Opowieści zamknięte w kolorach

Do 14 czerwca 2026 roku w Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach będzie dostępna wystawa „Opowieści zamknięte w kolorach”. To prace plastyczne dzieci i młodzieży z zespołem Downa, podopiecznych Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa „Szansa”.

Nasze Sprawy były w piątek, 29 maja    na wernisażu tej poruszającej wystawy, w jakże niezwykłym dla tego rodzaju przedsięwzięć miejscu, co podkreślił również dyrektor Muzeum mówiąc o nietuzinkowym wydarzeniu kulturalnym -    ten budynek przez 100 lat widział różne historie. Był tutaj Zarząd Dóbr Miejskich, siedziba Milicji, potem Policji, budynek nawet spłonął, a po kapitalnym, dużym remoncie udostępniono go na muzeum.

Dziękując za zaproszenie na wernisaż przyznał, że nierzadko są tu, w muzeum takie okazje, gdzie „można o nowej, świeżej sztuce porozmawiać z wami. Eksponaty mamy tutaj od kilkunastu lat – wiemy jak one wyglądają, znamy je, natomiast te obrazy dodają nowego światła, nowego ducha do muzeum. Mam nadzieję, że każdy odwiedzający też będzie podziwiał wasze prace”.

Beata Górny, prezes Stowarzyszenia, witając gości poinformowała, że jest to ważny moment i z innych powodów – bowiem Stowarzyszenie w tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Niektórzy z obecnych są w nim od samego początku, niektórzy dopiero doszli, ale „Szansa” to miejsce bardzo ciepłe, rodzinne, i otwarte zawsze dla każdego. Wzruszona niezmiernie pani prezes bardzo dziękowała każdemu z podopiecznych, przyjaciołom, rodzicom, opiekunom, – W wszyscy jesteście dla nas przyjaciółmi, bliskimi naszemu sercu. Mamy też wspaniałych terapeutów, którzy rozwijają pasje i zainteresowania naszych podopiecznych. I to właśnie dzięki pracy terapeutów możemy oglądać wystawę – podkreśliła.

Śląsk, nasze miejsce
Podczas wernisażu „Opowieści zamknięte w kolorach”, obok twórczości artystycznej    można było podziwiać wyjątkowy zestaw fotografii, zdjęcia młodzieży ze Stowarzyszenia w tradycyjnych strojach śląskich. Powstały podczas sesji fotograficznej w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie, popularnie zwanym skansenem. Zdjęcia wykonała Bogusława Górny ze studia KAJŚ w Katowicach, w naturalny, niewymuszony sposób uchwyciła piękno śląskiej tradycji i to, w jak autentyczny sposób prezentują się w nich młodzi bohaterzy.

Dzięki ich jasnemu sercu, kolorowej duszy
Katarzyna Ręka, terapeutka w Stowarzyszeniu jest pomysłodawczynią wernisażu. To pod jej „artystycznym” okiem powstały wszystkie prezentowane prace, to ona „daje światło naszym dzieciom” – jak powiedziała prezes stowarzyszenia Beata Górny, to jej wrażliwość, cierpliwość, tworzenie przestrzeni, w której dzieci i młodzież mogą wyrazić siebie poprzez sztukę, zaowocowały wystawą.

A co mówi sama pani Katarzyna?
– Prace naszych twórców powstały dzięki ich jasnemu sercu, dzięki kolorowej duszy, przepięknej, przebogatej wyobraźni i … dużej asertywności. Bo czasem jest tak, że pani Gosia czy ja, chcemy gdzieś coś poprawić, ale nie, oni dokładnie wiedzą, co chcą zrobić, w jakich kolorach, jak to ma wyglądać. Zapraszam wszystkich aby podziwiać, bo prace są naprawdę piękne, w każdej pracy „coś gra”, ich piękny, przebogaty świat.

Wystawa rzeczywiście gromadzi bardzo odmienne prace, niepodobne jedna do drugiej, autorzy wyrazili swoje indywidualne emocje, wyobrażenia, z pełna odwagą tworzenia.

