Kamizelka defibrylująca ustrzeże przed nagłym zgonem sercowym

Kamizelka defibrylująca została stworzona by chronić pacjentów – zabezpieczyć przed skutkami nagłego zatrzymania krążenia (NZK), którego wystąpienie jest nieprzewidywalne, a które prowadzi do nagłego zgonu sercowego. – Alternatywami dla takich pacjentów mogą być i do niedawna były – zabezpieczenia za pomocą wszczepianego na stałe kardiowertera-defibrylatora – ICD (które nie zawsze jest możliwe i zasadne) lub długotrwała hospitalizacja z monitoringiem. Dzięki kamizelce defibrylującej zyskujemy pewność co do decyzji terapeutycznych – powiedział prof. Marcin Grabowski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Profesor Grabowski podkreślił, że lekarze dzięki zastosowaniu kamizelki defibrylującej mają czas na spokojną obserwację pacjenta zagrożonego nagłym zgonem sercowym oraz efektów zastosowanej farmakoterapii czy rehabilitacji.
– Możemy świadomie podjąć decyzję: wszczepić pacjentowi na stałe kardiowerter-defibrylator w potwierdzonym wskazaniu czy w bezpiecznych warunkach zaczekać na poprawę stanu pacjenta i jego potencjalne wyjście ze wskazań do implantacji stałego układu. Taka opcja nie ma alternatywy klinicznej – dodał profesor.

Kamizelka defibrylująca – zabezpieczenie zewnętrzne
Jak podkreślił szef I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM dzięki kamizelce lekarze mają czas na spokojną obserwację pacjenta i efektów stosowanej terapii (leków, rehabilitacji etc.). Przynajmniej jeden na trzech pacjentów a nawet jeden na dwóch pacjentów noszących kamizelkę defibrylującą uniknie wszczepienia stałego urządzenia.

– Jeśli pacjent, jak to mówimy, wyjdzie ze wskazań do implantacji, unika życia z wszczepionym mu na stałe niepotrzebnym układem. No i kwestia może mniej ważna z punktu widzenia pacjenta, ale istotna z perspektywy płatnika: pacjent, któremu nie wszczepiamy ICD na wszelki wypadek ani zbyt szybko, nie generuje kosztów dla systemu ochrony zdrowia. W takiej sytuacji eliminowany jest koszt kardiowertera-defibrylatora, procedura implantacji, późniejsze kontrole, ewentualne leczenie powikłań, hospitalizacje – tłumaczył prof. M. Grabowski

Metoda, która spełniła oczekiwania
Badania i analizy, jak i doświadczenia własne ośrodków potwierdzają, że kamizelka defibrylująca to przejściowa metoda zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym. Można w określonym momencie po prostu przestać stosować (a wszczepionego na stałe urządzenia nie można już bez konsekwencji wyszczepić).

Profesor wskazał, że kamizelka nie narusza tkanek pacjenta, jest nieinwazyjna i skuteczna. Efektywnie wykrywa zagrażającą życiu pacjenta arytmię i jeśli w danej sytuacji klinicznej to będzie możliwe, kamizelka skutecznie przywróci pacjentowi rytm serca.

W wielu państwach kamizelka defibrylująca jest metodą refundowaną. W Polsce jak dotąd rozliczenia tego świadczenia odbywają się w trybie za indywidualną zgodą płatnika. Profesor Grabowski ujawnił, że marzeniem środowiska kardiologicznego jest umieszczenie tej metody w koszyku świadczeń gwarantowanych.

– Ale tak, żeby nie trzeba było za każdym razem, indywidualnie, wnioskować o pacjenta, który spełnia dane kryteria. Tylko, jeżeli chory spełnia kryteria, to rutynowo, według kodu koszykowego, będziemy mogli zabezpieczyć chorego z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej – podsumował.

Oprac. IKa, fot. Paul Roberts, CC BY-SA 4.0, via commons.wikimedia.org

Data publikacji: 22.05.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również