21 kwietnia 2026 to Światowy Dzień Świadomości Ostrej Białaczki Szpikowej (AML). To jeden z najbardziej agresywnych nowotworów krwi. Nieleczona może doprowadzić do zgonu nawet w ciągu kilku miesięcy, a jej objawy często są na tyle niespecyficzne, że łatwo je przeoczyć.
Eksperci podkreślają, że choć choroba nadal stanowi ogromne wyzwanie kliniczne, w ostatnich latach dokonał się przełom w jej leczeniu – również w Polsce.
– Dzięki dynamicznemu rozwojowi nowoczesnych leków oraz innowacyjnych schematów terapeutycznych, ostra białaczka szpikowa (AML) u części pacjentów zaczyna być coraz skuteczniej kontrolowana, a wyniki leczenia systematycznie się poprawiają. Warunkiem jest wczesne wykrycie i dostęp do najskuteczniejszych terapii na każdym etapie choroby – od momentu diagnozy po kolejne linie leczenia – podkreślił Łukasz Rokicki prezes Fundacji Carita.
Pierwsze symptomy ostrej białaczki szpikowej rzadko są jednoznaczne. Najczęściej towarzyszy im postępujące osłabienie, przewlekłe zmęczenie czy obniżona tolerancja wysiłku. Często pojawiają się także infekcje – cięższe niż zwykle lub oporne na standardowe leczenie – a także gorączka o nieustalonej przyczynie.
To właśnie te objawy są najczęściej bagatelizowane. – Wielu pacjentów próbuje przeczekać pogorszenie samopoczucia, leczy się samodzielnie lub odkłada wizytę u lekarza. Tymczasem – jak podkreślają eksperci – jeśli objawy utrzymują się lub nasilają w ciągu jednego–dwóch tygodni, konieczna jest pilna diagnostyka. Proste badanie morfologii krwi może już na wczesnym etapie wzbudzić podejrzenie AML – zaznacza Rokicki.
W dalszym etapie diagnostyka obejmuje bardziej zaawansowane badania hematologiczne, w tym ocenę szpiku kostnego oraz badania molekularne, które pozwalają określić podtyp choroby i dobrać optymalną terapię. To właśnie szybka i precyzyjna diagnostyka warunkuje dziś skuteczność leczenia AML.
Do alarmujących sygnałów należą krwawienia, np. z nosa czy dziąseł oraz skłonność do łatwego powstawania siniaków. Te objawy częściej skłaniają pacjentów do konsultacji, jednak choroba często rozwija się już wcześniej – w sposób mniej uchwytny.
Choroba zdecydowanie częściej dotyczy osób starszych – większość pacjentów ma powyżej 65 lat, a mediana wieku zachorowania wynosi około 67-70 lat. Ryzyko rozwoju AML wyraźnie rośnie po 60. roku życia, co sprawia, że leczenie tej grupy pacjentów stanowi szczególne wyzwanie kliniczne.
Przełom w leczeniu pacjentów z AML
Postęp medycyny w ostatnich latach przyniósł przełom w leczeniu pacjentów z AML, szczególnie tych, którzy nie kwalifikują się do leczenia intensywną chemioterapią z uwagi na wiek lub obecność chorób współistniejących.
Jednym z najważniejszych osiągnięć ostatnich lat jest wprowadzenie między innymi terapii skojarzonej rekomendowanej przez najważniejsze międzynarodowe wytyczne, a także przez agencje oceny technologii medycznych na świecie. To połączenie wenetoklaksu z azacytydyną (VEN+AZA). Schemat ten stał się standardem leczenia u pacjentów z nowo rozpoznaną AML, którzy nie mogą otrzymać intensywnej chemioterapii.
– Ważne jest, aby nie bagatelizować przedłużającego się osłabienia czy infekcji i wykonać podstawowe badania krwi. Świadomość i szybka reakcja mogą realnie uratować życie – wskazał Łukasz Rokicki.
Światowy Dzień Świadomości AML to przypomnienie, że w tej chorobie liczy się każda chwila. Wczesne rozpoznanie i szybkie wdrożenie leczenia mogą znacząco poprawić rokowanie pacjentów.
Oprac. IKa, fot. pixabay.com
Data publikacji: 21.04.2026 r.


