Według raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) ponad 110 mln Europejczyków, czyli 20 proc. społeczeństwa, jest narażonych na długotrwały hałas transportowy pochodzący z dróg, kolei, a także ruchu lotniczego. Eksperci alarmują, że problem narasta i może powodować poważne konsekwencje zdrowotne, a także koszty ekonomiczne.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) informuje, że w Polsce ponad 280 tys. osób w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców było narażonych na hałas, którego dopuszczalne poziomy zostały przekroczone.
– Hałas w środowisku narasta, ponieważ bardzo szybko przybywa urządzeń, które go wytwarzają. Żyjemy w najgłośniejszych czasach w historii, ponieważ nigdy dotychczas ludzie nie mieli aż tak wielu urządzeń, maszyn i innych rzeczy służących rozrywce, które hałas generują. Niestety to ma bardzo konkretne przełożenie na to, jak ludzie się czują, jaką mają wydajność i możliwości w życiu. Jesteśmy bardziej zestresowani, ciągle niewyspani i nie mamy siły – tłumaczy Agnieszka Kantaruk, redaktorka portalu edukacyjnego „Coraz głośniej”.
Po raz pierwszy – z inicjatywy amerykańskiej organizacji The Center for Hearing and Communication – obchodzono Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem już w 1995 roku. W 2002 roku Unia Europejska wprowadziła uregulowania prawne do oceny i zarządzania poziomem hałasu w środowisku. Celem jest redukcja uciążliwości hałasu transportowego o 30 proc. do 2030 roku.
– Najbardziej narażone na działanie hałasu są dzieci ze względu na etap ich rozwoju. Trudniej jest im się dostosować do sytuacji ciągłego hałasu, poza tym są one wystawione na hałas właściwie przez cały dzień, począwszy od szkoły czy przedszkola, gdzie na przerwach może on sięgać 100 decybeli. Już po wyjściu ze szkoły dziecko jest zmęczone, po południu i wieczorem zmęczenie będzie tylko narastać. W dodatku w pewnych sytuacjach również w nocy mogą mieć problem, ponieważ niektóre dźwięki nocne potrafią wybić ze snu i potem organizm ma problem, żeby znowu zasnąć. A wiadomo, że sen zdrowy i dający odpoczynek to jest sen ciągły, bez krótkich przebudzeń – objaśnia Grzegorz Bogusz, lekarz medycyny.
Nadmierny hałas może powodować poważne problemy zdrowotne. Stajemy się rozdrażnieni, narasta poczucie zmęczenia, odczuwamy narastający stres i zaburzenia snu. Wszystko to może prowadzić m.in. do chorób układu krążenia, chorób metabolicznych i zaburzeń psychicznych i zwiększenia liczby przedwczesnych zgonów.
– Wszyscy skupiają się właściwie na jednym aspekcie, czyli na ryzyku utraty słuchu. Natomiast hałas wpływa również na inne narządy. Mechanizm tego jest dość prosty i znany od dawna. W trakcie ewolucji naszego organizmu wykształciły się mechanizmy obronne, które były skierowane w tym kierunku, żeby reagować szybko i sprawnie na zagrożenie zewnętrzne, sygnalizowane przez gwałtowne hałasy, dźwięki, ryk dużego zwierzęcia, wybuchy wulkanów, okrzyki bojowe innego plemienia. Reakcją na takie zjawisko jest: walcz lub uciekaj. Sama fizjologia takiej reakcji polega na tym, że w naszym organizmie wydzielają się wtedy hydrokortyzon, adrenalina, następuje wzrost ciśnienia krwi, przyspieszenie akcji serca, wzmożenie napięcia mięśniowego. Wszystko to służy temu, żeby zacząć działać – wyjaśnia Grzegorz Bogusz.
– Przy ciągłym natężeniu hałasu przestaje to być reakcją obronną, natomiast staje się reakcją chorobotwórczą. Jesteśmy cały czas zmęczeni, ponieważ organizm musi zużyć sporo zasobów, żeby utrzymać wszystkie układy w stanie napięcia, co oznacza, że po pewnym czasie zacznie ich brakować gdzie indziej i wtedy zaczynają się problemy – tłumaczy lekarz.
Coraz więcej jest inicjatyw, które mają na celu ograniczenie zanieczyszczenia hałasem. Miasta i ich mieszkańcy – wzorem Krakowa – walczą m.in. o ograniczenie hałasu w godzinach nocnych.
– Z hałasem można walczyć i można to robić na różne sposoby. Podstawową rzeczą jest to, że warto walczyć razem. Tam, gdzie ludzie się zrzeszają, gdzie jest grupa, te sprawy są rozwiązywane znacznie szybciej i prościej niż wtedy, kiedy walczy pojedyncza osoba. Dlatego jeżeli tylko jest taka możliwość, to możemy opisać nasz problem na Mapie problemów z hałasem. To jest aplikacja, która służy właśnie do tego, żeby oznaczać problemy i znajdować innych, którzy też się z nimi borykają w tym samym miejscu – mówi redaktorka „Coraz głośniej”.
Kiedy nie uda się załatwić pozytywnego rozwiązania tego problemu przez sprawcę naruszeń i określone organy, to można i trzeba dochodzić w sądzie swojego prawa do spokoju i ciszy we własnych czterech ścianach.
Oprac. IKa, źródło: Newseria, fot. Andrea Piacquadio / pexels.com
Data publikacji: 28.04.2026 r.


