Kolejny szczyt zdobyty!

– Kiedy po urodzinowym zdobyciu góry Żar w zeszłym roku na moim trójkołowym „chopperze”, planowałem wjazd na Gubałówkę wiedziałem, że będzie to wyzwanie godne finału. Już wdrapując się na Żar było tak ciężko, że miejscami musiano mnie wpychać. Mój „chopper” po prostu nie nadążał za moimi zwariowanymi pomysłami.

Dlatego po powrocie zaczęliśmy szukać sprzętu na miarę moich szalonych pomysłów. I tu w moim życiu pojawiła się… trajka!!! No i się zaczęło… Oczywiście od wjazdu na górę Żar, bo chciałem wdrapać się na nią bez cudzej pomocy. 27 biegów zrobiło swoje i bez problemu stanąłem na szczycie.

Wyzwanie goniło wyzwanie: 24 godziny pedałowania, 200 km, setki co dwa dni, trasy z Katowic do Krakowa, do Pszczyny, i wiele wiele innych. Gdy nadszedł dzień wjazdu na Gubałówkę, okazało się, że to… ŻADNE WYZWANIE!!!

Dłużej trwała zbiórka na dole niż sam wjazd! Osoby, które wchodziły na górę…. nie zdążyły wejść, a ja już tam byłem. Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas i towarzyszyli mi w tym ekspresowym sprincie na szczyt! – to słowa Łukasza Wilińskiego, który zrealizował kolejny swój plan: Szczytowe urodziny!

Jak powiedział, tak zrobił. Łukasz ma dysfunkcje ruchowe będące skutkiem dziecięcego porażenia mózgowego. Codziennie przejeżdża kilkadziesiąt kilometrów rowerem, niezależnie od pogody, w ramach samorehabilitacji, jak twierdzi.

Rok temu postanowił wjechać rowerem na Gubałówkę! Planowany był wjazd „chopperem”, czyli zwykłym trójkołowcem, ale już zdobycie góry Żar było trudne. Udało się kupić lepszy sprzęt, tzw. trajkę. To potoczna nazwa roweru poziomego, który odznacza się tym, że prowadzi się go w pozycji poziomej – leżącej bądź pół lezącej i ma trzy koła. Prowadzi się go o wiele lżej i ma 27 biegów.

Tym razem zbiórka uczestników imprezy, czyli około 20 osób, trwała ponad godzinę i przez korki w mieście opóźnił się start.  Za to sam wjazd zajął Łukaszowi i towarzyszącym mu osobom zaledwie pół godziny i goście, którzy pieszo zdobywali szczyt Gubałówki nie zdążyli na zaśpiewanie chóralnie sto lat.

Na górze było symboliczne piwo i inne napoje, a po zjeździe na dół solenizant zaprosił wszystkich na jubileuszowy obiad. Impreza zakończyła się po 16.00, a Łukasz zapowiedział kolejne wyzwanie – tym razem będzie to objechanie Polski dookoła, czyli 3800 km na rowerze, start 1 lipca 2022 roku. Powodzenia!

Zobacz galerię…

Ewa Maj, fot. archiwum Łukasza Wilińskiego

Data publikacji: 28.09.2021 r.

Udostępnij

Zachęcamy do zapisania się do Newslettera

Przeczytaj również