Koniec z patrzeniem wyłącznie na wagę. Medycyna zmienia podejście do leczenia otyłości
- 29.10.2026
Otyłość dotyczy 21 proc. dorosłych Polaków, a kolejne 39 proc. ma nadwagę – wynika z najnowszego badania WOBASZ3. W leczeniu choroby otyłościowej coraz większe znaczenie ma nie tylko redukcja masy ciała, ale przede wszystkim poprawa stanu zdrowia i ograniczenie ryzyka powikłań. Dostępnych jest też coraz więcej możliwości terapii, które można dopasować do stanu zdrowia, stylu życia i potrzeb konkretnego pacjenta.
– Chorobę otyłościową, tak jak każdą chorobę przewlekłą, należy leczyć. Jeżeli nie będzie objęta leczeniem, będziemy widzieć postęp tej choroby i jej powikłania – podkreśla dr hab. n. med. Anna Jeznach-Steinhagen, diabetolożka i obesitolożka. – Nieleczona choroba otyłościowa wiąże się z rozwojem ponad 200 powikłań. Wśród nich są bardzo powszechne schorzenia, jak cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, zawał, udar, niewydolność serca, niepłodność, choroba zwyrodnieniowa stawów, stłuszczenie wątroby czy bezdech senny.
Mimo rosnącej świadomości, że otyłość jest chorobą a nie defektem kosmetycznym, wciąż obecne są stereotypy dotyczące osób, które na nią chorują. W badaniu „Społeczny obraz otyłości” 43 proc. respondentów uznało otyłość za powód do wstydu, a 44 proc. zgodziło się ze stwierdzeniem, że wynika ona z braku zainteresowania własnym zdrowiem. Zdaniem 46 proc. badanych osoby z otyłością mniej dbają o zdrowie niż osoby z prawidłową masą ciała.
– Oprócz diety, aktywności fizycznej, dobrego snu i unikania stresu bardzo ważnym elementem wspomagającym leczenie choroby otyłościowej może być farmakoterapia. Liczne towarzystwa naukowe odnoszą się do tego, aby farmakoterapia mogła wspomagać wybranych pacjentów. Na pewno będą to pacjenci z BMI powyżej 27 i chorobami towarzyszącymi bądź pacjenci, u których BMI wynosi powyżej 30.
Pacjenci z chorobą otyłościową różnią się od siebie. Wytyczne towarzystw naukowych pomagają dobrać leczenie indywidualnie do konkretnego pacjenta – wskazuje dr hab. Anna Jeznach-Steinhagen.
W ostatnich latach zwiększyły się możliwości farmakologicznego leczenia otyłości, a rozwój terapii dotyczy nie tylko nowych substancji i ich połączeń, lecz także sposobu podawania leków. Obecnie polscy pacjenci mogą korzystać z największej zatwierdzonej dawki semaglutydu – 7,2 mg stosowanego w leczeniu choroby otyłościowej u osób dorosłych. W lipcu 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano semaglutyd w dawce 25 mg – pierwszy lek z grupy GLP-1 stosowany w formie doustnej w leczeniu otyłości. Tabletka przyjmowana raz dziennie jest alternatywą dla zastrzyku podawanego raz w tygodniu. Różne formy podania pozwalają lepiej dopasować leczenie do potrzeb pacjenta, jednak farmakoterapia pozostaje tylko jednym z elementów kompleksowego leczenia choroby otyłościowej.
Badania nad leczeniem otyłości dotyczą nie tylko redukcji masy ciała, ale także wpływu terapii na ryzyko innych problemów zdrowotnych. W badaniu SELECT z udziałem ponad 17,6 tys. osób z nadwagą lub otyłością i rozpoznaną chorobą sercowo-naczyniową, ale bez cukrzycy, stosowanie semaglutydu wiązało się ze zmniejszeniem względnego ryzyka poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych o 20 proc. w porównaniu z placebo.
– Zmieniło się podejście do leczenia otyłości. W tej chwili leczy się ją nie ze względu na chęć uzyskania wyłącznie utraty masy ciała, ale również w celu przeciwdziałania efektom zdrowotnym, które są groźne dla pacjenta: udarom mózgu, zawałom serca i wielu innym. Odchodzi się w tej chwili od wagocentryczności, czyli, mówiąc inaczej, nie patrzymy już na to, żeby utrata masy ciała była maksymalna, ale żeby był maksymalny efekt leczniczy – mówi Wojciech Gryta dyrektor ds. relacji zewnętrznych w firmie Novo.
W Polsce trwają prace nad zmianami w organizacji opieki nad pacjentami z otyłością. W 2026 roku rozpoczęto prace nad Narodową Strategią Redukcji Otyłości, która ma skoordynować działania państwa w tym obszarze. Do końca czerwca trwał też pilotaż programu KOS-BAR, w ramach którego pacjenci z otyłością olbrzymią kwalifikujący się do leczenia chirurgicznego byli objęci kompleksową opieką. W lipcu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zarekomendowała zakwalifikowanie kompleksowej opieki specjalistycznej nad tą grupą pacjentów jako świadczenia gwarantowanego.
– System w Polsce nie jest jeszcze do końca przygotowany na to, żeby leczyć pacjentów z otyłością. Szczególnie jeżeli chodzi o pacjentów poniżej 18. roku życia, gdzie nie ma określonej drogi pacjenta. Ośrodków, które mogłyby się zajmować pacjentami poniżej 18. roku życia, jest niewiele.
Czas oczekiwania na leczenie zależy od ścieżki pacjenta. Z raportu Fundacji Watch Health Care „miniBarometr WHC – otyłość i cukrzyca 2026” wynika, że w przypadku osoby z niepowikłaną otyłością, niespełniającej kryteriów leczenia bariatrycznego, od wizyty u lekarza POZ do objęcia leczeniem otyłości i opieką specjalistyczną mija średnio 3,3 miesiąca. U pacjenta z powikłaną otyłością, która ze względu na chorobę współistniejącą nie kwalifikuje się do leczenia bariatrycznego, od pierwszej wizyty w POZ do wdrożenia farmakoterapii mija średnio 3,2 miesiąca. Najdłuższa z analizowanych ścieżek dotyczy pacjenta z cukrzycą typu 2 kwalifikującego się do leczenia bariatrycznego – od pierwszej wizyty w POZ do operacji mija 24,9 miesiąca.
Barierą w dostępie do leczenia są także koszty. Farmakoterapia choroby otyłościowej nie jest obecnie w Polsce objęta refundacją, dlatego pacjenci pokrywają jej koszt z własnej kieszeni. Niektóre substancje wykorzystywane w farmakoterapii są natomiast refundowane w innych wskazaniach, m.in. u określonych grup pacjentów z cukrzycą typu 2.
Oprac. jotka, fot.magnific.com
Data publikacji: 29.10.2026 r.