W artystycznym prowadzeniu młodzieży wspiera panią Katarzynę Małgorzata Jarczewska, współtwórczyni projektu. To ona opowiadała nam, jak wyglądają zajęcia. Czasami przynosi zdjęcia i proponuje temat, na przykład: Katowice. Każdy wybiera sobie zdjęcie, które go inspiruje. Stąd prace ze Spodkiem czy z familokami Nikiszowca. Tłumaczyła też, jaką techniką są tworzone. Prace przypominające mi trochę tkaniny farbowane techniką batikową – najpierw kartka papieru namaczana jest za pomocą gąbki, potem nanosi się niewielką ilość farby pędzelkiem. Kolor nierównomiernie się rozpływa. W tym wypadku temat nie był określony, chodziło o tę technikę, każdy z podopiecznych wykonał pracę jaką chciał.

Przyciągająca moją uwagę praca – oko wyglądające zza wydartego papieru, albo może podglądające nas poprzez jakąś wydartą w materii dziurę? – jest wykonana tą właśnie techniką. Odnajduję autorkę pracy, Milenę, aby zapytać skąd miała pomysł na taki poruszający obraz? Odpowiedziała najprościej jak można: z głowy!

Ciekawa byłam, skąd na akwarelach pojawiły się meksykańskie maski? Czy ich autorka, Kaja Strzałkowska była może w tym kraju? Nie, nie była. Ale ogląda serial meksykański i to ją zainspirowało!

„Opowieści zamknięte w kolorach” naprawdę warto zobaczyć, w spokoju podziwiać i doceniać talenty i aktywności osób z zespołem Downa.

A także działalności organizacji wspierającej ich rodziny i bliskich.
Wernisaż sfinansowany został z budżetu Samorządu Województwa Śląskiego, Marszałek województwa Śląski Wojciech Saługa wsparł tę inicjatywę i objął wernisaż honorowym patronatem.

W wernisażu dużym zainteresowaniem uczestniczył prezydent Świętochłowic Daniel Beger, który zadawał młodym artystom wiele pytań i skierował do nich wiele miłych słów.

O Stowarzyszeniu „Szansa”
Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa „Szansa” od 20 lat realizuje bardzo różnorodne zadania na rzecz podopiecznych oraz ich rodzin. Bardzo dobre efekty i stale rosnąca frekwencja potwierdza, że są rodzicom i dzieciom potrzebne.

Stowarzyszenie ma pod stałą opieką ponad 60 osób z z całego województwa śląskiego, jedna nawet z małopolskiego. Ponadto wiele osób korzysta doraźnie i wybiórczo z pewnych rodzajów działalności spośród oferty tej organizacji.

Forma zajęć organizowanych jest zawsze odpowiedzią na bieżące potrzeby podopiecznych i ich rodziców. Aktualnie w siedzibie stowarzyszenia w Świętochłowicach odbywają się zajęcia krawieckie, kulinarne, muzyczne, kreatywne z plastyką, indywidualne z logopedą, naukę czytania, matematykę, trening umiejętności społecznych, każdego dnia inne, w soboty zumba i taniec orientalny. Raz w tygodniu zajęcia taneczno-teatralne w Teatrze Rozbark w Bytomiu. Wszystkie odbywają się po południu, bo część korzystających to młodzież szkolna, niektórzy już pracują. Większość osób przyjeżdża codziennie. Obecnie zatrudniają 20. terapeutów.

Co roku poszerzają ofertę o kolejne zajęcia terapeutyczne, odbywają się też wyjazdy letnie i zimowe na obozy, na których jest sporo zajęć sportowych, pozyskują nie nie granty z Ministerstwa Sportu. W ubiegłym roku wprowadzili jeszcze weekendowe wyjazdy terapeutyczne. Chodzą do kina, do teatru, na różne warsztaty, na przykład do Joli Kleser, popularnej trenerki kulinarnej, autorki książek kucharskich i właścicielki katowickiej Pracowni Smaku. Były też warsztaty i szkolenia dla rodziców.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się wycieczka edukacyjno-integracyjna do Studia Filmów Rysunkowych – Centrum Bajek i Animacji OKO w Bielsku-Białej,

Zdjęcia ze skansenu z kolei to grant „śląski”, z funduszy marszałkowskich    było też zwiedzanie Nikiszowca, zajęcia w skansenie, zajęcia z tańca, ze śpiewu, z plastykami.

Skąd pozyskują fundusze? Jakaś część z 1,5%, z niewielkiej opłaty członkowskiej, która nawet nie pokrywa całości czynszu. Głównie z grantów, o które zabiega zarząd organizacji.

Tekst i fot. Ilona Raczyńska

Data publikacji: 05.06.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również