Szeroko otwarte drzwi Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego w Katowicach
- 20.06.2026
WILD
Bo to właśnie ten teatr był główną sceną 9. edycji Międzynarodowego Festiwalu Open the Door, który z wielu powodów był wydarzeniem wyjątkowym. Drzwi zostały szeroko otwarte na ważne tematy uciekające od uproszczeń, przełamujące stereotypy. To festiwal teatru włączającego, poświęcony idei otwartości, inkluzywności, przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Zaprezentowano spektakle, które skłaniają do refleksji nad tym, co oznacza dziś wykluczenie, jakie są jego powody, kogo ono dotyka.
Open the Goor Festiwal odbywał się w dniach 5 – 13 czerwca; to było dziewięć intensywnych dni, pełnych spektakli, filmów, spotkań i rozmów z artystami, performersów i widowisk plenerowych. W tym roku zaprezentowano spektakle z Belgii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec i oczywiście Polski. Projekty znakomitych artystów, prezentowane na prestiżowych światowych festiwalach.
Poruszające historie, prowokujące do refleksji, wywołujące potrzebę, aby jeszcze je „przegadać” po wyjściu z kina bądź teatru, pokorne pochylenie się nad czyimś innym odbiorem świata. „Ta podróż wzbogaciła nas nie tylko kulturalnie, ale przede wszystkim po ludzku” – czytamy po festiwalu na profilu społecznościowym teatru.
Różne perspektywy, doświadczenia i wrażliwości
Dagmara Gumkowska, kuratorka programowa festiwalu Open the Door sprowadza do Katowic odważne i ważne spektakle, poruszające różne wątki, różne tematy. Trudne opowieści o imigrantach w spektaklu „Sytuacja graniczna”, o wykluczeniu z powodu otyłości w spektaklu „Wieloryb”, o miłości przekraczającej normy klasy, narodowości, czy seksualności w „Strach zżera duszę”.
O tym, dlaczego „klikamy’ w opowieści o przemocy, kryzysie, czemu pociągają nas dramatyczne newsy – na te pytania z kolei próbował odpowiedzieć spektakl „The Seer” („Jasnowidzka”) Milo Raua z berlińskiej Schaubühne. To bardzo wyrazista propozycja. Mocny głos w dyskusji o przemocy i jej obrazach w mediach i w teatrze. Ten spektakl to przykład współczesnego teatru dokumentalnego.
Sięga po doświadczenia fotoreporterów wojennych i stawia pytania o to, dlaczego przemoc jest tak atrakcyjna medialnie, jaki sens ma opowiadanie o niej i czy tym opowiadaniem możemy coś zmienić.
Spektaklem cieszącym się ogromnym międzynarodowym uznaniem, choć całkowicie różnym od od przedstawienia „The Seer”, jest spektakl „Dimanche”, który zaprezentowali artyści z Company Chaliwaté & Focus z Belgii. Przepiękne przedstawienie, zachwycające wizualną wyobraźnią, komunikujące się bez słów, otwarty na widzów w różnym wieku, również tych młodszych. Znakomity przykład teatru formy, ruchu, animacji. To jeden z tych spektakli, które naprawdę mogą zachwycić każdego, również te osoby, które od dawna nie zaglądały do teatru, bo jest tu iście filmowa wyobraźnia i wspaniały ruch i niesłychane umiejętności animacji przedmiotem, lalką. Jest też świetne poczucie humoru, dystans i wzruszenie.
Temat – jakże aktualny – demencji poruszył spektakl z Irlandii w reżyserii Dana Colleya – „Lost Lear”, zamykający tegoroczną edycję festiwalu. Cierpiąca na demencję aktorka Joy, przebywająca w ośrodku pomocy, żyje wspomnieniami z dawnych prób do „Króla Leara”. To też opowieść o odtrąceniu, bowiem do ośrodka przyjeżdża niewidziany od wielu lat syn aktorki, przez całe życie borykający się z dramatem opuszczenia przez matkę. Czy uda im się zrozumieć, przebaczyć sobie? Spektakl, nagrodzony w ubiegłym roku na festiwalu w Edynburgu ma też elementy czarnego humoru. Ale nade wszystko pokazuje, że nawet po latach milczenia, niezrozumienia, rodzina wciąż może próbować się odnaleźć.
Szpieg z Krainy Głuchych
To spektakl muzyczny, pełen rapu na żywo, w wykonaniu twórców z Instytutu im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Przedstawiane są w nim historie mieszkańców szczególnej krainy. Krainy Głuchych.
