Historyczny sukces w blind futbolu. Polki wicemistrzyniami Europy

Reprezentacja Polski zdobyła wicemistrzostwo Europy w blind futbolu kobiet. To największy sukces w historii dyscypliny w naszym kraju, uwzględniając również dokonania mężczyzn. Zanim Biało-Czerwone zagrały w finale turnieju, przełamały serię oficjalnych meczów bez strzelonej bramki. Pierwszy gol Patrycji Skowron był na wagę zwycięstwa w meczu z Austrią. Polki prowadziły w spotkaniu z Anglią, ale wicemistrzynie świata zdołały wyrównać. Najlepsza okazała się Turcja, która była gospodarzem zawodów.

Polska zajęła drugie miejsce w IBSA Women’s Blind Football European Championship. Turniej został zorganizowany 1-8 października w Stambule. Pierwsza impreza tej rangi odbyła się w 2022 r. w Pescarze (Włochy). Wówczas nasza żeńska kadra jeszcze nie istniała. Historia jej występóaw rozpoczęła się w kwietniu 2025 r. od wyjazdowej porażki 0:2 z Anglią w Burton upon Trent. Niespełna pół roku później Biało-Czerwone zajęły siódme miejsce podczas Mistrzostw Świata w Koczinie (Indie), gdzie wystąpiło 8 ekip.

– To jest największy sukces całego polskiego blind futbolu. Stanowi potwierdzenie ciężkiej pracy nad rozwojem całej dyscypliny, którą od lat wykonujemy. Mam nadzieję, że to będzie taka trampolina do tego, żeby jeszcze więcej osób i instytucji uwierzyło w ten projekt – mówi dla „NS” Piotr Niesyczyński, koordynator blind futbolu przy PZSN Start.

Jak stwierdza kapitan reprezentacji Polski Kinga Przewoźna, osiągnięty wynik jest naprawdę czymś wyjątkowym. Od ubiegłego roku drużyna mocno pracowała na ten sukces. Kluczem do niego były przede wszystkim treningi. One sprawiły, że współpraca zawodniczek na boisku układa się coraz lepiej.

– Jeszcze czegoś takiego nie było w historii. Jest ogromna radość i satysfakcja z wykonanej pracy. Pomijając aspekty ustawienia i realizacji założeń taktycznych, trzeba podkreślić ogromną determinację dziewczyn. Na boisku walczyły jak lwice – o każdą piłkę, o każdy centymetr boiska. Dały z siebie wszystko – zaznacza Krzysztof Apolinarski, trener kobiecej reprezentacji Polski w blind futbolu.

Z kropką nad i
W ME wzięło udział 5 drużyn, choć wstępnie zakładano, że będzie ich więcej. Trzy z nich – Polska, Anglia i Austria – sprawdziły swoją formę w sierpniu w Krakowie podczas Blind Football Women’s Nations Cup. Pierwszą fazę ME rozegrano według systemu każdy z każdym. Dla dwóch najlepszych ekip tej części imprezy przewidziano występ w finale, a dla dwóch kolejnych – w meczu o trzecie miejsce. Polki rozpoczęły turniej od porażki 0:1 z Turczynkami.

– Przeciwniczki postawiły bardzo trudne warunki, zmieniły trochę system gry. Po końcowym gwizdku nie byłem zły, ale jednak coś w duszy nie grało. Dziewczyny też czuły, że mogły co najmniej zremisować. Nie było czasu, żeby rozpaczać nad tym wynikiem, bo już kolejnego dnia rano mieliśmy do rozegrania następny mecz – podkreśla Krzysztof Apolinarski.

Biało-Czerwone szybko poprawiły sobie humory, wygrały bowiem 1:0 z Austriaczkami. Tym samym nasza kadra doczekała się pierwszej strzelonej bramki w historii swoich oficjalnych występów. Zdobyła ją Patrycja Skowron.

– W sierpniu zagrałyśmy z Austrią w Krakowie. Wtedy miałyśmy lekki niedosyt, ponieważ to był mecz do wygrania. Stworzyłyśmy mnóstwo sytuacji, ale zabrakło nam właśnie tej kropki nad i. Ona pojawiła się podczas ME. Byłyśmy bardzo szczęśliwe i dumne z tego, że udało się nam odblokować ­– opisuje Kinga Przewoźna.

Następnie Polki bezbramkowo zremisowały z Neutral Para Team, czyli Rosjankami, które wystąpiły pod flagą IBSA. Punktami podzieliły się również z Anglią, remisując z nią 1:1 na zakończenie swoich występów w pierwszej fazie turnieju. Wynik spotkania otworzyła Patrycja Skowron, a rywalki wyrównały w drugiej połowie.

– Anglia to fantastyczna drużyna [wicemistrzynie świata i drugie miejsce w światowym rankingu – przyp. red.]. W Turcji zaprezentowała świetny blind futbol, nie poniosła żadnej porażki. W meczu z nami miała ciężko, bo dziewczyny pokazały sportową agresję, doskok i walkę. To było dynamiczne spotkanie z dwóch stron, dobrze się je oglądało – analizuje trener reprezentacji Polski.

Początek drogi
Biało-Czerwone były na drugim miejscu przed ostatnim dniem fazy grupowej. Tyle że dorobku pięciu punktów już nie mogły powiększyć, bowiem w kalendarzu widniały tylko mecze pozostałych drużyn. Kwestia awansu Polek do finału zależała więc od postawy innych ekip. Austria przegrała 0:1 z NPT. Z kolei Turcja, która już wcześniej zagwarantowała sobie występ w meczu o mistrzostwo Europy, zremisowała 0:0 z Anglią. To oznaczało, że nasza kadra utrzymała swoją pozycję w tabeli.

– Oglądałyśmy mecz Turcja – Anglia, który tak naprawdę przesądzał o naszym awansie do finału. Denerwowałyśmy się, czekałyśmy na końcowy wynik, ale później byłyśmy bardzo szczęśliwe. Myślę, że cały hotel słyszał naszą radość. Mimo niewielkiego stażu dostałyśmy się do finału – opowiada Kinga Przewoźna.

O mistrzostwo Europy zagrały więc drużyny, które wystąpiły w meczu otwarcia. Turczynki ponownie wygrały z Polkami, tym razem 2:0. Jak zaznacza Kinga Przewoźna, nasza kadra dzielnie walczyła i naprawdę dała z siebie mnóstwo na koniec turnieju. Niestety, przytrafiły się kontuzje, więc zawodniczki nie były w pełni sił. To również wpłynęło na wynik. Z kolei trzecie miejsce zdobyła Anglia, która okazała się lepsza od NPT. W regulaminowym czasie padł remis 2:2, a w rzutach karnych wicemistrzynie świata wygrały 2:0.

– Dla nas to początek drogi, ale po szybkim sukcesie będą większe oczekiwania przed kolejnymi imprezami. Dysponujemy młodym zespołem i niewielkim zapleczem w porównaniu z innymi państwami. Mam nadzieję, że ten wynik zachęci kolejne dziewczyny do rozpoczęcia treningów w klubach. Potrzebna nam jest szeroka kadra – podsumowuje Piotr Niesyczyński.

IBSA Women’s Blind Football European Championship (klasyfikacja końcowa)
1. Turcja
2. Polska
3. Anglia
4. Neutral Para Team
5. Austria

Zobacz galerię…

Marcin Gazda, fot. IBSA Blind Football

Data publikacji: 14.10.2026 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również