka osoba nie może wymieniać się z innymi członkami rodziny czy się z nimi spotykać przed zakończeniem hospitalizacji. Aktualnie w Domu nie są przyjmowani goście z zewnątrz oraz wolontariusze.

Część przestrzeni wspólnej została wyłączona z użytku, aby nie dochodziło do przekraczania dystansu. Natomiast w kuchni, jadalni oraz pralni obowiązują ograniczenia, żeby regularnie przeprowadzać dezynfekcję. W udostępnionych pokojach zostały przygotowane specjalne kąciki, w których można zjeść posiłek czy zrobić sobie kawę lub herbatę. One zostały też wyposażone w  czajniki podarowane przez firmę Electrolux.

– Rodzice wiedzą, że od ich postepowania zależy zdrowie dziecka. Rozumieją wprowadzenie wszystkich wymogów i zaleceń, a ponadto doceniają naszą pracę. Starają się działać maksymalnie odpowiedzialnie – podkreśla Dorota Skowerska-Witek.

Drugi ambulans

Ze względu na sytuację epidemiczną wstrzymana jest realizacja programu „NIE nowotworom u dzieci”. To jedno ze statutowych działań Fundacji obejmuje bezpłatne badania przesiewowe w specjalistycznym ambulansie medycznym. Pojazd, w którym znajdują się 2 gabinety lekarskie, przemierza Polskę od 2005 r. Do tej pory przebadano w nim ponad 70 tys. dzieci.

– Były diagnozy na wagę życia i takie, które postawiono wcześnie, co pozwoliło uniknąć prawdziwych kłopotów. Są rodziny, które nieustannie za to dziękują. Widzimy, jak bardzo potrzebne jest wykrywanie wczesnych objawów onkologicznych, wad wrodzonych i patologii. Dlatego dwa lata temu zaczął powstawać drugi ambulans – mówi Katarzyna Nowakowska.

W lutym pojazd przypłynął kontenerowcem ze Stanów Zjednoczonych, gdzie zespół LifeLine Mobile zajmował się jego budową. Wkrótce po tym miał wyruszyć w trasę po Polsce. Jednak koronawirus pokrzyżował plany. Fundacja zamierza wznowić program. Zrobi to dopiero wtedy, kiedy dostrzeże tendencję spadkową zachorowań. Jeśli ambulanse wyjadą w trasę np. we wrześniu, to rozpoczną od lokalizacji, które były wstępnie zaplanowane właśnie na ten miesiąc.

– Jesteśmy zapraszani zarówno do dużych miast, jak i niewielkich miasteczek. Byliśmy umówieni także z samorządami, w których w ogóle nie ma możliwości zrobienia badań USG dzieciom. One na nas czekają. I to jest dowód, dlaczego wszyscy potrzebujemy silnej, publicznej służby zdrowia – zaznacza wiceprezes zarządu Fundacji Ronalda McDonalda.

Moc wolontariatu

Przed pandemią wielu wolontariuszy było zaangażowanych w działalność Fundacji. Ostrożność powoduje, że teraz są w stanie zaoferować wsparcie w bardzo ograniczonym zakresie. Ale pacjenci Szpitala Pediatrycznego WUM mogą się z nimi kontaktować zdalnie. I np. przed zakończeniem roku szkolnego uzyskali pomoc korepetycyjną.

Z kolei Liceum Ogólnokształcące w Trzebini (woj. małopolskie) zainicjowało kontakt ws. wspierania krakowskiego Domu. Wolontariusze z tej szkoły działają w sposób ciągły, na razie lokalnie. Przykładowo, co piątek odwiedzają ciężko chorego dwudziestolatka. Natomiast wizyty uczniów przy ul. Jakubowskiego nie są jeszcze możliwe. Ma to związek z obostrzeniami wynikającymi ze wspomnianego „Planu przywracania programu”.

– U nas wolontariat trwa i trwa, nie da się go zatrzymać. Cały czas szukamy partnerów, ponieważ możemy się od nich czegoś nauczyć, ale też dać im coś od siebie. Chcemy, żeby ci młodzi ludzie, mający 16-19 lat, wyszli gdzieś dalej. To szansa, że zostaną zauważeni i dostaną nowe przykłady – mówi Marek Kuchta, zastępca dyrektora LO w Trzebini.

Jak podkreśla Dorota Skowerska-Witek, licealiści zadeklarowali bezcenną gotowość do pomocy w każdym momencie. Również w wakacje, które zwykle kojarzą się tylko z beztroską, relaksem. I zaznacza, że szkołę od Domu dzieli ok. 60 km. To pokazuje, że rozwija się misja Fundacji. A jest nią tworzenie, wspieranie i realizacja programów, które pomagają dzieciom żyć w zdrowiu i pomyślności. Natomiast inwestycja w Warszawie jeszcze to rozpropaguje.

– Bardzo często podkreślam, że Fundacja Ronalda McDonalda wspiera publiczną pediatrię. My działamy u podstaw. Pandemia spowodowała ogromne przewartościowanie priorytetów. Dzisiaj wielu ludzi chce pomagać, bo dostrzega, dlaczego publiczna służba zdrowia jest najważniejsza – podsumowuje Katarzyna Nowakowska.

Zobacz galerię…

Marcin Gazda, fot. Michał Teperek, Dział Fotomedyczny, WUM

Data publikacji: 30.07.2020 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również