Słyszymy, ale i czytamy w napisach o różnych trudnych sytuacjach, z którymi osoby Głuche spotykały się w życiu na co dzień, na podstawie przeżyć Marka Śmietany, Głuchego lektora Polskiego Języka Migowego, działacza na rzecz praw osób g/Głuchych. Dowiedzieliśmy się o dyskryminowaniu osób niesłyszących w pracy, o gorszej pracy dla nich : „powinniśmy być równi wobec prawa, rozumiesz? Taka sprawa”” – rapował Lukas Wojcicki. Kolejne piosenki to przykłady różnych trudności na jakie napotykąją osoby niesłyszące - niemożliwości wezwania pogotowia w razie potrzeby, trudności w porozumieniu z sąsiadami, karach stosowanych w szkole przez nauczycieli wobec głuchych uczniów za „miganie”, o nienawiści do Słownika Języka Polskiego i nie lubianej konieczności przepisywania słówek po sto razy, o trudności odnalezienia się w środowisku osób słyszących, kiedy jest ich więcej, na przykład na świątecznych spotkaniach rodzinnych, kiedy Głuchy nie nadąża z przenoszeniem wzroku z jednych ust na inne.
„Szpieg…” to swego rodzaju protest song, korzystający również z fragmentów książki Anny Goc „Głusza”. Przekaz słowny jest już od początku wzmocniony napisami, wytrącającymi nas z wygodnego, stereotypowego myślenia. Na początku było słowo? Nie, na początku był gest!
Skąd tytuł „Szpieg…”? Kiedy główny bohater zaczął studiować w Warszawie, przebywał w środowisku osób słyszących, robił coś i stale się rozglądał, ciągle patrzył, bo jest „patrzący, „nie słyszący”. A słyszący myśleli, że ich szpiegował, że tylko udawał głuchego. Jesteś szpiegiem – mówili.
Spektakl jest połączeniem Polskiego Języka Migowego z tak zwanym Visual Vernacular (VV) – miganiem pantomimicznym. Emocje wyraża się całym ciałem. Gestem, ruchem, mimiką, to bardzo obrazowa narracja. Do tego muzyka, śpiew, rap a nawet muzyka organowa. Widzowie skupieni, i – w przeciwieństwie do aktorów – zastygali w bezruchu.
Bilety na „Szpiega ” sprzedały się w ciągu jednego dnia.
Po spektaklu odbyło się spotkanie z jego twórcami, zainteresowanie było takie, że trwało chyba dłużej niż sam spektakl.
Między obrazem a doświadczeniem. Współczesne praktyki artystyczne twórców głuchych
Jednym z miejsc prezentacji festiwalowych spektakli była scena w Malarni Teatru Śląskiego. W jej sali klubowej znalazła miejsce wystawa prac różnych artystów, stosujących różne, czasem zaskakujące języki artystycznej ekspresji. To kolejny przykład przełamywania naszych stereotypów i przekonywania się jak bogata, jak różnorodna jest kultura osób Głuchych.
Krystian Foltyniewicz stworzył nieprawdopodobne kostiumy – to jego osobista ekspresja. W kolekcji zwracają uwagę elementy oświetleniowe umieszczone na ubraniach – refleksy materiałów, świecące aplikacje czy nawet figurki oświetlonych domków! Światło odnosi się do kultury Głuchych, jest przecież ważnym środkiem komunikacji, sygnalizuje obecność, zwraca uwagę, nawet niebezpieczeństwo na przykład w zakładzie pracy. Ubrania przenoszą nas w świat Głuchych, gdzie widzenie jest dominującym zmysłem.
Marek Lasecki przedstawił portrety wybitnych postaci rozpoznawalnych w środowisku g/Głuchych. To nie są realistyczne portrety, raczej psychologiczne, pokazujące indywidualną tożsamość.
Z kolei Tomasz Grabowski tworzy coś, co nazwano eksperymentem wizualnym badającym społeczne mechanizmy stereotypizacji.
Otwieramy drzwi dla wszystkich
– Taka jest nasza idea, żeby włączać wszystkich do przeżywania najwyższej jakości sztuki teatralnej, robimy to na różnych płaszczyznach – mówi Dagmara Gumkowska Teatr ale i katowickie kino Światowid, partner festiwalu, dbały o dostępność, zapewniały ją w szerokim zakresie: tłumaczenie na Polski Język Migowy, audiodeskrypcja, napisy w języku polskim, otwierając się na widzów, którzy potrzebują innych sposobów komunikacji, aby móc czerpać z festiwalowej oferty. Dla osób chcących skorzystać z tłumaczenia na PJM zostały przygotowane miejsca blisko tłumacza.
