Będzie Dobrze, czyli Dum spiro spero 

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku dane mi było przeczytać świetną prozę pióra Aleksandry Kern. Z ogromną przyjemnością przeczytałam jej książkę „Będzie dobrze”. W podtytule cieńszą i drobniejszą czcionką napisano znamienne słowa łacińskiej sentencji: Dum spiro spero , czyli – Dopóki oddycham, mam nadzieję (lub „Nie tracę nadziei, póki żyję”). To słowa symbolizujące niezłomność, wiarę i wytrwałość pomimo trudności.

„Główna bohaterka – Ela – pewnego dnia zaczyna ciężko chorować. Wkrótce dom i łóżko stają się jej całym światem. Pomimo wielu badań, nikt nie wie co jej dolega” – opowiada Aleksandra Kern. – W książce pojawiają się odczucia osoby, która jest „uwięziona” w swoim domu i ciele, większość życia spędza w łóżku i cały czas szuka odpowiedzi na pytanie „co mi jest”.

Rzecz jasna oprócz tego mamy szpitalną rzeczywistość – dodaje autorka. – Gdy dziewczyna powoli zaczyna tracić nadzieję, pojawia się On. Tajemniczy chłopak, który oferuje jej wyzdrowienie…

„Książka ta jest bardzo bliska mojemu sercu, bo inspiracją do jej napisania było moje życie jako osoby niepełnosprawnej / przewlekle chorej. /…/ Zachorowałam jako nastolatka i w jednym momencie zostałam wyrwana ze świata, w którym musiałam zdecydować, którą sukienkę ubrać i rzucona do szpitala, który wkrótce stał się moim drugim domem. /…/ Od tego czasu zebrałam wiele diagnoz ale na tę ostateczną czekałam aż 15 lat. Żaden lekarz nie umiał mi pomóc, nikt nie wiedział dlaczego nie jestem w stanie normalnie żyć”.

Książkę autorstwa Aleksandry Kern wydało Wydawnictwo Prozami, Gdańsk / Warszawa 2023. Izabela Surdykowska-Jurek stworzyła projekt niezwykle intrygującej okładki z twarzą pięknej i tajemniczej porcelanowej lalki. Bardzo pięknie wydana książka o wystarczająco dużym druku – to naprawdę zachęca do czytania! I czyta się ją wyśmienicie!

Dawno już nie czytałam tak pozytywnej i terapeutycznej opowieści, a wydawać by się mogło, że nie da się niczego dowcipnego napisać o chorowaniu, leżeniu w łóżku, poszukiwaniu sposobu na odzyskanie zdrowia…

Nic bardziej mylnego – przekonujemy się o tym czytając tę opowieść. Wartka akcja, jej szybkie zwroty, świetny, barwny i bogaty język bez reszty pochłaniają czytelnika.

Już od pierwszej strony narratorka Ela Walczak, a jednocześnie bohaterka tej frapującej opowieści przedstawia siebie i swoją niemoc w dowcipnych dialogach i pełnych humoru rozmowach z własnym „Ja”. Bierzemy udział w jej autoprezentacji z jej przyzwoleniem. Ta narracja sprawia, że wkraczamy w jej świat, zanurzamy się w nim z narastającą ciekawością i sympatią.

Ela od lat zmaga się z tajemniczą chorobą, której lekarze nawet nazwać nie potrafią, a cóż dopiero wyleczyć! Leczyć też nie potrafią, a dziewczyna cierpi, słabnie, popada w coraz większą niemoc, poczucie samotności, niepełnosprawność…

W naturalny sposób, gdy cierpi ciało umysł podpowiada niezwyczajne możliwości. Jedną z nich było pojawienie się na kartach powieści Draco – niezwykłego Asystenta Śmierci.

„Nasze spotkanie też wymyka się regułom. Nigdy nie powinno do niego dojść – uśmiecha się szelmowsko, jak dzieciak przyłapany na wyjadaniu czereśni z ogrodu sąsiada” – lekko i z wdziękiem wprowadziła autorka postać z zaświatów, czyniąc ją pełnokrwistą osobą głównej fabuły.

Draco, wrażliwy i całkowicie oddany przyjaciel Eli musi się na koniec zmierzyć z mrocznymi siłami kontrolującymi wykonywanie poleceń zleconych od „Góry”. W ten sposób wkraczamy w świat fantasy, który funkcjonuje tu na równi realnie z tym rzeczywistym…

„Pomimo +poważnej+ tematyki książka jest pełna humoru i optymizmu. Bo właśnie to ratuje mnie, gdy objawy atakują i nie wiadomo jak sobie z nimi poradzić. Nauczyłam się żartować ze swojego położenia i śmiać się, nawet jeżeli sytuacja jest bardzo poważna a mnie czeka kolejna operacja” – zapewnia A. Kern.

Tak się złożyło, że ostatnie miesiące starego roku ubiegły mi na doglądaniu chorej bliskiej osoby. Siłą rzeczy porównywałam szpitalne sale, które oglądałam na co dzień, z tymi przedstawionymi w powieści.

W realu niestety było inaczej, mniej humorystycznie. Brakowało tego humoru, dobrych emocji i dystansu do siebie, a co może najważniejsze, do otaczającego świata, które rozdaje autorka na kartach Będzie Dobrze.

To świetna książka, polecam ją nie tylko chorym i ich opiekunom, każdy czytelnik znajdzie w niej swój promień życia.

Będzie dobrze.

Iwona Kucharska

PS. Z autorką można się skontaktować pod adresem https://www.instagram.com/autorka.aleksandra.kern/

Data publikacji: 14.01.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również