Od ograniczeń do hipersprawności. Każdy jest wyjątkowy

To przełamanie wielu tabu w piękny sposób – tak Krystyna Mazurówna określiła pokaz mody „Hipersprawność i kaleka moda”. Towarzyszył on osiemdziesiątym urodzinom artystki, a został wyreżyserowany przez Tomasza Karcza, który w niekonwencjonalny sposób zademonstrował swój talent nie tylko fryzjerski. Na wybiegu w Krakowie pojawiły się osoby z niepełnosprawnością ruchową. Wkrótce będzie dostępny film z tego widowiska.

To było jedno z największych wyzwań w karierze zawodowej Tomasza Karcza. Jednorękiego fryzjera i projektanta mody, z którego usług korzystał m.in. Andrea Bocelli (http://naszesprawy.eu/kultura-i-sztuka/swiat-mody-na-dloni/). Miał dwa miesiące na przygotowanie pokazu mody w ramach 4 x 20 Krystyny Mazurówny, czyli urodzin artystki. Niewiele, a musiał m.in. zaprojektować kolekcję, skompletować zespół czy zadbać o choreografię. Łatwo nie było, zabrakło czasu na zorganizowanie choćby jednej próby. Jednak to nie przeszkodziło, żeby 26 maja odbyło się w Krakowie wyjątkowe show. Wybieg znajdował się na Bulwarze Kurlandzkim, w sąsiedztwie Kładki Ojca Bernatka.

– Mieliśmy dwa wyjścia, o godz. 15 i 21. Wszystko się udało doskonale, bo cel był jasny, to miało służyć ludziom. Krystyna [Mazurówna – przyp. red.] bardzo mile mnie zaskoczyła po pokazie, ponieważ powiedziała, że zawsze bardzo mnie lubiła, a od teraz mnie szanuje. W jej poczuciu „Hipersprawność i kaleka moda” to XXII wiek, przełamanie wielu tabu w piękny sposób – opowiada Tomasz Karcz.

Niedawno odwiedziła go klientka, która nad Wisłę zabrała dwoje swoich dzieci. Zazwyczaj ciężko je zająć czymś na dłużej niż 10 minut. Przez cały 34-minutowy performance siedziały grzecznie i wszystko obserwowały.

Bez kompleksów

Ja też nadaję się na wybieg, jestem fajny / fajna – z takim poczuciem mieli wracać do domów widzowie show. Tomasz Karcz chciał, żeby czuli się zgoła odmiennie niż po standardowych pokazach mody. – Naoglądanie się wysokich, chudziutkich i najpiękniejszych z pięknych istot wpędza w kompleks lub potrzebę stawania się lepszym z poziomu ego, a nie serca – podkreśla.

Osoby z niepełnosprawnościami zostały zaprezentowane jako hipersprawne. Te, które pokonują ograniczenia i bariery, a także nie wstydzą się tego. Taka manifestacja może być bowiem okazją do przepracowania trudnych spraw, czy nawet sposobem na życie.

– To było bardzo mocne doświadczenie, kiedy Piotrek Sajdak ściągnął sobie protezę, która wygląda jak z „Terminatora”, i robił pompki na jednej ręce. Nagle przybiegła Danka Bujok, mająca szynę zamiast nogi. Była też z nami Angelika Chrapkiewicz-Gądek, która kilka lat temu uczestniczyła w wyborach Miss Polski na Wózku – opisuje Tomasz Karcz.

Z kolei tancerze z formacji Tomasza Bazana mieli swoimi ruchami i pozami sugerować zaburzenia mechaniczne, ruchowe oraz emocjonalno-psychiczne. Liczną grupę występujących stanowiły tzw. zwykłe osoby. One pojawiły się na wybiegu, aby pokonać różne swoje lęki czy ograniczenia.

Strzyżenie na ślepo

Tomasz Karcz wyreżyserował wydarzenie, którego nie widział. W tym czasie miał zasłonięte oczy opaską i demonstrował swoje nieprzeciętne umiejętności fryzjerskie. Jak przyznaje, od strony technicznej nie stanowiło to dla niego wielkiego wyzwania. Zasada była ta sama jak w strzyżeniu siebie bez lustra wstecznego, w czym ma doświadczenie. Postanowił więc włączyć to w element pokazu, aby zaprezentować, że szufladkowanie jest bezsensowne.

Przygotowywał się w swojej pracowni, do której trafiła klientka nosząca kiedyś dredy. Zdecydowała mocno skrócić włosy i nie miała lęku przed ewentualnym strzyżeniem na łyso. Do tego nie doszło, bo pierwsza fryzura okazała się fajna. Po zdjęciu opaski potrzebne było poprawienie dwóch-trzech ruchów.

– Tracąc jeden zmysł, wyostrza nam się inny. Podczas próbnego strzyżenia poprosiłem o nawigację moją modelkę. Zaczęła tłumaczyć, a ja szybko odpowiedziałem: „Dobra, dobra, już widzę”, a przecież miałem zasłonięte oczy. To przełożyło się na widzenie abstrakcyjne w wyobraźni i już bezproblemowo mogłem to wykonać – wspomina.

Pokaz zakończył się wspólną zabawą na wybiegu. Dołączyli też przypadkowi widzowie. Jednak entuzjazm nie udzielił się wszystkim przechodniom. Nie zabrakło głosów oburzenia z powodu utrudnień dla spacerowiczów i rowerzystów.

Filmowe wspomnienie

Trwają prace nad półgodzinnym filmem na temat show. Zostanie on udostępniony w Internecie. M.in. o tej produkcji będzie można porozmawiać z Tomaszem Karczem podczas Europejskiego Festiwalu Filmowego Integracja Ty i Ja w Koszalinie (3-7 września). Szesnasta edycja tej imprezy odbędzie się pod hasłem „Praca – Życie – Scenariusz dla każdego”.

Projektant wie, że film może mu ułatwić nawiązanie współpracy z kolejnymi, wyjątkowymi osobami. Długo szukał bezpośredniego kontaktu do Krystyny Mazurówny. Nikt mu go nie udostępnił, więc spontanicznie wysłał do artystki wiadomość na Facebooku. Po trzech minutach odpisała, że jest zainteresowana wspólnym działaniem i prosi o więcej szczegółów.

– Myślę, że Krystyna zgodziła się na moją propozycję, ponieważ wykazałem się śmiałością i napisałem tak niepretensjonalnie. Bardzo chciałbym na fali sukcesu pokazu przygotować większą imprezę. Dalej będziemy robić to, co jest wartościowe i piękne, wykorzystując branżę modową jako nośnik – informuje Tomasz Karcz.

Jego zdaniem każdy ma jakąś niepełnosprawność. Ktoś musi radzić sobie z barierą emocjonalną, ktoś inny cierpi z powodu złych doświadczeń, a jeszcze ktoś zetknął się z nieodpowiednimi wzorcami np. w dzieciństwie. Jako ludzie mamy wiele powłok. Każdego trzeba z osobna traktować jako indywidualność. I podchodzić jak do kogoś, kto wymaga specjalnej troski. Bo każdy jest wyjątkowy.

Zobacz galerię…

Marcin Gazda, fot. archiwum Tomasza Karcza
Data publikacji: 20.08.2019 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również