Dominującą grupą widzów z niepełnosprawnościami były chyba osoby Głuche, ale nie tylko. Oprócz osób na wózkach, spotkaliśmy również Marysię, dziewczynę z niepełnosprawnością intelektualną, która wraz z mamą kolejny rok uczestniczy w Open the Door, to ich ukochany festiwal, chociaż to mama „ciągnie” Marysię i dziękuję jej za cierpliwość, ona”nie wygląda na znudzoną i zmęczoną.
Były na filmach „Sytuacja Graniczna” z udzialem Maji Ostaszewskiej i przejmującym filmie dokumentalnym „Dziecko z pyłu” – który opowiada o dzieciach amerykańskich żołnierzy, które rodziły się w Wietnamie podczas wojny. Bohater filmu, po latach odnajduje swojego ojca w Stanach.
Marysia wystrojona, ze skupieniem słucha tłumaczenia sztuk, korzystając z otrzymanej słuchawki. Na facebooku zamieściła swoje zdjęcia z teatru, z pracownikami, aktorami, tancerzami, podczas spektaklu czy w teatralnej kawiarni. Ktoś napisał w komentarzu: „Wy chyba mieszkacie w innym kraju”. Mama nam tłumaczy: – Ten cudny, mądry festiwal bardzo dba o osoby z niepełnosprawnościami, nigdy mnie nie zawiódł. A Maria czuje się tam jak u siebie. Po widowisku „Born to Protest” próbowała powtórzyć elementy tańca, fotografowała się z przemiłymi tancerzami.
Open the Door to właśnie też spektakle plenerowe, to inny aspekt otwartości wydarzenia. W tym roku na początku festiwalu zaprezentowano wspaniałe, akrobatyczne przedstawienie „Wild” w wykonaniu brytyjskiego zespołu Motionhouse. Późnie zaprezentowano hip-hopowy, dynamiczny, taneczny spektakl „Born to Protest,” którego choreografem jest Joseph Toonga z Londynu. Oba spektakle można było zobaczyć w Katowicach oraz w Dąbrowie Górniczej.
Dodać należy, że bilety na wszystkie spektakle kosztowały 20 zł, dla osób z niepełnosprawnościami 5 zł. Wykluczenie ekonomiczne bywa często barierą w świecie kultury…
Nagroda Open the Door
Irlandzkim spektaklem „Lost Lear” w reż. Dana Colleya zakończyła się j 9. edycja Międzynarodowego Festiwalu „Open the Door”.
W ciągu dziewięciu festiwalowych dni zaprezentowano spektakle z różnych zakątków Europy. Pokazom towarzyszyły rozmowy z twórcami i panele dyskusyjne, a także pokazy filmów w kinie Światowid. Rozmawiano rodzinie, wykluczeniu, kobiecości, protestach, wojnie, naturze i nadziei. Nie tylko o tym, co nas dzieli – ale przede wszystkim o tym, co nas łączy.
Przyszedł czas na wręczenie nagrody Open the Door. Nie honoruje ona najlepszego spektaklu („bo pokazujemy tylko najlepsze” dodaje z uśmiechem pani Dagmara), ale organizacje, instytucje i osoby działające na rzecz przełamywania stereotypów, barier, na rzecz włączania. Abyśmy myśleli o naszej społeczności dostrzegając całą jej różnorodność i dostrzegając różne osoby, które w ramach tej społeczności funkcjonują.
W tym roku nagroda trafiła do jakże znanej naszym czytelnikom Fundacji ISKIERKA!
Dlaczego? Bo są z dziećmi wtedy, gdy świat wali się jak domek z kart. Dają wsparcie, nadzieję i siłę do walki z chorobą nowotworową. Pokazują, że nawet w najtrudniejszych momentach nikt nie musi być sam.
Od 2006 roku Fundacja ISKIERKA tworzy system wsparcia finansowego, psychologicznego i społecznego dla dzieci chorych na nowotwory oraz ich rodzin. Obecnie pod swoją opieką ma ponad 700 dzieci leczących się głównie w specjalistycznych ośrodkach w Katowicach, Zabrzu i Rzeszowie.
Dzięki swoim działaniom pomaga dzieciom nie tylko w walce z chorobą, ale także w zachowaniu radości i poczucia normalności w trudnym czasie leczenia.
ISKIERKA ealizuje projekty ogólnopolskie, a także wspiera dzieci leczone w innych ośrodkach w Polsce i za granicą.
Tak zakończył się 9. Międzynarodowy Festiwal Open the Door. Do zobaczenia za rok! Chociaż drzwi Teatru Śląskiego pozostają otwarte dla każdego.
Organizatorami Festiwalu są Teatr Śląski oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Ilona Raczyńska, Ryszard Rzebko, fot. Przemysław Jendroska, autorka, materiały prasowe
Data publikacji: 20.06.2026 r.


